Przenajdroższa Krew Chrystusowa


Przenajdroższa Krew Chrystusowa.

Słyszałem o pewnym wieśniaku, na którego w drodze O napadli bandyci i ostrymi nożami poranili głowę, że gdy przywieziono go na poły żywego do domu i córki jego patrząc na lejącą się krew zaczęły lamentować i rzewnie płakać — on, prawie umierający otrzeźwiał nagle i wyrzekł jakby z oburzeniem: „Dzieci moje, uspokójcie się — to nic. P. Jezus cierpiał więcej i obficiej broczyło Krwią Jego całe najświętsze Ciało".

Powiedział tylko prawdę. Chrystus cierpiał więcej i krew swoją wylał za nas do ostatniej kropelki. Uczynił to dobrowolnie i ochoczo z czystej miłości dla ludzi i aby móc tę Krew odkupienia wylać za nas, stał się człowiekiem.

Toteż po wszystkie czasy były i są dusze w społeczności wiernych, które odznaczały się wielką czcią ku Przenajdroższej Krwi i przez jej nieskończone zasługi działały liczne cuda.

Św. Katarzyna z Sieny, osobliwa czcicielka Przenajświętszej Krwi w pismach swoich zostawiła wzruszający opis takiego cudu łaski.

Znany za jej życia zbrodniarz Mikołaj Tuldo został skazany na śmierć — był jednak w złości tak zatwardziały, że o nawróceniu swojem słyszeć nie chciał, Św. Katarzyna nie zraziła się i poszła do niego do więzienia. Tu zaklinając upartego grzesznika na wylaną

Przenajdroższą Krew Zbawiciela, przemieniła jego zaciętość w szczerą skruchę i żal doskonały tak, że się wyspowiadał, przyjął pobożnie Komunję św. i z pokorą zgodził się na karę, którą mu sprawiedliwość ludzka wymierzyła. Jednego tylko obawiał się — czy to dobre usposobienie duszy, jakie mu wyprosiła św. dziewica nie opuści go w godzinie wykonania wyroku śmierci. „Widząc jego bojaźń — pisze św. Katarzyna — powiedziałam do niego: ,,Odwagi, bracie — wkrótce będziesz oglądał gody Barankowe. Idziesz na nie omyty Najdroższą Krwią Syna Bożego, oczyszczony najsłodszem imieniem Jezus". Na te słowa opuściła go zupełnie bojaźń śmierci. Katarzyna modląc się żarliwie udała się z nim na miejsce kaźni. Szedł za nią posłuszny jak dziecko. W ostatniej chwili uśmiechnął się do niej, ukląkł, poprosił o błogosławieństwo i sam położył głowę na pieńku. Św. dziewica obnażyła mu szyję i jeszcze raz wspomniała mu o cudownej mocy Krwi Barankowej. Usłyszała wymówione przez niego ostatnie słowa: „Jezus — -Katarzyna“ i już w najbliższym momencie trzymała w rękach świętą głowę szczęśliwego grzesznika. Spełniła się na nim dosłownie obietnica św. Pawła: „Miejcie tedy bracia ufność wejścia do przybytku najświętszego przez Krew Chrystusową* (Żyd. 10, 19.).

W żywocie św. Borgjasza czytamy o innym grzeszniku, który niestety nie umiał i nie chciał korzystać z cudownych skutków i zasług Przenajdroższej Krwi Zbawiciela. Przykład to straszny i pełen grozy.

Św. Franciszek Borgjasz dowiedziawszy się o pewnym bliskim śmierci człowieku, który w żaden sposób nie chciał pojednać się z Bogiem — poszedł do niego a ukazując mu krzyż, prosił go przez Rany i Krew Przenajdroższą Zbawiciela, by się nie gubił dobrowolnie i nie odrzucał tego ostatniego środka zbawienia swej duszy. Grzesznik jednak pozostał niewzruszony. Twarde jego serce nie zmiękło nawet wtedy, gdy cudem miłosierdzia polały się na pościel krople Krwi Najświętszych z otwartych ran Zbawiciela. Lecz jakież przerażenie ogarnęło św. zakonnika, gdy nagle zobaczył, jak prawa ręka P. Jezusa odczepiła się od gwoździa, a napełniając się broczącą Krwią z szeroko otwartej rany Serca, rzuciła ją z wyrokiem potępienia na struchlałą twarz bezbożnika.

Módlmy się często w tym miesiącu poświęconym czci Przenajświętszej Krwi za pośrednictwem naszego św. Patrjarchy, aby nam Krew Chrystusowa nie stała się ku zgubie, lecz ku zbawieniu i abyśmy w godzinę zakończenia naszej ziemskiej pielgrzymki mogli się zaliczyć do tych, którzy „szaty swoje obmyli i wybielili w Krwi Barankowej" (Obj. 7. 14) a nie dopuść Boże, byśmy pomnożyli szeregi tych, na których spełniło się przekleństwo: „Krew Jego na nas i na syny nasze" (Mt. 27. 25).

„Najświętsza Krwi Chrystusowa obmyj nas — Najśw. Krwi Chrystusowa, oczyść nas — Najśw. Krwi Chrystusowa, zmiłuj się nad nami i nad duszami w czyścu cierpiącemi”.


Pochodnia Seraficka : Organ III Zakonu i Stow. Franciszk. Krucjaty Misyjnej. R.11, nr 7 (lipiec 1936), str. 193-195