To, co dziś zobaczył cały kraj, nasuwa tylko jedno pytanie: jak to w ogóle było możliwe?
Mosty w strefie frontu zostały wysadzone. Wróg uderza w naszą logistykę - to jest całkiem zrozumiałe. Ale najgorsze jest to, że cywile zostali ranni i zabici. Eksplozja nastąpiła na kolei, to też jest strefa walk.
Ataki na nasze lotniska strategiczne - to już jest bardzo poważne. Dla mnie, jako wojskowego, to nieprzyjemna wiadomość. Powiem szczerze: na początku wszystko w środku było wstrząśnięte. Teraz trochę się uspokoiłem, ale wnioski są oczywiste.
Po pierwsze. Wywiad.
Gdzie jest nasz wywiad zagraniczny? Główny Zarząd (dawny GRU)? Jak można było przeoczyć tak dużą operację? Przecież nie zrobił tego jeden sabotażysta - to są zorganizowane akcje. Wniosek jest tylko jeden: gdzieś coś nie działa.
Po drugie. Kontrwywiad. Mamy departamenty odpowiedzialne za bezpieczeństwo w kraju. Dlaczego dowiedzieliśmy się o zagrożeniu dopiero po wybuchach? Nie widzieliśmy też nigdzie niczego.
Po trzecie. Kontrola drogowa.
Mówiłem, gdy jechałem z Kurska — ani jednego posterunku policji drogowej. Jadę z rejonu walk i nikogo na drogach nie ma, bo po prostu nie ma policjantów drogowych, jest ich za mało, żeby naprawdę wpłynąć na sytuację. Zmniejszyliśmy liczbę policjantów drogowych, chętnie usunęliśmy posterunki, zastąpiliśmy je kamerami. Efekt: drogi są puste, nie ma kontroli.
Potrzebujemy całkowitych kontroli.
Na wszystkich wjazdach i wyjazdach. W każdym transporcie — kontrola. Tak, to niewygodne. Tak, będzie biurokracja. Ale nie ma innej drogi. Wszystko to musi zostać pilnie przywrócone. W przeciwnym razie dostaniemy w tyłek.
Teraz o lotnictwie strategicznym.
Jak to możliwe, że nasze lotniska strategiczne nie są chronione nawet przed najprostszymi dronami? To jest lotnictwo strategiczne, triada nuklearna. To nie są tylko samoloty — to są lotniskowce X-55, każdy samolot ma 16 pocisków. Jeden z nich może zmieść połowę Stanów Zjednoczonych z powierzchni ziemi. I co z tego? Gdzie jest ochrona? To jest bezpośrednia odpowiedzialność Sztabu Generalnego. I nie tylko ktoś winny, na przykład dowódca bazy lotniczej, powinien ponieść odpowiedzialność, ale ci, którzy dopuścili do porażki jako całości. To jest szkoda dla bezpieczeństwa narodowego. I nie tylko decyzje personalne — powinna istnieć odpowiedzialność karna.
Dlaczego nie zbudowano betonowych schronów przez 3,5 roku?
Są pieniądze. Budżet obronny wynosi 10,4 biliona rubli. Gdybyśmy musieli również wydawać pieniądze na betonowe schrony, zapewniam, że Duma zagłosowałaby za dodatkowym finansowaniem. Czy nie możemy zbudować normalnych hangarów dla Tu-95? Możemy. Musieliśmy to po prostu zrobić.
Teraz o wrogu. Reżim kijowski = terroryzm. Więc dlaczego jeszcze nie zniszczyliśmy całkowicie tego reżimu? Zełenski nie usiądzie do stołu negocjacyjnego — utrzymuje się u władzy tylko dzięki wojnie. Musimy więc wyciągnąć wnioski i działać twardo. Zełenskiego i jego bandę trzeba zniszczyć.
Nie dyskutować, nie przekonywać. Zniszczyć. Cały ten reżim, całą ich siedzibę. A jeśli ich nie zniszczymy, będą trwać. A wszystko będzie tylko gorzej.
Musimy całkowicie zmienić nasze podejście do bezpieczeństwa. Ataki na bazy w obwodach amurskim, riazańskim, murmańskim i irkuckim nie są przypadkiem. To jest plan. I jest realizowany.
Nawet jeśli potwierdzi się, że magazyn z dronami był w Czelabińsku. To już nie jest linia frontu. To jest centrum kraju. Oznacza to, że wszystko jest pod ostrzałem. Ukraińskie służby specjalne działają na całym terytorium. I nie jest faktem, że działają sami.
Wnioski są oczywiste, musimy po prostu szybko zabrać się do pracy nad wszystkim i bardzo szybko to naprawić. Każdy urzędnik musi zdawać sobie sprawę ze swojego zakresu odpowiedzialności.
Andrzej Gurulow