M a j a 19 d n i a
ŻYWOT ŚWIĘTEGO IWONA HELORI KAPŁANA 3. ZAKONU S. FRANCISZKA POKUTUJĄCYCH(S. Antoninus Archiepisc. Florent. in Commentur. et Marianus par. 1. libr. q. Chron.) ŻYŁ OKOŁO ROKU PAŃSKIEGO 1303.
Ojczyzną świętego Iwona, jest Księstwo Brelańskie. Urodzony z zacnej familii Helorów w Biskupstwie Trekoreńskiem, od pierwszych lat młodości był dla innych przykładem dobrych obyczajów. Ojciec jego Katolik dobry, pragnąc dać mu wychowanie stosowne do urodzenia i Religii, wysłał go na naukę do Paryża, a polem do Orleanu, gdzie się przyłożył do prawa duchownego i świeckiego; przetoż użyczając swej nauki innym, nauczał ich tej szczytnej wiadomości i drogi sprawiedliwości. Gdy wrócił do domu swego, Biskup Trekoreński powziąwszy wiadomość o jego nauce, wielkich cnotach i świętobliwości, uczynił go sędzią wszystkich spraw, i powszechnym Rządcą domu swego, dawszy mu zupełną władze. A lubo święty ten człowiek opierał się ile mógł, pragnąc się uwolnić od tego urzędu, jednak gdy już musiał przyjąć, wszystkie sprawy z wielką przezornością rostrząsał, i bez żadnej stronności czynił sprawiedliwość tak, iż jedna szala drugiej nie przeważyła nigdy, a nagrody za swe prace nigdy brać nie chciał.
Będąc tak ozdobiony gorliwością świętej sprawiedliwości, bojaźnią Bożą i miłością bliźnich, wkrótce ze zrządzenia Boskiego został Kapłanem oddając i ciało swoje niepokalane Bogu na ofiarę. A w tym stanie uważając się obowiązanym ściślej służyć Bogu w pokorze, używał odzienia prostego, a pod niem ostrą nosił włosiennicę, często ścisłemi postami i długiem niespaniem ciało swoje osłabiając i zniewalając duchowi. Po przyjęciu zaś ustawy trzeciego zakonu S. Franciszka pokutujących, złożył z siebie i te szaty, których przedtem używał według stanu swego, a chodził w odzieniu sza rem, grubem i wynoszonem. Obuwie jego było proste, właśnie jak u zakonników ubogich. Włosiennicę żeby jej niewidziano, okrywał koszulą surową zgrzebną. Tak we dnie jako i w nocy mało co sypiał, i to tylko wtenczas, gdy był wielce spracowany, albo na modlitwie, albo nad księgami, albo na innej pracy duchownej; i ten jednak spoczynek jego był, nie na miękkiej pościeli jak zwykli pieszczeni ludzie, ale zawsze na gołej ziemi, na rogoży, lub na słomie, a zamiast poduszki pod głowę sobie kładł Biblią. Tak ten mąż święty odziewał się i sypiał z zadowoleniem, pamiętając na słowa Chrystusa Pana mówiącego w Ewangelii świętej (Math. II.) Którzy się w miękkie szaty odziewają, w domach Królewskich są.
Nie używał nigdy potraw zbytkownych, ale przestawał na prostych, aby się mógł obejść dochodami swemi bardzo szczupłemi i ubogiemi. W posty pospolite, chleba tylko i wody używał dla pokrzepienia sił osłabionych, środę zaś, piątek i sobotę pościł z wielką powściągliwością. W domu swoim ustawicznie miewał gości, a ci byli podróżni i pielgrzymi. Wielkie miał politowanie nad ubogiemi, których z miłosierdzia zbierał po ulicach, a zwłaszcza chorych i kalekich, i sprowadziwszy ich do domu swego, nogi im umywał, słał pościeli, dawał posiłek podług swej możności i wszelakie posługi czynił ż wielką ludzkością; a jako ich karmił cieleśnemi potrawami, tak też duchownemi i słowem Bozem, z większą jeszcze troskliwo ścią. Do jednania niezgodnych i stanowienia pokoju, jak miał wielką ochotę, tak też i dar od Boga nie pospolity, do spełnienia z pomyślnym skutkiem, tej powinności Chrześciańskiej; a jako czuły Pasterz powierzonej sobie trzody, gorliwemi kazaniami nałogowych i zakamieniałyeh grzeszników, zwłaszcza swej Parafii, przywodził do wyznania grzechów i pokuty. Modlitwy zaś i bogomyślności tak pilnował, iż niekiedy dla nich zapominał i o cielesnym posiłku. Trafiło się raz, iż przez piec dni całe trwał na ustawicznej modlitwie, nie każąc sobie nic jeść przynosić, a gdy szóstego dnia wyszedł z swej komorki, tak był wesoły i ucieszony, jakby tam każdy dzień przepędził w najroskoszniejszej obfitości.
Mszą świętą zawsze z wielbieni nabożeństwem odprawował, przy której też wielkie pociechy i łaski odbierał od Boga. Trafiło się jednego dnia, że gdy Iwo święty podczas Mszy, podnosił Najświętszy Sakrament, ukazała się nad nim wielka jasność, która okrążyła ciało Pańskie w Hostyi utajone, a po podniesieniu Kielicha zniknęła; na co patrzyli wszyscy z wielkiem podziwieniem, którzy Mszy tej słuchali. Obrządek Boski odprawował z wielką pilnością i nabożeństwem; na Jutrznia zawsze wstawał o północy, według zwyczaju zakonników; inne zaś godziny, w czasie swoim odprawował, naśladując Proroka Pańskiego Dawida, który siedmkroć przez dzień, oddawał chwałę Stwórcy swemu. A tak postępując, doszedł wszelkich cnót doskonałości, miał bowiem wielką pobożność ku Bogu i świętym je g o , surowość przeciw sobie, a ludzkość uprzejmą ku bliźnim tak, iż za łaską Bożą prowadził sposob życia rzadki, i dziwny, zwłaszcza co do uczynków miłosiernych. Ztąd uczcił go Bóg cudami i znakami rozmaitemi za życia jeszcze, gdyż wyganiał czarty i uzdrawiał chorych, zkąd ziściło się proroctwo matki jego, która twierdziła, że Pan Bóg jej objawił, iż on ma być świętym, gdy jeszcze ten był niemowlęciem.
Na trzy tygodnie przed śmiercią, objawiony mu był dzień zejścia jego, i nie taił przed domowemi swemi, iż za wolą Bożą prędko się z niemi miał pożegać. A gdy przeminęły te trzy tygodnie, przyjąwszy według powinności Chrześciańskiej wszystkie Sakramenta Kościelne, z wielkiem zbudowaniem, oddał duszę swoją Panu Bogu, roku Pańskiego 1505. Maja 19. dnia, mając wieku lat 50. Ciało jego święte naprzód złożone w Paryżu, polem do Prowincyi przeniesione zostało. (idy zaś tam u grobu jego, działy się niezliczone cuda, powziąwszy pewną o nich wiadomość Najwyższy Biskup Klemens VI. w roku 1547 zaliczył go w poczet świętych.
Ks. Juszkiewicz, Herkulan ,,Żywoty świętych i błogosławionych trzech zakonów św. Franciszka czerpane ze znakomitych w Kościele pisarzy, jako też z Brewiarza i innych autorów i porządkiem dni roku ułożone. T. 1, 346-351