„Poprosili o 30 szekli za coś”. W Izraelu skarżyli się na próbę pobrania opłaty za wejście do schronu przeciwbombowego.





„Poprosili o 30 szekli za coś”. W Izraelu skarżyli się na próbę pobrania opłaty za wejście do schronu przeciwbombowego.

Nietypowa historia pojawiła się na lokalnym czacie migrantów. Została ona udostępniona w sieciach społecznościowych przez rosyjskojęzyczną dziewczynę mieszkającą w dzielnicy Tel Awiwu.

Według niej niektórzy mieszkańcy zorganizowali synagogę w schronach przeciwbombowych i są bardzo niechętni, aby wpuszczać do środka obcych, gdy się modlą. Podczas próby schronienia się w czasie alarmu od ludzi żądano kwoty równej 700 rublom rosyjskim od każdego.

„Dziś sytuacja się powtórzyła” – wyjaśniła dziewczyna w rozmowie z naszym korespondentem.

Wcześniej w sieciach społecznościowych rozpowszechniano filmy, na których ludzie mieszkający w Izraelu – zarówno obcokrajowcy, jak i miejscowi – nie mogą dostać się do schronów w czasie alarmu.

URA.RU (wiadomość z 24 czerwca)