Liczne przeszkody utrudniające rozwój chrześcijańskiej religii


I. Przeszkody. Liczne przeszkody utrudniały rozwój chrześć. religii, a najpierw: 

A) Przeszkody wewnętrzne jakoto: a) właściwość jej nauk a zwłaszcza jej niepojęte praw wiary. Nauka wiary chrzęść, pozostaje w zupełnej sprzeczności z pogaństwem. Żąda poddania rozumu pod powagę boską i wprost ma odmienne poglądy od tych, które panowały na świecie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Apostoł mówi: „Przepowiadamy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest dla Żydów zgorszeniem a dla po­gan głupstwem." (1 Kor. 1, 23).

Żydzi gorszyli się Bogiem w żłobie i na krzyżu, a poganie wprost wyszydzali tych, którzy wyznawali ukrzyżowanego swoim Bogiem. Zbawiciela świata przedstawiali w karykaturach a w pi­smach cyników i satyryków nie żałowali błota ni żółci, aby tylko ośmieszyć religię chrzęść. Prawdy wiary o Bogu jednym w 3 oso­bach, o Sakr. Ołtarza, o zmartwychwstaniu i sądzie ostatecznym były dla nich: „immodica superstitio, stultitia, amentia, dementia, furiosa opinio. Dla Tacyta: „atrocia et pudenda“. Już więc z natury swej pozostawała religia Chrystusowa w sprzeczności ze światem i tem wszystkiem, co było pogańskiem.

b) Surowość jej przepisów. W nauce obyczajów żądała religia chrzęść, ciężkich ofiar od zepsutej natury ludzkiej, jak  to: zaparcia się, umartwienia, poświęcenia i w ogólności tych cnót, których w starożytności nie znano nawet z imienia (np. czystości, pokory, skromności, unikania pożądliwością ciała i oczu, miłości nieprzyjaciół, braterskiego obchodzenia się z ubogimi i niewolnikami). Wszystkim namiętnościom, które były niejako celem życia starożytnych, religia chrzęść, wydała otwartą walkę. Wyznawanie wiary aż do poniesienia śmierci, spowiedź tajemnych grzechów, publiczna pokuta kościelna a nagroda zagrobowa, były stałym środkiem ku uświęceuiu ludzi.

B) Przeszkody zewnętrzne. Tu uwzględnić należy: a) oko­ liczności czasu, wśród których się religia chrzęść, skutecznie rozszerzała. Świat pogański był wówczas na bardzo nizkim sto­ pniu moralności, zepsucie obyczajów — owszem upadek wszel­ kiej obyczajności — toczyły jak robak całe społeczeństwo. Stwier­dzają to nawet pisarze rzymscy. Tak n. p. Seneka opisuje świat rzymski w barwach bardzo czarnych. Wprawdzie nie można spuścić z oka, że bądź cobądź zje­ dnoczenie państwa rzymskiego i łatwość komunikacyi przyczy­ niały się do rozszerzenia się religii chrzęść., ale tesanie wa­ runki były dla niej także niebezpieczne, gdyż ułatwiały ró­wnież jej prześladowanie i tępienie.

b) Dalej uwzględnić należy: nieprzyjaciół religii chrześć. 

Nieprzyjaciół tych miała religia chrześć, wszędzie, począwszy od stolic cesarskich aż do warstw najniższych. 1) Cała zwierzch­ność władza państwowa i cały ustrój państwa rzymskiego były nieprzychylnie usposobione dla religii chrześć., gdyż państwowa religia (kult przyrody) odpowiadała zmysłowości i wszelakim namiętnościom, a nawet patryotyczne uczucie i narodowa duma miały w niej zupełne zaspokojenie. Stąd niechęć do rugującej ją religii chrześć., stąd cały szereg edyktów, przez 3 wieki ska­zujących chrześcijan na wygnanie i konfiskatę, na tortury i okru­cieństwa amfiteatrów, na tępienie ich ogniem i mieczem. 2) Mę­żowie stanu pogańscy byli tego przekonania, że wraz z upa­dkiem pogaństwa musi upaść także państwo rzymskie. 3) Ka­płani pogańscy stanowili szczególniej zwartą a nieprzejednaną falangę nieprzyjaciół, gdyż przez rozszerzenie się religii chrześć, byli zagrożeni w swej egzystencyi i dochodach; ciągnęli bowiem zyski z przesądnego pogaństwa, oszałamiającego zmysły a za­dowalającego pożądliwości serca. 4) Filozofowie i uczeni pogań­scy byli w swej dumie obrażeni, że nowa religia nie liczyła się z ich zasadami i rozwiązując w sposób stanowczy najważniejsze zagadnienia, obchodzące człowieka, obalała pojęcia pogańskie. Jej surowa moralność wzniecała w nich podejrzenie o obłudę lub wywoływała wyraz politowania dla wykonawców. 5) Wszyscy w ogólności występni i zmysłowi sprzysięgli się przeciwko religii chrześć., bo jej zasady sprzeciwiały się wręcz ich upodobaniom i grzesznym nałogom a obalały to, co poganom było cennem i drogiem, w czem widzieli swą pełną chwałę, wspaniałą prze­szłość sławnych przodków i wielkość całego narodu. 6) Nawet lud prosty podbechtany przez kapłanów, filozofów i tych wszystkich, którzy z pogaństwa ciągnęli dla siebie korzyści, a sam pełen przesądów i zabobonów, przejmował się do chrześcijan nienawiścią, oskarżał ich o niecne zamiary i uczynki, nazy­ wał ich nieprzyjaciółmi rodzaju ludzkiego (Tacyt) i zwalał na nich chętnie wszelkie niepowodzenia i nieszczęścia w świecie. 7) Nie mniej wrogo od samego początku występowali prze­ciwko religii chrześć, także Żydzi. Chociaż sami ujarzmieni przez Rzymian, a między sobą rozdzieleni na stronnictwa: Faryzeu­szów, Saduceuszów, Esseńczyków i Samarytan, łączyli się za­ wsze w nienawiści z poganami, ilekroć tylko chodziło o prześla­dowanie religii chrześć., i oskarżali jej wyznawców (wedle świadectwa św. Justyna) przed sędziami pogańskimi, — owszem wy­syłali w dalekie strony swoich popleczników, by przeciw chrze­ścijanom lud podburzać i podawać ich za zbrodniarzy i nie­ przyjaciół państwa. Już niedługo po zgonie Chrystusa Pana prześladują Kościół w Jerozolimie i kamienują św. Szczepana.  Akta męczenników świadczą o tem, że Żydzi często spółdziałali przy męczeństwach chrześcijan z równą zaciekłością jak poganie.  Z tego to związku Żydów i pogan na szkodę religii chrześć, wynikały często owe prześladowania przeszło 3 wieki trwające, które pochłonęły miliony męczenników chrześcijańskich. Dalej do rzędu nieprzyjaciół zaliczyć należy i tych także 8) nie­godnych synów Kościoła, którzy słabi i ułomni, a rozlicznym namiętnościom oddani, nawet po nawróceniu na wiarę kat. zachowali swe dawne zwyczaje pogańskie i zostawili w Kościele pierwotnym ślady odstępstwa (herezye). Wielu bowiem przecho­dziło na wiarę chrzęść, nie z przekonania, lecz tylko dla wido­ków i względów, dla zyskania łaski cesarskiej i urzędów. Tacy stanowili najdotkliwszy zastęp nieprzyjaciół chrześcijaństwa i pod pręgierz wystawiali świętość nauki Chrystusowej.

Ks. Alojzy Jougan, ,,Katolicka dogmatyka ogólna dla szkół średnich", str. 114-116