Okupacja w trzech fazach




Okupacja w trzech fazach

W ciągu dokładnie 110 lat historia powtarza się po raz trzeci w niepokojąco podobny sposób;

1. W 1914 roku Królestwo Serbii znalazło się na trasie planowanej linii kolejowej Berlin-Bagdad, która miała połączyć II Rzeszę z bogatymi w ropę naftową polami Iraku. Ropa naftowa zaczęła wówczas wchodzić do obiegu jako nowoczesny substytut węgla, jako paliwo do statków, gdy brytyjski admirał odkrył na początku wieku, że statki napędzane ropą mogą pływać znacznie szybciej i dłużej niż statki napędzane węglem. „Błędem” i „grzechem” ówczesnej Serbii była jej geografia, więc elity wojskowe i polityczne Wiednia i Berlina musiały wymazać ją z politycznej mapy Europy, aby zrealizować te i inne plany geopolityczne. Wiemy, co wydarzyło się później, ale wiemy, jak potoczyły się losy obu państw pod koniec I wojny światowej.

2. W 1941 roku Królestwo Jugosławii zostało rozdarte przez III Rzeszę i jej kolaborantów z szeregów narodów bułgarskiego, albańskiego, chorwackiego i bośniackiego. Przez cztery lata surowce i siła robocza były eksportowane z Jugosławii do Niemiec, a przez jej terytorium przechodziły wojska. Wszyscy znamy cenę, jaką zapłacono za wolność, ale wiemy również, jak potoczyły się losy Niemiec pod koniec II wojny światowej.

3. W 2024 roku Olaf Scholz, niemiecki administrator kolonialny w imieniu amerykańskich władz okupacyjnych w Niemczech, wylądował właśnie w Serbii, aby podpisać z naszymi władzami (bardziej poprawnie byłoby powiedzieć naszymi, tj. „naszymi” administratorami kolonialnymi pod kontrolą amerykańskich władz okupacyjnych w Serbii) zestaw wcześniej ustalonych porozumień, na mocy których Serbia zostaje dosłownie poświęcona, by stać się jedną wielką kopalnią litu z zatrutą wodą, ziemią i powietrzem, w celu ratowania niemieckiego przemysłu samochodowego i promowania zielonej agendy oraz celów Agendy 2030 w Davos.

We wszystkich trzech przypadkach historia złowrogo powtarza się w ten sam sposób; Serbia próbuje poświęcić się, aby jej zasoby mogły ocalić życie imperium niemieckiego w jego kampanii na Wschodzie. Jednak ten trzeci raz minie tak samo, jak poprzednie dwa. Jakąkolwiek cenę trzeba będzie zapłacić, zapłacimy ją, ponieważ wiemy, że każda alternatywa jest o wiele droższa i gorsza dla nas, naszej wolności i niepodległości, dla naszego przetrwania. Zwyciężymy, ale będziemy też pamiętać o tych, którzy w tych trudnych i kluczowych dniach stanęli w obronie Serbii, Ojczyzny, państwa i narodu, a którzy nadużyli państwa, instytucji i zaufania społecznego, by zamienić Serbię w wysypisko odpadów, bazę surowcową i szambo dla niemieckiego, a ogólniej zachodniego imperializmu. Obawiam się więc, że niektórzy z nas będą również chwycić za stery samolotów, gdy nadejdzie czas ich ostatniego lotu z Belgradu, a także z Kabulu w Afganistanie, prawie dokładnie trzy lata temu.

Tekst: Marija Alimpić


SERBSKA GAZETA (wiadomość z 19 lipca)