Tego dnia w 1914 roku król Mikołaj wystosował PROKLAMACJĘ do Czarnogórców: Niech żyje nasz ukochany Serbowie! Niech żyje nasz potężny protektor Rosja.

Tego dnia, 15 lipca 1914 roku, po ultimatum Austro-Węgier skierowanym do Serbii, Serbia i Czarnogóra zmobilizowały swoje armie tuż przed wypowiedzeniem wojny Serbii przez Austro-Węgry 28 lipca.

To był początek I wojny światowej. Wkrótce król Mikołaj wysłał proklamację do Czarnogórców:

Czarnogórcy!

Nie zdążyliście jeszcze zmyć krwi z waszych dzielnych mięśni, a wasz stary król jest zmuszony wezwać was do broni po raz trzeci w ciągu niecałych dwóch lat, by poprowadzić was do wojny po raz trzeci – do świętej wojny o wolność Serbów i Jugosławii.

Wybiła godzina śmierci! Czarno-żółty sztandar, który od starożytności niczym morze uciskał duszę narodu jugosłowiańskiego, teraz rozwinął się, by całkowicie zniszczyć ten naród, by zdeptać jego wolnych przedstawicieli, Serbię i Czarnogórę.

Ustępując przed naporem potężnych Osmanów, Jugosłowianie przyswoili sobie chrześcijańską Austrię, by wspólnie z nią stawić opór naporowi ze Wschodu. Szukali w niej ratunku dla swego życia i znaleźli grób swojej wolności. Bezlitosna Austria przyjęła ich nie jako pomocników we wspólnym przetrwaniu, lecz jako łotrów i nędznych najemników, by ich ciałem i krwią bronić wyłącznie własnych, egoistycznych interesów. Utrzymywała ich jako bastion przeciwko rozwścieczonym Azjatom i bezlitośnie wpędzała w rzeźnie niemieckich i włoskich pól.

Bohaterami bitwy pod Budziszynem, w której zginął chwalebny król Szwecji, byli Jugosłowianie. Przelali krew na holenderskich polach bitew i zalali brzegi Morza Północnego, tylko oni daremnie zachowali dla niej Adriatyk. Wiedeń, z którego teraz wydawane są rozkazy zniszczenia Serbii, został ocalony przez wały ze słowiańskich kości.

Za to wszystko Austria odwdzięczyła się Jugosławii niesprawiedliwością, prześladowaniami, zniewoleniem i złośliwym sianiem niezgody między braćmi, wykorzystując nawet Kościół jako narzędzie.

Podczas gdy łańcuchy niewoli krępowały Słoweńców na ziemiach monarchii, nosiciele czarno-żółtej barwy wyrywali i wyrywali serce Serbów – piękną Bośnię i Hercegowinę.

Szkodra i Durrës, przesiąknięte serbską krwią, zostały nam skradzione przez ich intrygi. A gdy to wszystko im nie pomogło – gdy wolne ziemie serbskie, wzmocnione ostatnimi wojnami, dzięki Bogu i serbskiemu heroizmowi, przygotowywały się do nowego życia kulturalnego; Kiedy bracia Słowianie znaleźli się razem w rozległym kościele całej Jugosławii, z ambony, z której zaczęto głosić harmonię, braterstwo i równość – chwycili za broń, by zrealizować swoje niecne zamiary, by nas zniszczyć.

Czarnogórcy!

<

Austria wypowiedziała wojnę naszej drogiej Serbii, wypowiedziała ją nam; wypowiedziała ją Serbii i całej Słowiańszczyźnie.

Nasza słuszna sprawa została oddana pod opiekę potężnej Rosji, przedstawicielki wielkiej Słowiańszczyzny i naszej wielowiekowej protektorki, wraz z jej oświeconymi sojusznikami.

Czarnogórcy!

Krew już leje się nad Dunajem, Sawą i Driną; leje się na granicach naszej potężnej protektorki Rosji i jej sojuszniczki Francji, więc teraz – kto jest bohaterem, do broni, kto jest bohaterem, niech pójdzie w ślady dwóch dawnych serbskich królów: gińmy i przelewajmy krew za jedność i złotą wolność.

Bóg i sprawiedliwość są po naszej stronie. Chcieliśmy pokoju, wojna została nam narzucona. Przyjmijcie to jak zawsze, przyjmijcie to po serbsku i bohatersko, a błogosławieństwo waszego dawnego króla będzie wam towarzyszyć we wszystkich naszych czynach.

Niech żyją moi drodzy Czarnogórcy!

Niech żyją nasi drodzy Serbowie!

Niech żyje nasza potężna protektorka Rosja i jej sojusznicy!

- IN4S

buntcg