M a r c a 20 d n i a
ŻYWOT BŁOGOSŁ: JANA Z PARMY KAPŁANA 1. ZAKONU S, FRANCISZKA BRACI MNIEJSZYCH OBSERWANTÓW (Breviarium Romano Seraph.)
Błogosławiony Jan z starożytnej familii Buraliuszów w Parmie urodzony, z dziecinnych lat pobożnie wychowany, przyjął regułę świętego Franciszka Braci Mniejszych Obserwantów, a idąc za jej prawidłami, niewinnością życia, świetnością nauki, i szczególnym darem wymowy tak dalece się wsławił, że w Bononii i w Neapolu, gdzie Teologii uczył, i na koniec w Rzymie, niemniej za liczonego, jak za świętego był miany. Ztąd to się stało, ze Krescenciusz Jenerał zakonu z rozkazu Papieża Innocentego IV. dla podeszłego wieku nie mógł pojechać na Konsilium Lugduńskie, na miejsce swoje dla sprawowania urzędu Jana przeznaczył, którego wkrótce potem cały zakon obrał na Jenerała.
Gdy więc objął ten tak wielkiej wagi urząd Przełożeństwa, wnet wszystkie swoje myśli i starania obrócił ku temu, ażeby zakonne ćwiczenia podług ustaw ściśle co do joty były zachowane, i z tej to przyczyny, obchodził pieszo wszystkie Prowincye, dwóch tylko towarzyszów z sobą wziąwszy. A chociaż podróżą był zmordowany, jednak pacierze kapłańskie z odkrytą głową stojąc zawsze odmawiał. W klasztorach Braci mieszkając, najniższe nawet obowiązki spełniał, w nocy na jutrznią wstawał, i z innemi Braćmi znajdował się w chorze. Mszą świętą odprawiał co dzień z największem przygotowaniem i nabożeństwem: posiłku ciała używał najszczuplejszego i najprościejszego. Temi i tym podobnemi cnotami dziwnie zalecił się Królowi Francuzkieinu, i wielu Rzymskim najwyższym Biskupom. W podobnemże poważeniu był u Cesarza Greckiego Jana Wotaciusza, na którego żądanie do wschodniej części jego Państwa posłany był, w interesie Religii, jako Anioł pokoju.
Na zachód się wróciwszy, wkrótce po kilku latach urzędowania, złożył Przełożenstwo swojego zakonu, a proszony żeby kogo na swoje miejsce następcą mianował, zalecał świętego Bonawenturę, A sam znając w Grecyi miejsce bezludne za okopem Beatińskim sposobne do bogomyślności, pozostał na puszczy, gdzie przez lat trzydzieści, prowadził życie bardziej Anielskie, niż ludzkie. Lecz z woli Papieża Mikołaja IV. dla uspokojenia wschodniego pospólstwa, które znowu już się wzburzyło, wybrał się w podróż do Grecyi, dotknięty chorobą blisko Kamerinu, śmiercią sprawiedliwych, którą sam przepowiedział zszedł z tego świata. Kamerińczykowie kosztem publicznego skarbu dla świętego jego ciała sporządzili grób marmurowy; wierni zaś nie zaniedbali zwłoki świętego czcić, wielokrotnie uroczystym obchodem; aż nim Pius VI. Najwyższy Biskup, jawnemi cudami słynącego zaliczył w poczet Błogosławionych, i tak odmawianiem kapłańskich pacierzy, jako też odprawowaniem ofiary Mszy świętej czcić go pozwolił.
Ks. Juszkiewicz, Herkulan ,,Żywoty świętych i błogosławionych trzech zakonów św. Franciszka czerpane ze znakomitych w Kościele pisarzy, jako też z Brewiarza i innych autorów i porządkiem dni roku ułożone. T. 1" str. 244-247