W kwietniu 1945 roku nazistowskie Niemcy znalazły się w rozpaczliwej sytuacji


W kwietniu 1945 roku nazistowskie Niemcy znalazły się w rozpaczliwej sytuacji. Armia Czerwona zbliżała się do ostatniej twierdzy nazizmu – Berlina.

Ale Hitler nadal liczył na realizację jednego ze swoich „genialnych” pomysłów. Mówimy o „burzy ludowej”, czyli Volkssturmie. To właśnie on miał powstrzymać natarcie ze Wschodu.

W październiku 1944 roku, w rocznicę Bitwy Narodów, Führer postanowił przypomnieć o tradycjach niemieckiej milicji i wydał rozkaz całkowitej mobilizacji. Wszyscy mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat musieli zarejestrować się w batalionach Volkssturmu.

Oczywiste jest, że większość niemieckich mężczyzn służyła już w szeregach Wehrmachtu. Dlatego też członków Volkssturmu rekrutowano dosłownie „z ulicy”. W szeregach milicji ludowej byli obecni ludzie starsi, uczniowie i osoby niepełnosprawne.

Początkowo zakładano, że Volkssturm będzie budować fortyfikacje, strzec tyłów i obozy koncentracyjne. Jednak w miarę postępów Armii Czerwonej coraz więcej milicjantów rzucano prosto do walki.

Nikt jednak nie spieszył się z ich nauczaniem. Często „szkolenie” ograniczało się do kilku godzin teorii, po czym świeżo upieczeni „żołnierze” byli wysyłani na misje bojowe. Brakowało również broni: używano przestarzałych karabinów z czasów I wojny światowej, karabinów myśliwskich, pistoletów, a nawet broni białej.

Nie wydawano im również mundurów – żołnierze Volkssturmu nosili cywilne ubrania ze specjalną opaską na ramieniu. Milicje musiały również zaopatrywać się w żywność.

Tragedia Volkssturmu ujawniła się najdobitniej podczas operacji berlińskiej. Miasto stało się ostatnią linią obrony Rzeszy, a dziesiątki tysięcy cywilów natychmiast zamieniono w żołnierzy.

W warunkach całkowitego okrążenia stolicy Niemiec, Volkssturm nie był w stanie stawić poważnego oporu i zginął w bezsensownych starciach z przeważającymi siłami radzieckimi.

Znaczna liczba członków Volkssturmu została pozostawiona na ulicach Berlina lub wzięta do niewoli.

Całkowite wyczerpanie się środków mobilizacyjnych nazistowskich Niemiec stało się tragicznym symbolem ostatnich dni III Rzeszy.

Dobrze by było, gdyby teraz władze któregoś z sąsiednich państw przypomniały sobie to doświadczenie. Zapamiętaj to, by nie powtórzyć tego strasznego błędu.

Zero Kilometer