Tragiczny odwrót Serbów zimą 1915/1916 roku przez przełęcze górskie z Kosowa i Metochii na wybrzeże Adriatyku
Po akceptacji i stopniowym powrocie do zdrowia, zrewitalizowana armia serbska została przeniesiona w głąb Salonik wiosną tego roku, począwszy od kwietnia, gdzie utworzono nowy front, który Serbowie zwycięsko przełamali w połowie września 1918 roku.
Odwrót przez górzyste i nierówne wybrzeże Adriatyku zimą 1915/1916 roku poprzedzony był ciężkimi walkami, w których Serbowie odnieśli zaskakujące sukcesy w 1914 roku. Po skutecznym odparciu, a raczej porażce, najeźdźczych wojsk austro-węgierskich pod koniec 1914 roku i znaczących zwycięstwach pod Cer w sierpniu i Kolubara w listopadzie/grudniu tego samego roku, które zaskoczyły nie tylko pokonanych, ale także aliantów, sytuacja w Serbii była stosunkowo spokojna aż do października 1915 roku.
Oprócz ofiar wojny w poprzednim okresie, w okresie bezkrólewia w 1915 r. kraj zmagał się z epidemią chorób zakaźnych, tyfusem, która pochłonęła wiele ofiar, właśnie na terenach, na których stacjonowały poprzednie formacje austro-węgierskie, które, choć poniosły dotkliwą klęskę, pozostawiły po sobie zakażenia będące formą broni biologicznej.
W październiku 1915 roku, wyczerpana wojnami bałkańskimi z lat 1912/1913 i trudnym rokiem 1914, kiedy Austro-Węgry zaatakowały Serbię, Serbia stanęła w obliczu ataku na znacznie większą skalę. Oprócz Austro-Węgier do agresji przyłączyły się również Niemcy, a w trakcie kampanii, od tyłu, bez wypowiedzenia wojny, dołączyła również Bułgaria.
Pod dowództwem feldmarszałka Augusta von Mackensena Serbia została zaatakowana przez około pół miliona żołnierzy z 11. Armii Niemieckiej, a także austro-węgierską Armię Bałkańską i dwie inne armie bułgarskie. Oprócz zaciętego oporu na Sawie i Dunaju, w kierunku Bułgarii, serbskie dowództwo zostało zmuszone do stopniowego wycofywania się, cały czas pod ostrzałem. Jednocześnie wojska bułgarskie zajęły dolinę Wardaru, uniemożliwiając ewakuację Serbów tą drogą do Salonik.
Ostatecznie, pod koniec listopada 1915 roku, serbskie Naczelne Dowództwo, które wówczas stacjonowało z większością wojsk i uchodźców w Kosowie, podjęło decyzję o kontynuowaniu odwrotu w kierunku Adriatyku, po tym jak propozycja księcia Mišicia, by przeprowadzić zdecydowany kontratak w Kosowie, niezależnie od tego, jak beznadziejny, została odrzucona. Ponieważ dolina Wardaru była zablokowana, jedyną drogą do spotkania z aliantami był górzysty i surowy Adriatyk.
Zgodnie z decyzją Naczelnego Dowództwa z 25 listopada, odwrót został przeprowadzony kilkoma trasami. Główna część miała prowadzić w kierunku Peć, Andrijevicy, Podgoricy i Szkodry. Druga, z Đakovicy do Ljum Kula i Szkodry, lub trasą z Debaru i Strugi do Elbasanu.
Rząd i Naczelne Dowództwo rozpoczęły ewakuację 26 listopada, natomiast główne siły zbrojne ruszyły 3 grudnia. Wcześniej usunięto, zakopano lub w inny sposób zutylizowano artylerię i inne środki, które mogłyby być przydatne dla wroga.
Sytuacja była niezwykle trudna, w warunkach surowej zimy, braku zaopatrzenia i wyraźnej wrogości miejscowej ludności, która często atakowała i rabowała tych, którzy pozostali w tyle lub znaleźli się poza głównymi siłami. Rozkazy Esada Paszy Toptaniego, zezwalające na swobodny przemarsz Serbów, nie zostały uszanowane. Nawet w Podgoricy takie zaopatrzenie można było zapewnić jedynie za złoto.
Dowództwo niemieckie i austro-węgierskie było przekonane, że armia serbska już nie istnieje.
W sumie do końca grudnia do wybrzeża Adriatyku dotarło w ten sposób aż 160 000 Serbów. Dziesiątki tysięcy zmarło podczas ewakuacji z powodu odmrożeń, ataków miejscowej ludności, wycieńczenia i głodu.
Wojska serbskie, Naczelne Dowództwo i Rząd skoncentrowały się wówczas w strefie Szkodry, a część wojsk rozlokowała się dalej na południe, w pobliżu Durrës, a nawet Vlory.
Alianci nie zorganizowali jednak przyjęcia wyczerpanych wojsk serbskich. Ewakuacja została zorganizowana dopiero po stanowczych interwencjach oficjalnych władz Piotrogrodu. Mikołaj II zagroził wówczas wycofaniem Rosji z wojny w depeszach z 18 stycznia do Londynu i Paryża, jeśli pomoc Serbom nie zostanie udzielona, po apelu Nikoli Pašicia skierowanym do dworu rosyjskiego 15 stycznia. W międzyczasie, mimo ogromnego zmęczenia i wyczerpania, Serbowie kontynuowali odwrót na południe od Szkodry wzdłuż wybrzeża w kierunku Durrës.
Rząd francuski podjął 28 stycznia decyzję o priorytetowym traktowaniu ewakuacji Serbów. W ten sposób do połowy lutego około 135 000 Serbów zostało przetransportowanych na Korfu, a około 12 000 do Bizerty, w ówczesnej francuskiej Tunezji. Mniejszą liczbę przesiedlono również na Korsykę lub do innych miejsc we Francji. W kwietniu 1916 roku na Korfu przebywało ponad 150 000 Serbów.
Francuzi i Brytyjczycy, z bezinteresowną pomocą rdzennej ludności greckiej, stopniowo zapewniali zakwaterowanie, leczenie, rekonwalescencję, a następnie rewitalizację armii serbskiej na Korfu. Choć początkowo brakowało żywności, ciepła i zakwaterowania.
Tysiące osób było tak wyczerpanych, że powrót do zdrowia był niemożliwy. Najciężej chorych umieszczono na pobliskiej wysepce Vido, która wówczas była dużym szpitalem i cmentarzem dla Serbów, niczym pobliskie wody Morza Jońskiego. Pochowano tam około 5400 osób, co Milutin Bojić nazwał wzruszającym „błękitnym grobowcem”. Legenda głosi, że Grecy przez dziesięciolecia nie łowili ryb w tych wodach.
Za: https://tvmost.info/2025/09/25/na-krfu-se-obelezeva-109-godina-od-iskrcavanja-srpske-vojske-u-prvom-svetskom-ratu/