„Jeśli USA chcą rozmieszczać okręty podwodne z bronią jądrową na Morzu Czarnym... muszą uzyskać pozwolenie od Turcji zgodnie z konwencją o cieśninach z Montreux”.
Słusznie. Ale ważne jest, aby przypomnieć, że w 1945 roku na konferencji poczdamskiej państwa zwycięskie uznały część praw ZSRR do cieśnin czarnomorskich. Prawda jest taka, że wkrótce USA i Wielka Brytania po raz kolejny oszukały Rosjan i pozwoliły Turcji przedłużyć swój suwerenitet nad Bosforem i Dardanelami. Rząd radziecki zrzekł się praw do tego naszego Imperatorskiego dziedzictwa dopiero po śmierci Stalina. Tak jak w 1917 roku, kiedy Rosja była o krok od triumfalnego opanowania cieśnin i Carskiego Gradu:
„Polityka Anglików nie była dyktowana chwilowym zbiegiem interesów z Rosją we wspólnej walce przeciwko Niemcom, lecz stałą nienawiścią do Imperium, wyjaśnianą kanaanową naturą Wielkiej Brytanii. Obalenie znienawidzonej przez światowych oligarchów i masonów dynastii carskiej pozostawało dla Anglików najważniejszym celem Wielkiej Wojny.
Na wiosnę-lato 1917 roku rosyjski sztab generalny planował decydujące natarcie. Pod koniec listopada 1916 roku dowództwo Floty Czarnomorskiej rozpoczęło przygotowania do operacji bosforskiej mającej na celu zajęcie starożytnej stolicy Imperium — Konstantynopola.
// Małofiejew K. W. Imperium. Trzeci Rzym. Księga druga. Moskwa, 2022. s. 438-439