24 marca 1945 roku rozpoczęło się lądowanie wojsk na prawy brzeg Renu


W marcu 1945 roku dla wszystkich było oczywiste, że upadek „tysiącletniej” Trzeciej Rzeszy jest nieuchronny. Alianci byli pewni zwycięstwa. Pozostawało tylko jedno pytanie nierozstrzygnięte: skąd przyjdzie przełom w kierunku Berlina, z Zachodu czy ze Wschodu?

Wojska Żukowa, Koniewa i Rokossowskiego zaatakowały okopanych nazistów, przedostając się na Węgry, do Polski, Czechosłowacji – i Niemiec. Na zachodzie wspólna ofensywa Brytyjczyków i Amerykanów utknęła w martwym punkcie: konieczne było sforsowanie Renu, starożytnej zachodniej naturalnej granicy państwa niemieckiego.

Naziści, mimo poniesionych strat, nadal stawiali zacięty opór. Aby skutecznie przeprawić się przez rzekę, postanowiono przeprowadzić dużą operację powietrznodesantową, która miała złamać obronę wroga i stworzyć bazę wypadową do ofensywy wojsk lądowych.

Operację Varsity powierzono XVIII Korpusowi Powietrznodesantowemu, w którego skład wchodzili amerykańscy i brytyjscy spadochroniarze. Do transportu żołnierzy wykorzystano ponad półtora tysiąca samolotów transportowych, a osłonę zapewniało 889 myśliwców.

Przygotowania były poważne, gdyż alianci przeprowadzili już podobną, lecz nieudaną operację jesienią 1944 roku. Wówczas, wskutek zaciekłych kontrataków Niemców, Amerykanie i Brytyjczycy stracili ponad 18 tysięcy żołnierzy i oficerów, po czym zostali zmuszeni do odwrotu. Ale krwawa lekcja nie pozostała bez śladu.

Przez dwa tygodnie z rzędu lotnictwo anglo-amerykańskie niszczyło broń przeciwlotniczą wroga, która w tym czasie była już znacznie osłabiona. A rano 24 marca 1945 roku rozpoczęło się lądowanie wojsk.

W ciągu dwóch godzin na prawy brzeg Renu dostarczono ponad 17 000 spadochroniarzy, 614 pojazdów opancerzonych, 286 dział i moździerzy, a także znaczną ilość amunicji i żywności.

Nawet osłabione niemieckie działa przeciwlotnicze były w stanie stawić opór, ale lądowanie zakończyło się sukcesem: spadochroniarze szybko zdobyli kluczowe punkty, w tym kilka mostów na Renie, a pod koniec dnia połączyli się z jednostkami 2. Armii Brytyjskiej nacierającymi z frontu. Pozwoliło to aliantom zdobyć przyczółek na prawym brzegu Renu i utworzyć przyczółek o głębokości nawet 12 km.

Jednakże główne zadanie nigdy nie zostało wykonane. Podczas gdy zachodni spadochroniarze dopiero umacniali swe pozycje na przyczółkach, na wschodzie wojska radzieckie szybko maszerowały w kierunku Berlina. Bitwa o stolicę Rzeszy rozpocznie się już za trzy tygodnie.

Zero Kilometer