105 lat temu, 11 listopada (29 października) 1920 roku rozpoczął się „Rosyjski exodus”:








105 lat temu, 11 listopada (29 października) 1920 roku, naczelny dowódca Armii Rosyjskiej generał Piotr Wrangel wydał rozkaz ewakuacji wojsk i ludności cywilnej z Krymu – rozpoczął się „Rosyjski exodus”:

Rosyjscy ludzie. Pozostała sama w walce z najeźdźcami, Armia Rosyjska toczy nierówną walkę, broniąc ostatniego skrawka rosyjskiej ziemi, gdzie istnieje prawo i prawda.

W świadomości odpowiedzialności, która na mnie spoczywa, jestem zobowiązany z wyprzedzeniem przewidzieć wszelkie przypadki.

Na mój rozkaz rozpoczęto już ewakuację i zaokrętowanie na statki w portach Krymu wszystkich, którzy dzielili z armią jej krzyżową drogę, rodzin wojskowych, urzędników cywilnych wraz z ich rodzinami oraz osoby, którym mogło grozić niebezpieczeństwo w przypadku nadejścia wroga.

Armia osłoni zaokrętowanie, pamiętając, że statki niezbędne do jej ewakuacji również stoją w pełnej gotowości w portach, zgodnie z ustalonym harmonogramem. Aby wypełnić obowiązek wobec armii i ludności, zrobiono wszystko, co w ludzkich siłach.

Nasze dalsze drogi są pełne niepewności.

Innej ziemi poza Krymem nie mamy. Nie ma też skarbu państwa. Otwarcie, jak zawsze, ostrzegam wszystkich, co ich czeka.

Niech Pan zesła wszystkim siłę i rozum, by pokonać i przetrwać rosyjskie nieszczęścia.

Generał Wrangel

Do 16 listopada z Sewastopola, Eupatorii, Kerczi, Feodosii i Jałty wypłynęło 126 statków, na których Rosję opuściło około 150 tysięcy osób. Poeta-emigrant Nikołaj Turowerow później pisał

Opuściliśmy Krym

Wśród dymu i ognia;

Z rufy cały czas obok

Strzelałem do mojego konia.

A on płynął, wyczerpany,

Za wysoką rufą,

Wciąż nie wierząc, wciąż nie wiedząc,

Że żegna się ze mną.

Ile razy jednej mogiły

Czekaliśmy w boju!

Koń płynął, tracąc siły,

Wierząc w moją wierność.

Mój ordynans nie chybił —

Woda lekko się zaczerwieniła...

Odpływający brzeg Krymu

Zapamiętałem na zawsze.

Telegram