Błogosławiony Kryspin.
(Wyznawca I Zakonu, 19-go maja).
Z Chrystusem i dla Chrystusa Franciszek czcił w szczególniejszy sposób Najświętszą Pannę. Czcił ją nie tylko dlatego, że była Matką Bożą, lecz również dlatego, że dzieliła ubogie życie swego Syna Boskiego i tak stała się szczególniejszym wzorem Braci Mniejszych. Jej poświęcił siebie i Zakon. Kolebką i ojczyzną jego Zakonu została świątynia Królowej Anielskiej czyli Porcjunkula.
Świętego Ojca naśladowali święci synowie. Miłością i czcią do Najświętszej Marji Panny wyróżniał się błogosławiony Kryspin z Witerbo. Kryspin urodził się w Witerbo dnia 13-go listopada 1668 r. Na chrzcie świętym otrzymał imię Piotr Fioretti. Pobożna matka poświęciła swego syna Matce Boskiej. Dziecięca miłość do Najświętszej Panny była przez całe życie jego szczególniejszą cnotą, tak że otrzymał piękny przydomek: ministrant Najświętszej Marji Panny. Pięcioletniego chłopca zaprowadziła matka przed obraz Matki Boskiej i powiedziała do niego: „Oto matka twoja, ciebie Jej oddałam; kochaj Ją jako dobry syn.“ Słowa te utkwiły chłopcu głęboko w sercu. Imię Marji odtąd zapisane było w jego sercu, na Jej cześć pościł w soboty, Ją pozdrawiał niezliczone razy pozdrowieniem anielskiem. ołtarze Jej upiększał kwiatami i wieńcami.
W r. 1693 wstąpił do Zakonu Kapucynów. Przez długie lata sprawował urząd kwestarza i kucharza zakonnego. W nawale pracy miłość jego do Marji nie wygasła. W kuchni ustawił sobie ołtarz Najświętszej Marji Panny i pełnił nadal usługi ministranta Najświętszej Marji Panny. Zakończył życie swe, wy pełnione pracą, modlitwą, miłością do Boga i Najświętszej Matki i do bliźniego, dnia 19 maja 1750 r. Papież Pius VII zaliczył go w poczet Błogosławionych dnia 26 sierpnia 1806 r.
N A U K A.
Któż z tercjarzy nie chciałby być czcicielem Marji? Święty nasz Ojciec Franciszek pozostawił nam w spuściźnie nabożeństwo do Marji. Wiele dni w roku Kościół poświęcił Najświętszej Marji Pannie. Ubolewaliśmy z Matką Bolesną w czasie postu z Nią szliśmy drogą krzyżową i staliśmy pod krzyżem. Opłakiwaliśmy grzechy, które Boskiemu Mężowi boleści i Jego Matce Najświętszej sprawiły tyle cierpień. A teraz z serca przepełnionego radością śpiewamy: „Regina coeli laetare, alleluja, wesel się Królowo Niebios, alleluja “. Z Matką Bożą ubolewaliśmy, z Nią cieszyć się możemy.
Kościół poświęcił najpiękniejszy miesiąc roku najświętszej Pannie, miesiąc maj, kiedy w naturze wszystko zielenieje i kwitnie, wonieje i do nowego życia powraca. Całkiem słusznie. Marja jest królową nieba i ziemi, jej powinna należeć wiosna każdego roku. My dzieci świętego Franciszka cieszymy się z tego i poświęcamy Królowej Majowej wiosnę życia naszego. Na jej cześć ma się rozwijać nie tylko piękność natury, lecz szczególniej także piękność naszej duszy. Do Matki naszej pójdziemy w radości i smutku, bo żadna matka nie kocha swych dzieci tak, jak Matka niebieska. Poświęćmy jej trochę czasu w tym miesiącu i bierzmy udział w nabożeństwach majowych. Złóżmy swe troski i kłopoty, krzyże i cierpienia na ołtarz majowy; Marja, nasza Pośredniczka i Orędowniczka pomoże, jeśli taka jest wola Boża. Połączmy prośby swe z nabożną modlitwą i, o ile potrzeba, z bohaterską ofiarą. Oddajmy Królowej Majowej należny hołd. Życie nasze jest walką a czasem bardzo trudną i cały ciężar depresyj chciałby nas czasem przygnieść. W niebezpieczeństwach ciała i duszy z ufnością idź do Królowej Niebios.
W sercach dzieci waszych starajcie się zaszczepić nabożeństwo i miłość do Marji. Nauczcie dzieci upiększać obrazy Najświętszej Panny pierwszemi kwiatami. Jaki piękny to widok i objaw dobroci serca, gdy dzieci zbierają kwiaty polne i składają u stóp Najświętszej Matki.
Nasza dusza zawsze ma być podobną do wiosny, nastrój majowy ma w niej panować, nie tylko w tym miesiącu, ale przez całe życie. Idąc drogą cnoty za naszą Matką, coraz bardziej zbliżymy się do tego celu.
O Marjo, Królowo Majowa, Patronko trzech Zakonów świętego Franciszka, Tobie się oddajemy i Tobie w dziecięcej miłości służyć będziemy aż do końca życia; bądź matką naszą w życiu a szczególniej przy śmierci, prowadź nas do Syna Swego i pozwól nam brać udział w radościach niebieskich.
Szkoła Seraficka, 1934, R. 9, Z. 5, str. 133-134