Gdy takim sposobem lat siedm przeżyli w zamku de Ansoes, otrzymali od Dziada pozwolenie uchylenia się do wioski należącej do Delfiny, aby z większą wolnością pilnowali służby Boskiej, i uczynków pobożności Chrzesciańskiej. Tam Elzeariusz, widząc się, ze był Panem mogącym żyć podług swojej woli, i uważając, że był obowiązanym, jako głowa domu, nie tylko sam służyć Bogn, ale też starać się, aby mu i domownicy służyli: uczynił następujące rozrządzenia, które chciał, aby zachowywali wszyscy, którzy na Dworze jego byli. 1. Ze wszyscy służący powinni byli codziennie znajdować się przy ofierze Mszy świętej, i spowiadać się co tydzień. a raz w miesiąc komunikować, jeśliby im spowiednik dozwolił. 2. Ze powinni byli żyć w czystości pod karą oddalenia od służby. 5 , Że panienki, ranek przepędzać były powinno na modlitwie, i innych ćwiczeniach pobożności, a po obiedzie powinne były roboty pilnować, 4 . Ze wszyscy jego domownicy, powinni byli strzedz się przysięgania się, mówić zawsze z uszanowaniem o rzeczach Religii tyczących się, i nigdy żadnego słowa nieuczciwego nie mówić, chociażby i żartem. 5 . Aby każdy wstrzymał się od gry w kości, i od innych gry zyskownych. 6. Ze powinni byli starać się żyć w pokoju, w zgodzie, i unikać wszelkich słów dotkliwych i urażających, a jeśliby wszczęła się sprzeczka jakowa, w którejby miłość obrażona była, tedy który był winnym, powinien zaraz przebłagać obrażonego.
Dom zatem tego świętego Męża, bardziej był podobnym do klasztoru, niżeli do Dworu Wielkiego Pana, a rozrządzenia poczynione ściśle zachowywane były; bo Panowie dawali przykład, sami naprzód tez dopełniając. Gdy się rozeszła sława osobliwszej pobożności, która panowała w domu Elzearinsza, różni inni Panowie, i nawet Biskupi rosporządzali na wzór jego swoje czeladki. Oprócz postów przykazanych od Kościoła, Elzeariusz pościł wszystkie piątki, cały Adwent i wigilie do wielu świąt. Miłość, którą on miał od samego dzieciństwa ku ubogim, wielce w nim powiększona została, zaczem wielce był hojnym w wspomaganiu ich potrzeb, codziennie nogi umywał dwunastu chorym, i posiliwszy obiadem, dawał onym obfitą jałmużnę. Nawiedzał często chorych w ich domach, i służył im z wielką miłością, zważając w nich, osobę Jezusa Chrystusa. Roku 1317 znajdując się w kraju uciśnionym głodem, kazał rozdać całą pszenicę i inne zboża, które miał zebrane, wszystkim, którzykolwiek potrzebowali, i chociaż im dawał sposobem pożyczanym, jednak gdy trwał nieurodzaj roku następnego, nie chciał, aby mu były powrócone w części nawet najmniejszej.
Po śmierci ojca, gdy święty Elzeariusz został Hrabią Arianeńskim w Królestwie Neapolitańskiem, i Baronem de Ansoes, mu siał się przenieść do Włoch, dla objęcia Ariami : ale to miasto rokosz podniosło przeciwko niemu, i przez całe lat trzy, nie chciało bydź mu posłuszne. Elzeariusz nie tylko nie użył, jak łatwo mógł był, mocy na pociągnienie do powinności; ale kiedy juz był uznanym za Pana, nie chciał nawet mścić się za krzywdy sobie poczynione, tak dalece, iż owi Obywatele, zważywszy jego łaskawość, wstydzili się, że go zmartwili i obrazili, szanowali go potem zawsze jako swego Pana, i kochali jako Ojca. A że on Hrabstwo Arianeńskie i Baronią de Ansoes, znalazł obciążone długami, użył wszelkich sposobów na ich umorzenie, i sprzedał wszystko, co mógł, aby każdemu należytość jego wypłacił.
Cierpliwość i łagodność, których święty Hrabia użył z obywatelami Arianu, wielu pomawiało jakby słabość ducha, i był osławiony jako nieumiejący Poddanych w posłuszeństwie utrzymywać. Lecz Ełzeariusz dnia pewnego wyrzucającemu to sobie na oczy, odpowiedział: ,, Nie jestem ja nieczułym na krzywdy, jak ty rozumiesz; ale kiedy w sercu mojem powstaje gniew i niecierpliwości wzruszenie, obracam myśli moje do Chrystusa ukrzyżowanego, i mówię sam do siebie: Czyliż jest jakakolwiek proporcija między tem, co ja cierpię, a tern co ucierpiał Chrystus?" Nie dlatego tedy on się od zemsty wstrzymywał, żeby mu brakło na odwadze, ale że przeciwnie wiedział, iż większa jest wspaniałość umysłu darować urazy, niźli się zemścić, i że wspaniałość i miłość Chrześciańska, powinna wrażać łagodność, i unosić Chrześcianina do czynienia dobrze nawet tym, którzy nas obrazili. Postrzegał, aby Urzędnicy jego zachowywali sprawiedliwość, a jeśli który znajdował się niedbałym w pełnieniu swoich obowiązków, takiego oddalał od urzędu, i innego na to miejsce stanowił, któryby był godniejszym i pilniejszym. Sam w osobie swojej chodził nawiedzać, i cieszyć skazanych na śmierć, i Bóg takiej mocy dodawał słowom jego, i też błogosławił tak, iż większa część z owych nieszczęśliwych okazywała żal wielki za zbrodnie swoje, i przyjmowała duchem pokutującym karę zasłużoną.
Aż do tego czasu Elzeariusz, żył z Delfina jakby z siostrą swoją podług postanowienia swego, jakośmy mówili. Ale teraz czując się co raz bardziej bydż umocnionym w miłości ku czystości, chciał nadto obowiązać się ślubem do zachowania doskonałej i dozgonnej powściągliwości. Tym końcem wyjechał do Prowancii, gdzie był zostawił Delfinę swoją zonę, która wielką zląd miała pociechę, kiedy wyrozumiała myśl Elzeariusza, i oboje uczynili ślub Bogu w dzień S. Maryi Magdaleny 22 Lipca, roku 1521. A ze pokora jest szczególniejszym stróżem czystości, przeto przyjęli trzecią Regułę zakonu S. Franciszka, aby się zachęcili do pełnienia tej cnoty pokory, pod przewodnictwem tego świętego, który ją pełnił w stopniu tak heroicznym.
Roku 1522 Król Robert, syn Karola II. wyznaczył Hrabiego Alzeariusza za Dozorcę Karolowi Książęciu Kalabryii takowy urząd przymusił go do powrotu do Włoch. Jego pilność i dozór, sprawiły bardzo prędko wielką odmianę w tym Książęciu, który dla Elzeariusza był z taką miłością i uszanowaniem, jakowe mieć może syn ku własnemu ojcu, tak dalece, iż nigdy nie odstąpił rady jego w rządzeniu Państwem Króla ojca swego, który był się oddalił do Prowincji. Jako urząd takowy, oraz Książęcia oglądanie się na Elzeariusza, stawiły go w najwyższej powadze w Królestwie Neapolitańskiem, tak nie zbywało na takich, którzy starali się zjednać sobie jego łaskę podarunkami; lecz Hrabia u siebie mocno postanowił, żadnego nie przyjmować, i wiernie tego dotrzymał. Gdy zaś go domowi odwieść chcieli od takiego postanowienia, i skłaniali, aby przynajmniej nie odmawiał przyjmować owe dowody miłości, które pochodziły od osób niepodejrzanych, odpowiedział: „Przykład mój, mógłby komu bydź zgorszeniem; mnie zaś łatwiej przychodzi odmówić każdemu, niźli rozeznawać tych, od którychbym mógł przyjmować podarunki bez niebespieczenstwa"
Dawał pomoc szczególniejszą ubogim; gdyż tym najczęściej zbywa na wsparciu i na wzięciu, na których twarz, pospolicie nie patrzą. Chociaż zaś święty ów Mąż, dokładał wszelkiego starania w dogadzaniu wszystkim, ile dozwalała sprawiedliwość; nie zbywało mu jednak na nieprzyjaciołach, z któremi zawsze obchodził się, jakby z najlepszemi przyjaciołami. Gdy razu jednego mu ukazane były pewne listy pisane przeciwko niemu od niektórych Panów , którzy go nie lubili, odpowiedział: „ Ja im to wszystko daruję, cokolwiek przeciwko mnie pisali, owszem chcę się pokazać, jakbym nie wiedział, że takie listy pisali: gdyż jeśliby do ich doszły wiadomości, że te mnie nie są tajne, mieliby ztąd umartwienie, a ja chce ich od tego oszczędzić."
Król Robert, który w tylu okolicznościach doznał wierności i rostropności Elzearinsza, odwołał go do Francy i, aby go użył do zawarcia traktatu małżeńskiego Książecia Kalabryi z Marią córką Hrabiego de Values, a synowicy Króla Filipa zwanego śmiałym. Elzeariusz dopełnił szszęśliwie takiego zlecenia , małżeństwo zawarte zostało i odprawione, ale kiedy on jeszcze znajdował się w Paryżu, zapadł w chorobę, i poczuł się zbliżającym do końca życia. Całe życie jego było przygotowaniem się do śm ierci, z tem wszystkie'm w owych ostatkach powiększył swoją gorącość. Uczynił spowiedź generalną z jak największemi znakami serca skruszonego i upokorzonego, ażeby zaś bardziej zachęcał się do większej cierpliwości, kazał codziennie czytać jaką część o męce Pańskiej. Naostatek przyjąwszy z wielkiem nabożeństwem najświętszy Sakrament i ostatnie Pomazanie, umarł dnia 27 Września, r. 1523. Wielki był płacz sług i poddanych, a osobliwie ubogich, sierot i opuszczonych, iż utracili dobroczyńcę, ojca i opiekuna. Pochowany był w Paryżu, w kościele Braci Mniejszych; ale potem przeniesiony został do własnych majętności w Prowancii i złożony w kościele klasztoru zwanego Apte. Tam tak się wsławił cudami, iż dla nich, od Urbana V. Papieża, został kanonizowany i w liczbie świętych policzony roku 1569 dnia 15 Kwietnia.
Ks. Juszkiewicz, Herkulan ,,Żywoty świętych i błogosławionych trzech zakonów św. Franciszka czerpane ze znakomitych w Kościele pisarzy, jako też z Brewiarza i innych autorów i porządkiem dni roku ułożone. T. 2, str 193-292