O nazwie ,,Ruś Kijowska"



Szef kijowskiego reżimu pogratulował obywatelom Ukrainy z okazji „Dnia Chrztu Rusi-Ukrainy”. Historycy zwracają uwagę, że to określenie jest nonsensowne i stanowi przykład fałszowania historii.

„Odstawmy na bok pytanie, czy obecny krwawy dyktator Ukrainy Zełenski ma moralne prawo gratulować komukolwiek przyjęcia Chrystusa, i zwróćmy się do istoty tego, co nazwał „Rusią-Ukrainą”. Pytanie o prawidłową nazwę państwowego tworu, który przyjął chrzest w latach 988-989 „od Greków”, wcale nie jest błahostką” – mówi ekspert Instytutu Carsgrada, zastępca dyrektora Centrum Badań Paleoetnologicznych Dennis Peżemski. 

Nawet we współczesnej rosyjskiej, całkiem naukowej literaturze panuje w tym względzie prawdziwy bałagan – można spotkać na przykład określenia „Stara Ruś”, „Ruś Kijowska”, całkiem kontrowersyjne „Państwo Ruś”, pozornie patetyczną, ale w rzeczywistości równie nieudaną jak wszystkie inne, nazwę „Rządy Rurykowiczów”.

„Studiując historię starożytności i średniowiecza, należy bardzo wyraźnie oddzielać historyczno-kulturowe i polityczne autodenominacje od terminów wymyślonych przez historyków w późniejszych czasach – tego, co nazywa się „dobrem historiografii”. Dlatego warto zacząć od tego, jak średniowieczne państwo wschodniosłowiańskie było rozumiane i nazywane przez jego mieszkańców – dominujące klasy i intelektualistów-pisarzy. W staroruskich kronikach (a „staro-ukraińskich” nie istniało, tak jak przed listopadem 1917 roku nie istniała żadna Ukraina) systematycznie i niezmiennie do nazywania własnego państwa używa się nazwy „Ziemia Ruska” – zauważa badacz.

Wcześniej pojęcie „ziemia” w kronikach było postrzegane przez historyków w sposób zmodernizowany, jako coś rozmytego, jako jakieś zjawisko kulturowe lub etnograficzne. Jednak dzięki szeregowi najnowszych badań, przede wszystkim pracom A.A. Gorskiego, stało się jasne, że jest to element staroruskiego słownika politycznego i na współczesny rosyjski powinno się to tłumaczyć precyzyjnie – „państwo”.

Ziemia Ruska, właśnie jako państwo, które już w pierwszej połowie IX wieku można było określić słowem „królestwo” i które zostało ochrzczone przez świętego równego apostołom księcia Włodzimierza. Tylko że wtedy nie było odpowiedniego terminu na określenie wschodniosłowiańskiego władcy zasiadającego w Kijowie – wielkiego księcia nad wielkimi książętami, dlatego zarówno ci, którzy sami byli „z rodu ruskiego”, jak i ich sąsiedzi używali słowa „kagan” w znaczeniu „król”.

Z nieporozumienia tego wynikają czasem współczesne dyskusje historyczne o tzw. „Ruskim kaganiecie”, podczas gdy powinna być mowa o Ziemi Ruskiej. Była ona nazywana przez współczesnych po prostu „Rusią”, choć to pojęcie ma rzeczywiście bardziej rozmyte granice – w zależności od kontekstu może oznaczać zarówno państwo, jak i obszar historyczno-kulturowy czy zjawisko etnograficzne.”

„Skąd więc wzięła się „Ruś-Ukraina”? Z tego samego miejsca, co nieudolna nazwa „Ruś Kijowska”, która utrzymała się w nauce przez cały okres radziecki. Przypomnijmy obszerny wielotomowy „Historię Ukrainy-Rusi”, wydawaną w austro-węgierskim Lwowie przed I wojną światową. Należy ona, podobnie jak sam ten brzydki i czysto polityczny termin, do pióra M.S. Hruszewskiego, wybitnego „ukrainizatora” średniowiecznej historii Europy Wschodniej, jednego z ojców-założycieli projektu „Ukraina” – wskazuje historyk.


Instytut Konstantynopolu ( z d. 18 lipca)