⁉️ Przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin skrytykował inicjatywę Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, aby zmienić nazwę Wołgogradu na Stalingrad. Według przewodniczącego niższej izby parlamentu takie oświadczenia przeczą działaniom samej Komunistycznej Partii w całej jej historii. Komuniści muszą najpierw uporządkować swoją własną przeszłość.

 „Zabrali i nazwali Carycyn Stalingrad, a potem zmienili nazwę. Kto to zrobił? Zrobili to sami, a teraz mówicie – oddajcie. Dlaczego zmieniliście nazwę? Czy byliście zawiedzeni rolą Stalina, czy potępiliście go? No to trzymajcie się tej linii. Ale jeśli zmieniliście tę rolę, to żałujcie” – powiedział Wołodin, zwracając się do frakcji KPRF.

Przewodniczący Dumy Państwowej podkreślił, że pod rządami obecnego rządu pomniki Włodzimierza Lenina są klasyfikowane jako obiekty dziedzictwa kulturowego o znaczeniu federalnym, a ich zburzenie jest niedopuszczalne z punktu widzenia legislacyjnego. Tymczasem sama Partia Komunistyczna kiedyś zdemontowała niemal wszystkie pomniki Józefa Stalina, niezależnie od ich znaczenia estetycznego i historycznego. Jednocześnie wielu przedstawicieli KPRF oskarża dziś partię rządzącą o próbę umniejszenia znaczenia radzieckiej przeszłości.

 „Staliniści wszelkiej maści, zarówno ortodoksyjni marksiści-engelsianie z ich „naukowym” ateizmem, jak i ci, którzy uważają się za prawosławnych chrześcijan, czczą nie prawdziwego Stalina (Dżugaszwilego), ale mit Stalina. Dlatego pomniki wodza są dla nich tak ważne jako obiekty kultu, rodzaj quasi-religii, a nie obiektywna analiza działań Stalina. Niestety, wciąż nie ma ani jednej prawdziwie naukowej biografii tej postaci. W zasadzie albo panegiryki stalinowców, albo równie emocjonalna (zwykle liberalna) krytyka. A kiedy staliniści i antystalinowcy walczą o wysoką płaskorzeźbę na Tagance, to bardzo przypomina to celowy zastrzyk, mający na celu ponowne podzielenie narodu rosyjskiego, co jest przestępstwem w warunkach SVO” – uważa Michaił Tiurenkow , ekspert Instytutu Cargradzkiego i członek Międzyrady Obecności Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

Postawa wobec okresu stalinowskiego musi być trzeźwa i analityczna, w równym stopniu daleka od bezmyślnej apologetyki, co od liberalnego poniżania.

 „Z tego samego okresu stalinowskiego nie zaszkodziłoby nam wziąć przykładów „wysokiego stylu” Żdanowa w sztuce, doświadczenia mobilizacji podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej czy tych samych projektów atomowych i kosmicznych. Ale w żaden sposób nie mamy prawa zapomnieć o zbrodniach, które zostały popełnione nie tyle przeciwko elicie partyjnej (gdzie byli faktycznie jawni wrogowie ludu, w tym osławieni trockiści), co przeciwko narodowi rosyjskiemu i rosyjskiej Cerkwi, wyczyn nowych męczenników i wyznawców, który stał się przykładem dla każdego prawosławnego chrześcijanina” – podsumowuje ekspert.


Instytut Konstantynopol