Filozof Aleksander Dugin:

 „Po pierwsze, jesteśmy zobowiązani do wyzwolenia terytoriów, które nie zostały jeszcze wyrwane spod obcego ucisku. Po drugie, potrzebujemy strefy bezpieczeństwa – przynajmniej od Sum do Odessy. A jeszcze lepiej, aby cały ten kraj, Noworosja, powrócił na łono Rosji lub przynajmniej uzyskał status niezależnego, przyjaznego nam organizmu politycznego. Ale droga do tego jest długa, bardzo długa.

Jeśli zostawimy choć połowę Ukrainy - powiedzmy, pod groźbą jej wejścia do NATO lub z wojskami sojuszu na jej terytorium - to znów narazimy na ryzyko nie tylko nasz kraj, ale także nowe regiony, i te cztery regiony, i Krym, i ziemie, których jeszcze nie wyzwoliliśmy. Front przed nami jest rozległy, horyzont działań zbrojnych nie ma końca.

Medinsky słusznie zauważył: „Może to potrwać dłużej niż rok. Rosjanie wiedzą, jak walczyć długo”. To jest najważniejsze przesłanie. Będziemy w tej wojnie przez długi czas – nawet jeśli Trump odmówi ślepego poparcia ukraińskim terrorystom, co z pewnością wzmocni naszą pozycję i przybliży zwycięstwo. Ale to nie jutro”.