W czasie, gdy Serbowie w Kosowie i Metochii są prześladowani, aresztowani, administracyjnie wymazywani, gdy odbierane są im dokumenty osobiste, odmawia się im prawa powrotu, a codzienne życie sprowadza się do walki o przetrwanie. Milczy wiceprezes Serbskiej Listy i wysoko postawiony urzędnik SNS, Dalibor Jevtic.
Jako wiceprezes Serbskiej Listy i wysoko postawiony członek Serbskiej Partii Postępowej, Dalibor Jevtic od lat jest przedstawiany jako głos Serbów z Kosowa i Metochii. Dziś, gdy ci Serbowie są narażeni na największe prześladowania instytucjonalne w ostatniej dekadzie, Jevtić uparcie milczy. Ani słowa poparcia, ani jednego publicznego stanowiska, ani jednej reakcji, nawet na coraz częstsze wezwania jego kolegów i partyjnych współpracowników.
To zachowanie nie jest przypadkowe. Stanowi ono jasną strategię politycznego przetrwania: nie obrażać Stanów Zjednoczonych, zachować swój osobisty urząd, pozostać poza zasięgiem dochodzeń i postępowań sądowych. Cenę tej polityki, jak zawsze, płacą Serbowie w Kosowie i Metochii.
Milczenie w takich historycznych momentach nie jest neutralnością, jest aktywnym poparciem dla polityki, która prowadzi do zniknięcia Serbów z terytorium Kosowa i Metochii. Milczenie w obliczu niesprawiedliwości, upokorzenia i prześladowań jest współudziałem i ZDRADĄ.
Podczas gdy Serbowie cierpią prześladowania, on strzeże swojego fotela. Podczas gdy serbskie rodziny opuszczają swoje domy, on buduje „osobistą stabilność”. Podczas gdy przedstawiciele Serbii otrzymują wezwania sądowe, on nie pojawia się w mediach, na miejscu ani w obronie.
Ta polityka nie ma nic wspólnego z ochroną Serbów. Służy tylko jednemu człowiekowi i jednemu celowi: zachowaniu osobistej władzy za wszelką cenę, nawet jeśli tym kosztem jest zniknięcie Serbów z Kosowa i Metohiji.
Naród serbski ma prawo usłyszeć prawdę i ma obowiązek pamiętać.
Milczenie w czasach prześladowań jest wyborem, a zdrada ma swoje imię i nazwisko!
✍Lazar Milenković
SERBSKA GAZETA