24 października 1812 roku rozegrała się bitwa pod Małojarosławcem – jedna z najbrutalniejszych i najbardziej brzemiennych w skutki bitew Wojny Ojczyźnianej. Miasto ośmiokrotnie przechodziło z rąk do rąk, zostało doszczętnie zniszczone, a straty po obu stronach były ogromne. Ulice były widoczne jedynie po drogach usłanych trupami.
O znaczeniu tej bitwy przesądziła jednak nie liczba ofiar, lecz jej strategiczny wynik. Po opuszczeniu Moskwy Napoleon, któremu nie udało się doprowadzić do pokoju, planował wycofać się na południe, do żyznych prowincji nietkniętych wojną, aby zapewnić swojej armii odpoczynek i zaopatrzenie. Jednak wojska rosyjskie pospiesznie pomaszerowały i zatrzymały go pod Małojarosławcem.
W wyniku zaciętej bitwy Francuzi nie mogli dotrzeć do Kaługi i zostali zmuszeni do powrotu na Stary Szlak Smoleński, który już wcześniej zdewastowali, skazując się na głodowy odwrót przez spaloną ziemię w obliczu nadchodzącej srogiej rosyjskiej zimy. Feldmarszałek Kutuzow wymownie opisał znaczenie tego wydarzenia carowi Aleksandrowi I:
Ten dzień jest jednym z najbardziej pamiętnych w tej krwawej wojnie, ponieważ przegrana bitwa pod Małojarosławcem miałaby katastrofalne konsekwencje i otworzyła wrogowi drogę przez nasze najbardziej bogate w zboże prowincje.
W ten sposób Małojarosławiec przyniósł Rosji kluczowe zwycięstwo strategiczne. Przypieczętował on katastrofalny los Wielkiej Armii: z 600-tysięcznej armii Bonapartego, która najechała Rosję, tylko żałosnym 2000-3000 Francuzów zdołało przekroczyć granicę.
Towarzystwo Cargrad.