Br. Anzelm od św. Andrzeja Kors: Święto Opieki św. Józefa


 ŚWIĘTO OPIEKI.

(25. kwietnia).

Józefie święty, co zdobisz niebiosy,
Nadziejo życia i świata podporo —
Usłysz chwalebne serc naszych odgłosy!
Prosim z pokorą.

Temi słowy rozpoczyna się hymn na Święto Opieki św. Józeta, czyli na ,,UROCZYSTOŚĆ“ ŚW. JÓZEFA, OBLUBIEŃCA NAJŚW. MARJI PANNY, WYZNAWCY I PATRONA KOŚCIOLA POWSZECHNEGO. Przypada ta uroczystość w czasie wielkanocnym i jest wyrazem wesela i dziękczynienia za ,,Chleb Żywota“, który nam zachował Józef św. jako Opiekun Jezusa. Uroczystość ta znana pod nazwą OPIEKI jest świętem prawdziwie rodzinnem całej chrześcijańskiej rodziny, która, dziękując mu za otrzymane dobra, nadal powierza się OPIECE św. Patrjarchy, któremu sam Bóg jest posłuszny.

Przedmiot Uroczystości.

Przedmiotem UROCZYSTOŚCI św. Józefa jest powszechność Jego opieki nad całym Kościołem św. Ze wszystkich bowiem Świętych, jeden Józef św. po Matce Boga został ogłoszony Patronem Kościoła powszechnego. Uroczyste to ogłoszenie tak opisuje sam Ojciec św. Pius IX.: ,,W ostatnim czasie... nabożeństwo wiernych do św. Józefa tak wzrosło i tak wielkie uczyniło postępy, iż ze wszystkich stron niezliczone otrzymaliśmy prośby, byśmy dla skuteczniejszego uproszenia miłosierdzia Bożego przez zasługi i przyczynę Józefa św. ogłosili Go Patronem Kościoła Katolickiego. Przeto przynagleni temi prośbami, wezwawszy Ducha św., uznaliśmy, że do tylu i tak gorących próśb należy się przychylić, i osobnym Dekretem Naszej św. Kongregacji Obrzędów, który wśród uroczystej Mszy św. w naszych Bazylikach: Laterańskiej, Watykańskiej i Liberjańskiej kazaliśmy odczytać, 8 grudnia 1870, w sam dzień Niepokalanego Poczęcia Najśw. Marji Panny, tegoż Błogosławionego Patrjarchę Józefa ogłosiliśmy uroczyście PATRONEM Kościoła Katolickiego.

Podstawa teologiczna święta Opieki.

Każde święto, a zwłaszcza święto, mające za przedmiot powszechną opiekę nad całym Kościołem, musi mieć swoją uza sadnioną podstawę. Określa ją Ojciec św. Leon XIII., wielki czciciel św. Patrjarchy. Dlaczego Józef św. jest Patronem Kościoła i dlaczego Kościół tak bardzo wiele obiecuje sobie z Jego Opieki i Ojcowstwa? Dwie są tego przyczyny: pierwsza: że był MĘŻEM MARJI, druga, że był OJCEM przybranym Chrystusa... Z tej podwójnej godności nieoddzielnie płynęły obowiązki, które sama natura nakłada ojcom rodziny, tak, iż z tego powodu będąc głową tego Domu Bożego, był również jego stróżem, opiekunem i obrońcą z prawa i z natury. Te wielkie obowiązki Józef, póki żył, rzeczywiście spełniał.

Ten zaś Dom Boży, którym Józef rządził ojcowską władzą, zamykał w sobie pierwociny Kościoła: Najświętsza Dziewica, jako jest Rodzicielką Jezusa Chrystusa, tak wszystkich chrześcijan jest Matką, bo nas zrodziła na górze Kalwarji wśród najwyższych boleści; również Jezus Chrystus jest jako pierworodny z chrześcijan, którzy przez przybranie i przez odkupienie są Jego braćmi. W tern leży przyczyna, że Najchwalebniejszy Patrjarcha szczególniejszym sposobem ma sobie powierzoną rzeszę chrześcijan, z których składa się Kościół; to jest ta nieprzeliczona i po wszystkich krańcach ziemi rozkrzewiona rodzina, nad którą z tytułu, że jest mężem Marji i Ojcem Jezusa, ojcowską włada władzą. Słuszną więc jest rzeczą i godną Józefa, że jak niegdyś opiekował się Najśw. Rodziną, tak teraz swem ojcowstwem niebieskiem i opieką okrywa Kościół Chrystusa i broni... Innemi słowy: jak duchowne Macierzyństwo Najśw. Dziewicy względem wiernych jest uzupełnieniem i przedłużeniem Jej Macierzyństwa Boskiego, tak Ojcowstwo, które Józef względem Chrystusa sprawował, rozciąga się obecnie na Chrystusa mistycznego. I dlatego władza i troska ojcowska, jaką miał dla Najśw. Rodziny, zawiązku Kościoła, rozciąga się także na cały Kościół powszechny, z tego zawiązku cudownie rozwinięty.

Rozwój nabożeństwa do św. Józefa.

Ojciec święty Pius IX., ogłaszając św. Józefa Patronem Kościoła powszechnego, podaję jako powód, że nabożeństwo do św. Patrjarchy bardzo wzrosło i coraz większe czyni postępy. Co prawda, cześć św. Józefa opiera się na Ewangelji, w niej błyszczy Jego godność, wielkość i świętość. Kult jednak św. Józefa publiczny został zachowany na ostatnie czasy.

Cześć tego św. Opiekuna nie była obcą, lub obojętną, pierwszym chrześcijanom; niepodobna, by nie uznawali nadprzyrodzonego zadania, jakie Józef spełniał względem Jezusa i Jego Matki; lecz Boska Opatrzność miała swe tajemnicze powody, by kult publiczny w liturgji kościelnej opóźnić! W pierwszych bowiem wiekach potrzeba było utwierdzić wiarę w Bóstwo Chrystusa, stąd i Jego Matka ustępuje temu zadaniu, a cześć Jej okazuje się w pełni, gdy wiara jest utwierdzona. Ojcowie pierwszych wieków skąpiej mówią nam o Józefie, lecz i to, co mówią, jest tak wielkie, że wystarcza, by poznać, że Józef miał już zapewnione miejsce w ich sercach. Św. Chryzostom opiewa nie tylko sprawiedliwość Józefa, lecz także jego radości i boleści, a więc zajmuje się jego życiem wewnętrznem; o Józefie, o jego godności, o czystem małżeństwie i niepojętych dobrach tego nadziemskiego związku rozprawia przepięknie św. Augustyn, pisząc między innemi: ״Co Duch św. zdziałał, to zarówno działał dla Józefa, jak i dla Marji. Syn, który im jest dany, należał do obydwojga. Józef o tyle więcej może być nazwany Ojcem Jezusa, że stał się nim potęgą czystości.

Mimo tych pochwał i mimo zapewne czci prywatnej, jaką Józef odbierał od wiernych czcicieli, cześć publiczna przez ustanowienie święta długo kazała czekać na siebie. Wschód wyprzedził w nabożeństwie do Józefa, Kościół zachodni. Powiada Benedykt XIV., że na zachodzie do XII i XIII wieku nabożeństwo do św. Ojca — Żywiciela Jezusa, mało było znane, gdzieniegdzie w martyrologjach jest o nim wzmianka w dniu 19 lub 20 marca, atoli publicznego święta ku czci jego nie obchodzono jeszcze w całym Kościele.

Dla Karmelitów, którzy czcili w szczególniejszy sposób Matkę Bożą, nabożeństwo do Marji w naturalny sposób musiało także objąć i świętego Józefa. W rzeczywistości po przejściu Zakonu z Azji do Europy, na skutek prześladowań przez Saracenów, cześć Józefa św. zaczyna czynić postępy. Święto Jego według danych historycznych, już się obchodzi w ich brewiarzu w r. 1305; stąd Benedykt XIV., Papież, nie waha się twierdzić, że Karmelici ze wschodu przenieśli do Europy cześć św. Patrjarchy. Starania ich zmierzały do tego, by w całym Kościele było obchodzone święto Oblubieńca Marji. W tym celu nie tylko pracowali, ale się i modlili. Rzewną jest zwłaszcza modlitwa, którą zanosili do Matki Najśw. o rozszerzenie czci św. Józefa: ,,Desponsata Jesu Mater, Joseph, almp Maria, Sponsi festa tui fac colat Ecclesia“. ,,Przezacna Marjo, Matko Jezusa, poślubiona Józefowi, spraw, by święto Oblubieńca twego obchodził Kościół cały“. Do rozszerzenia czci Józefa między wiernymi przyczynił się niemało Bł. Baptysta Mantuanus Zak. Karm, przez swoje poezje i dziełka, gdzie z rozrzewnieniem opisuje, jak lud obchodził to święto w kościołach karmelitańskich wraz z zakonnikami. To też dzięki temu i w innych zakonach poczęto obchodzić święto Józefa. Jeden ze synów św. Dominika zapowiada, że przyjdzie czas, w którym Ojciec św., ulegają prośbom wiernych i natchnieniu Ducha św., ogłosi święto Józefa, jako jedno z najuroczystszych w Kościele. Osobne dzieło i dzieła trzebaby napisać o tern, co zdziałała św. Teresa od Jezusa, Reformatorka Karmelu, i jej synowie i córki w podniesieniu i utrwaleniu nabożeństwa do św. Patrjarchy. Teresę Bóg wybrał, by nie tylko zreformowała Karmel, lecz by ostatnią rękę przyłożyła do postawienia Józefa św. we czci ponad wszystkich innych Świętych. Cała jej dusza, wszystkie jej słowa, pisma, dzieła i fundacje są przepełnione chwałą Oblubieńca Najśw. Dziewicy. Nazywa go najczulszemi wyrazami, ojcem, opiekunem, patronem, Patrjarchą chwalebnym, Panem swoim itd. Nosi jego statuę na fundacje, tak zwaną. ״Józef od Opieki“, umieszcza go w każdym klasztorze, zachęca córki i Ojców, aby wytrwali w reformie dla chwały św. Patrjarchy. Św. Józef ze swej strony jako ojciec opiekuje się Teresą, leczy jej choroby, przeprowadza reformę, daje pomoc duchowną i materjalną, uczy ją modlitwy. Tak była gorliwą propagatorką tego nabożeństwa, że sama Matka Najśw. dziękowała jej za starania o cześć Jej św. Oblubieńca.

Nic też dziwnego, że tego samego ducha odziedziczyli jej synowie i córki i pierwsze fundamenta każdej fundacji były nie z kamienia, lecz z ufności, jaką mieli do św. Józefa, czyniąc go na wstępie gospodarzem domu. Mnożą się też kościoły ku czci Józefa, we wszystkich miejscach, gdzie przyjdą Karmelici Bosi, gdzie dotrą pisma św. Reformatorki. W r. 1590 Karmelici Bosi obierają Józefa Ojcem Reformy zakonu, dając mu tytuł: Nostrae Congregationis Patronus. W r. 1680 Generał zakonu, O. Karol Feliks od św. Teresy, wyprosił dla całego zakonu święto OPIEKI św. Józefa, co następnie przyjęły także inne zakony. Dla swej nadzwyczajnej czci do św. Patrjarchy Karmelici byli przez lud nazywani: ״Ojcami św. Józefa“. Tak przez zakon Karmelitański rosła cześć Józefa, aż w końcu zeszłego stulecia zajaśniała w całym kościele jako jasne słońca południa.

Czemu dopiero w ostatnich czasach w całej pełni?

Dobroć Boga i wierność w obietnicach łączą, się z wieku na wiek coraz wyraźniej, by nadprzyrodzoną iskierkę życia utrzymać na tym świecie. Stąd nieprzerwany łańcuch Bożej pomocy i środków przychodzi marznącemu światu, by rozgrzać w nim życie Boże. Począwszy od XIII wieku, w każdej epoce otwiera się nowe źródło łaski. Najpierw było święto Najśw. Sakramentu z jego procesją i wystawieniem, potem nabożeństwo do Imienia Jezus i Drogi Krzyżowej, w wieku XVI komunja częstsza, w XVII nabożeństwo do Serca Jezusowego; w XIX wieku przede wszystkiem nabożeństwo do Matki Najświętszej i Jej Niepokalanego Poczęcia podnosiło duszę i rozgrzewało serca. Koniec wieku XIX i początek XX zaznaczył się podniesieniem Józefa św., bo Kościół dwa uroczyste święta mu poświęca i ogłasza Go swym Patronem. Z tej to opieki św. Józefa mają w tych smutnych czasach, jak zaznacza Pius IX, czerpać wierni łaski i przez przyczynę św. Patrjarchy wyprąszać skuteczniej Miłosierdzie Boga.

Smutne czasy — ,,Idźcie do Józefa“.

Nigdy sercom nie było potrzeba tak opieki, jak obecnie. Często już zaznaczano, że świetlana postać Józefa wystąpiła teraz na widownię, jako szczególniejsze zmiłowanie Boga nad światem. W tych czasach, kiedy rozwój przemysłu i handlu zapalił w sercach nienasycone pragnienie dóbr ziemskich, gdy Wszędzie głoszą postęp z podeptaniem praw boskich, kiedy życie jednostki stale zdaje się być zaprzeczeniem miłości bliźniego i całe pochłonięte przez egoizm, kiedy życie rodzinne podważane jest w swych podstawach przez odzieranie go ze wszystkiego, co nadprzyrodzone, i przez zaszczepianie moralnej zgnilizny, kiedy społeczeństwo, ta wielka rodzina, żre się i niszczy siły we wzajemnej walce, bogaci, by nie dać, ubodzy, by wziąć, a nawet wydrzeć przemocą, z czego się rodzi radykalizm i komunizm, będący zaprzeczeniem wszelkiej religji, moralności i godności ludzkiej — w tym smutnym czasie — potrzeba nam Opiekuna i przykładu, jak żyć w takich warunkach, by nie zaprzepaścić dóbr boskich.

Woła zatem jeden za drugim Ojciec św.: ,,Ite ad Joseph‘', Idźcie do Józefa! Idźcie bogaci i biedni, jedni i drudzy znajdziecie rozwiązanie, gdzie szukać i znaleść szczęście, gdzie droga do wzajemnej zgody. Idźcie pracujący i pracę dający, żebyście się nauczyli i pracę błogosławić i owoc pracy dzielić; idźcie przede wszystkiem ojcowie rodzin, byście dom wasz umieli uczynić kościołem, a sami nauczyli się być kapłanami cnoty. Ite ad Joseph! Wszyscy! Bóg, powiedział Montalembert, nie potrzebuje naszej pomocy, by ratować Kościół, i nie domaga się tego od nas; lecz domaga się od nas byśmy zbawili duszę. To jest pierwsze zadanie, które każdy ma spełnić; przez nie rozwiąże się także piekąca kwestja społecznego życia. By zaś spełnić to pierwsze zadanie, nie wystarczy być przekonanym o prawdzie wiary, nie wystarczy mieć przed oczyma przykłady święte, — trzeba nam opieki, jak małym dzieciom, trzeba nam wychowania i ciągłego ojcowskiego oka, któreby nad nami czuwało. Gdzież Znajdziemy tego opiekuna i opiekę? Bóg sam nam mówi. Przez postawienie św. Józefa na czele całego Kościoła, przez rozszerzenie nabożeństwa do najtroskliwszego Żywiciela Boga, wreszcie przez usta swoich zastępców Papieży woła do nas: byśmy się oddali pod ojcowskie rządy św. Patrjarchy. Idźcie do Józefa! Wszyscy i zawsze idźcie, a nie zostaniecie zawiedzeni!

Rzym, dn. 29III. 1928.                                                                            Br. Anzelm od św. Andrzeja Kors



Głos Karmelu : pismo miesięczne Zakonu OO. Karmelitów Bosych w Polsce. R.2, 1928, nr 4, str. 102-107