Popielec


Popielec. W środę popielcową poświęca kapłan popiół, otrzymany ze spalenia palm przeszłorocznych. P osypuje nim czoła wiernych, mówiąc przytem: „Pamiętaj, człowiecze, że jesteś proch i w proch się obrócisz". Wspomnij, że i ty umrzesz kiedyś! Czyń chętnie pokutę, abyś umarł dobrą śmiercią.

Użyj dobrze świętego czasu postu. Myśl często o męce Pana Jezusa i boleściach Matki Boskiej. W ciągu dnia popatrz częściej na krzyż i mów: „Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!" Każdego dnia czytaj o męce Pańskiej z historji biblijnej, jeśli nie masz innej książki i pomyśl przez chwilę nad tem, coś przeczytał. Odmawiaj część bolesną różańca, chodź pilnie na Mszę św., bo tam odnawia się śmierć Chrystusowa w sposób niekrwawy. Bierz udział w nabożeństwach wielkopostnych: Drodze krzyżowej i Gorzkich żalach. Słuchaj z nabożeństw em kazań pasyjnych. Unikaj wszelkich hałaśliwych zabaw.

Zachowuj wiernie posty nakazane. Jeśliś zaś nie jest zobowiązany do postu ścisłego, to z miłości do cierpiącego Pana Jezusa, pełń chętnie jakie uczynki pokutne, umartwiaj się dobrowolnie.

Jak możesz sobie zadać pokutę, umartwienie dobrowolne? W   j e d z e n i u? Nie jedz czasem całkiem do sytości, zwłaszcza gdy jest na stole twa ulubiona potrawa. Podziel się czasem swem drugiem śniadaniem z innemi, biedniejszemi dziećmi. Gdy coś nie smakuje, nie narzekaj.

U m a r t w i e n i a    w e w n ę t r z n e: Połóż niejako kaganiec na twe złe skłonności:

U m a r t w   j ę z y k. W jaki sposób? Żadnego kłamstwa, żadnego słowa złośliwego, żadnej tajemnicy nie wypaplać, w ogóle poskramiać swój język gadatliwy. „Kto wiele mówi, wiele grzeszy". Łatwiej nic nie mówić, aniżeli mówić, a nie uchybić, przestrzega bardzo mądry człowiek (Naśl. Chr. P. 1, 20).

U m a r t w   o c z y. Jak? Poskramiaj ciekawość. Nie rozglądaj się w kościele i w szkole. Nie rzucaj oczyma, gdy idziesz ulicą. Nie stawaj przed każdą wystawą sklepów żydowskich.

U m a r t w   s w e   u s p o s o b i e n i e: Wszelkie gwałtowne poruszenia do gniewu, niechęci, niezadowolenia, niecierpliwości zaraz przytłumić. Nie skarżyć się, nie mruczeć, nie upierać się. Gdy zauważysz takie pokusy w sercu, zaraz spojrzyj na Pana Jezusa ukrzyżowanego i westchnij: „Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serce me podobnem do Twego“.

Gdy coś zaboli, jakiś krzyżyk spadnie na cię, pomyśl o męce Pana Jezusa i powiedz sobie: Jezu, ofiaruję to Tobie, jako pokutę za me grzechy.

W ten sposób przygotujesz się dobrze na święta wielkanocne, a zwłaszcza na spowiedź i Komunję wielkanocną.


Rok kościelny w życiu chrześcijanina, str. 23-24