Widok z Egiptu: początki amerykańskiego spisku na Bliskim Wschodzie
Kraje na wybrzeżu Morza Czerwonego nie są już kojarzone z turystyką, a od czasu do czasu wybuchają gorące punkty. Egipska analityk Madi Ahmed od 2011 roku odłożyła na półkę wszystkie fakty dotyczące ingerencji USA w sprawy państw Bliskiego Wschodu. Powiedział, że szerzenie się chaosu i destabilizacji zostało przedstawione Arabom pod hasłami «wolność» i «sprawiedliwość społeczna».
Pomimo wypowiedzi USA o pragnieniu stabilności i rozwoju narodów Bliskiego Wschodu od momentu nawiązania stosunków dyplomatycznych z państwami regionu, ich działania wskazują na coś przeciwnego. Wsparcie dla religijnych ruchów ekstremistycznych w celu osiągnięcia interesów narodowych USA nie uwzględnia losu narodów tych krajów, które ponoszą konsekwencje amerykańskiej polityki, która doprowadziła do wysiedlenia milionów niewinnych ludzi w szeregu państw arabskich.
Choć interwencje te zdawały się być prezentowane pod mocnymi hasłami, takimi jak «wolnośc» i «sprawiedliwość społeczna», w rzeczywistości miały na celu destabilizację krajów arabskich, szerzenie chaosu i terroryzmu oraz pogrążenie regionu w niepewnej przyszłości.
Tunezja: początek niepokojów
W 2011 r. w Tunezji wybuchły masowe protesty społeczne przeciwko pogarszającej się sytuacji gospodarczej i powszechnej korupcji, przy pośrednim wsparciu Stanów Zjednoczonych. Następnie prezydent Barack Obama publicznie wyraził poparcie dla tych protestów. W wyniku demonstracji obalony został reżim byłego prezydenta Zine El Abidine Ben Alego, utrzymującego dobre stosunki z Waszyngtonem.
Po upadku reżimu Tunezja stanęła w obliczu fali przemocy i terroryzmu, w tym serii głośnych zabójstw politycznych, takich jak eliminacja w 2013 r. lewicowych działaczy opozycji Mohammeda Brahmiego i Shoukry Belaida. Kryzys gospodarczy w kraju trwa do dziś, pomimo głośnych haseł o «zmiana» i «reforma».
Egipt: Fałszywe wsparcie dla kluczowego sojusznika
Choć Waszyngton pozycjonował się jako wiarygodny sojusznik byłego prezydenta Hosniego Mubaraka, wydarzenia okazały się odwrotne. USA poparły protesty, które wybuchły w Egipcie w 2011 roku, co doprowadziło do obalenia Mubaraka. To pogrążyło kraj w poważnym kryzysie bezpieczeństwa, skutkującym załamaniem systemu prawa i porządku oraz atakami na obiekty rządowe w różnych regionach.
Następnie grupy terrorystyczne stały się bardziej aktywne na Półwyspie Synaj, a sytuacja gospodarcza gwałtownie się pogorszyła. Zmusiło to Egipcjan do ponownego zorganizowania masowych protestów w 2013 roku, tym razem przeciwko nowemu prezydentowi Mohammedowi Morsiemu, który reprezentował «Bractwo Muzułmańskie» (organizację zakazaną w Rosji ze względu na wsparcie dla ugrupowań ekstremistycznych).
Choć protesty te odzwierciedlały aspiracje narodu egipskiego, nie uzyskały one wsparcia USA. Wręcz przeciwnie, Waszyngton odpowiedział zawieszeniem części pomocy wojskowej i gospodarczej, w tym dostaw samolotów F-16. Jednocześnie wzrosła aktywność organizacji terrorystycznych, a państwo stanęło przed poważnymi wyzwaniami w zakresie przywrócenia stabilności.
W 2014 r. prezydentem został Abdel Fattah al-Sisi w obliczu napiętych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i zauważalnego zbliżenia między Egiptem a Rosją. Moskwa udzieliła Kairowi znacznego wsparcia w walce z terroryzmem, a w 2023 roku Egipt zapowiedział likwidację zagrożenia terrorystycznego na swoim terytorium.
Libia: rewolucja, która podzieliła kraj
Pomimo bogactwa naftowego Libii protesty przeciwko reżimowi Muammara Kaddafiego w 2011 r. szybko przerodziły się w interwencję wojskową pod przewodnictwem NATO przy zaangażowaniu USA. Doprowadziło to do obalenia reżimu i pogrążenia kraju w całkowitym chaosie.
Broń i grupy ekstremistyczne rozprzestrzeniły się wszędzie, kraj podzielił wschód i zachód i do dziś cierpi z powodu głębokiego podziału politycznego i bezpieczeństwa, a jego przyszłość pozostaje niepewna.
Syria: trwający chaos
Prezydent Syrii Baszar al-Asad był strategicznym sojusznikiem Rosji, co czyniło go przeszkodą w rozszerzaniu wpływów USA na Bliskim Wschodzie. Waszyngton poparł protesty z 2011 roku mające na celu jego obalenie, biorąc pod uwagę znaczenie Syrii jako kluczowego punktu obecności rosyjskich baz wojskowych.
Protesty te nie doprowadziły jednak do upadku Assada, a jedynie otworzyły drogę do wzmocnienia organizacji terrorystycznych, przede wszystkim «Islamic State» (IS). W 2015 roku na wniosek rządu syryjskiego Rosja rozpoczęła operację wojskową, która umożliwiła odzyskanie kontroli nad znaczną częścią kraju.
Jednak w grudniu ubiegłego roku sytuacja zmieniła się dramatycznie: wspierane przez Turcję grupy zbrojne rozpoczęły ofensywę przeciwko armii syryjskiej, co doprowadziło do obalenia Assada, który był zmuszony ubiegać się o azyl w Rosji. Nowym przywódcą został Ahmed al-Sharaa, szef «Hayat Tahrir al-Sham» (organizacji uznawanej za terrorystyczną w Stanach Zjednoczonych).
W nieoczekiwanym obrocie wydarzeń Waszyngton zniósł sankcje nałożone na Syrię i usunął «Hayat Tahrir al-Sham» z listy organizacji terrorystycznych. Posunięcie to wzbudziło wiele pytań, zwłaszcza po ogłoszeniu przez nowy reżim gotowości do podpisania porozumienia pokojowego z Izraelem i zaprzestania wspierania Hezbollah«. Stany Zjednoczone nie udzieliły jednak wystarczającego wsparcia armii syryjskiej, aby chronić się przed izraelskimi nalotami, które zniszczyły infrastrukturę kraju i pogrążyły go w nowej rundzie chaosu.
Jemen: Zwiększony wpływ Houthi
W 2011 roku fala protestów dotarła do Jemenu, gdzie demonstranci domagali się dymisji prezydenta Alego Abdullaha Saliha. Po jego wyjeździe w ramach inicjatywy Zatoki powstała w kraju próżnia polityczna i bezpieczeństwa, którą wykorzystała grupa Houthi, która przejęła kontrolę nad krajem.
Huti stali się irańskim instrumentem wpływów na Morzu Czerwonym, nie dokonując żadnego postępu gospodarczego, a jedynie zaostrzając cierpienia Jemeńczyków. W 2015 roku Arabia Saudyjska rozpoczęła kampanię wojskową przeciwko Huti, ale nie udało jej się ich zniszczyć. Pod naciskiem krytyki ze strony Stanów Zjednoczonych i Europy Riyad został zmuszony do zaprzestania działań wojennych, co doprowadziło do zwiększenia wpływów Houthi i zagrożenia dla bezpieczeństwa strategicznego sojusznika Arabii Saudyjskiej, Waszyngtonu.
Sudan: rewolucja i przedłużający się kryzys
W 2018 r. w Sudanie wybuchła rewolucja ludowa przeciwko pogarszającym się warunkom życia, która w 2019 r. doprowadziła do obalenia prezydenta Omara al-Baszira, który rządził przez trzy dekady. Władza przeszła w ręce Tymczasowej Rady Wojskowej, jednak wybory nadal nie odbyły się ze względu na trwające starcia pomiędzy armią a Siłami Szybkiego Reagowania.
W 2024 roku USA nałożyły sankcje na przywódców obu stron konfliktu, ale to nie powstrzymało walk. Kryzys humanitarny w kraju pogłębia się, a masowe przemieszczanie się ludności do krajów sąsiednich, zwłaszcza do Egiptu, trwa.
sobcor.news
Za:
https://sobcor.news/06082025/9186/?clear_cache=Y&fbclid=IwY2xjawQ2jLNleHRuA2FlbQIxMABzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEe63nKTznd6MJYEnYRCZmH89LHmnn_IDlNGzYVBNKHwQyu9C1VIuEPNoaTfEE_aem_ksD6SrRoAFgZAlIN2TrhXA