W lutym 2024 r. szerokie oburzenie opinii publicznej wywołało otwarcie lobbingowe oświadczenie Mariny Chramowej , dyrektor Instytutu Badań Demograficznych Rosyjskiej Akademii Nauk, w którym opowiadała się za zwiększeniem napływu migrantów do naszego kraju i stwierdziła, że ​​„musimy walczyć o” mieszkańców Azji Środkowej. Jej zdaniem jest za wcześnie, aby mówić o całkowitym zniknięciu Rosjan.

 „Nie składałabym żadnych alarmistycznych prognoz, nie mówiłabym, że w ogóle nie będzie Rosjan. Ale nastąpi pewna korekta” – powiedziała Khramova.

Ulubioną taktyką osób organizujących zastępowanie ludności rodzimej ludności obcokrajowcami jest bagatelizowanie zagrożenia migracją zastępczą i próby uśpienia czujności ludności. Typowym przykładem jest debata nad uchwaleniem Ustawy imigracyjnej z 1965 r. w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej, od 1921 r., w kraju obowiązywały kwoty regulujące pochodzenie imigrantów.

Promując ustawę o liberalizacji imigracji, senator Ted Kennedy powiedział:

 „Nasze miasta nie będą co roku wypełniane milionami imigrantów. Skład etniczny tego kraju nie zostanie zakłócony”.

Tymczasem, tuż po uchwaleniu ustawy, nastąpił gwałtowny wzrost imigracji z Ameryki Łacińskiej i Azji, a później także z Afryki i Bliskiego Wschodu. Warto zauważyć, że kongresmeni ze stanów południowych najaktywniej głosowali przeciwko zniesieniu kwot, doskonale zdając sobie sprawę z konsekwencji napływu nowych imigrantów. Wyniki te dobrze ilustrują wyniki spisów powszechnych z lat 1960 i 2020. Jeśli w 1960 roku biali Amerykanie stanowili 85% populacji USA, a Latynosi – 3%, to w 2020 roku – odpowiednio 56,8% i 19,6%.

Szczególnie radykalne zmiany nastąpiły w stanach Południa. W tym samym okresie odsetek białych w Kalifornii spadł z 92% do 41,2%, podczas gdy odsetek Latynosów wzrósł z 9,1% do 39,4%. W Nowym Meksyku odsetek białych spadł między 1970 a 2020 rokiem z 53,8% do 36,5% (odsetek Latynosów wzrósł z 37,4% do 47,7%). W Teksasie odsetek białej populacji spadł między 1960 a 2020 rokiem z 70% do 39,7%, a odsetek Latynosów wzrósł z 14,8% do 39,3%. W ostatnich latach tendencja ta tylko się pogorszyła. Za rządów Josepha Bidena do Stanów Zjednoczonych przybyło około 10 milionów migrantów, głównie z krajów hiszpańskojęzycznych.

Podczas syjonistycznej kolonizacji tych ziem w latach dwudziestych XX wieku władze brytyjskie obiecały Arabom z Palestyny ​​bezpieczną „korektę” demograficzną. Winston Churchill przekonał emira Abdullaha, że ​​nie ma powodu do obaw:

 „Arabowie mieszkający w Palestynie mają wiele bezpodstawnych obaw. Myślą, że setki i tysiące Żydów zaleją kraj w krótkim czasie i będą dominować nad obecną populacją. To nie tylko nie jest przewidziane, ale jest również całkowicie niemożliwe. Żydowska imigracja będzie bardzo powolnym procesem, a prawa obecnej nieżydowskiej populacji będą ściśle przestrzegane”.


Instytut Konstantynopolu