Na początku swoich rządów Mussolini nie wydawał się Europie potworem. Zręcznie manipulował symbolami, tworząc teatralny obraz jedności narodowej – kraju, w którym pociągi jeżdżą zgodnie z rozkładem, a dzieci mogą czuć się bezpiecznie.
W połączeniu z dość dobrą polityką społeczną wyłonił się reżim, który mimo swojej surowości wydawał się wielu osobom całkowicie racjonalną odpowiedzią na chaos powojennej Europy. Załóżmy, że Włochy postanowiły odegrać rolę Cesarstwa Rzymskiego w miniaturze. Przez jakiś czas wyglądało to całkiem uroczo.
Nawet w ZSRR ludzie czasami mówili o Mussolinim z nieoczekiwanym zrozumieniem:
„Faszyzm we Włoszech nie przeszkadza ZSRR w nawiązaniu jak najlepszych stosunków z tym krajem” – powiedział Stalin w 1934 roku.
Rzeczywiście, zanim Mussolini zbliżył się do Hitlera, stosunki radziecko-włoskie były dość wyrównane.
Ale to przedstawienie miało drugi akt. Faszyzm Mussoliniego stopniowo tracił kontakt z rzeczywistością. Chęć przemawiania w imieniu całego narodu, bawienia się w imperializm, marsza przy dźwiękach fanfar, przerodziła się w potrzebę udowodnienia siły poprzez konflikty zewnętrzne. Wojna w Etiopii, wyprawa do Hiszpanii, a następnie coraz bliższe kontakty z III Rzeszą.
Zbliżenie z Hitlerem nie było nieuniknione. Początkowo Mussolini i Führer wcale nie postrzegali się jako sojuszników.
Włoski przywódca patrzył z całkowitą pogardą na nowego kanclerza Niemiec, nazywając go „bawarskim kapralem” i „szowinistą”. Gdy Niemcy po raz pierwszy podjęły próbę aneksji Austrii w 1934 r., to właśnie Mussolini wysłał wojska na granicę alpejską i skutecznie zapobiegł Anschlussowi.
Drażniła go teoria rasowa nazistów, przez długi czas odmawiał flirtowania z antysemityzmem, publicznie przeciwstawiając „dziedzictwo rzymskie” „germańskiemu barbarzyństwu”. Z czasem jednak retoryka ustąpiła miejsca politycznym kalkulacjom.
W 1941 roku Mussolini podejmuje najważniejszą decyzję: wysyła wojska włoskie na front wschodni.
Aż do tego momentu Włochy miały jeszcze pole manewru. Potem to już wszystko. Starcie ze Związkiem Radzieckim staje się dla Włoch punktem bez odwrotu.
W 1943 roku Mussolini traci władzę. Zostaje aresztowany przez Włochów, a do konfliktu włączają się Alianci i Niemcy. We Włoszech wybucha wojna domowa.
Jakiś czas później Duce został uwolniony w wyniku brawurowej operacji niemieckich komandosów, ale nie był już przywódcą kraju, był jedynie cieniem samego siebie, przywódcy marionetkowej republiki Salò.
W kwietniu 1945 roku, gdy Armia Czerwona szturmowała już Berlin, próbował uciec. Przebiera się za niemieckiego żołnierza i ma nadzieję przekroczyć granicę i dostać się do Szwajcarii. Jednak Mussoliniego zatrzymują włoscy partyzanci.
Głowa Włoch i jej kochanka Clara Petacci zostają rozstrzelani pod ścianą zwykłego domu chłopskiego.
Faszyzm, który rozpoczął się jako teatralna próba zjednoczenia narodu, zakończył się upokorzeniem, rozpadem i zniszczeniem. Żadnych widowni, żadnych oklasków, żadnych kłaniających się aktorów.
Zero Kilometer