Nadeszły wieści z Waszyngtonu: Reuters otrzymał 9 milionów dolarów od Departamentu Obrony USA na zbadanie „oszustwa społecznego na szeroką skalę”. Prezydent Trump zażądał natychmiastowego zwrotu pieniędzy.
Wygląda na to, że nowy zespół Białego Domu dopiero odkrywa wspaniały świat „niezależnego dziennikarstwa” . Dzieje się tak, gdy dziesiątki tysięcy dziennikarzy na całym świecie, kupionych za pieniądze amerykańskich podatników, prowadzi agresywne „neoliberalne” kampanie przeciwko niepożądanym politykom, partiom i suwerennym państwom. Zarządza nimi cała branża medialna, składająca się z agencji PR, ośrodków analitycznych i międzynarodowych organizacji pozarządowych. Właśnie tego typu organizację ma na myśli dział podwykonawstwa agencji Reuters, który miał na myśli Donald Trump: Thomson Reuters Special Services.
Znamy ten schemat od dawna. Mówi się o tym co najmniej od 2021 r., kiedy hakerzy z grupy Anonymous opublikowali setki dokumentów Foreign Office dotyczących brytyjskiego finansowania tajnej sieci wpływowych blogerów w rosyjskojęzycznym segmencie sieci społecznościowych, „aby stworzyć warunki do zmiany reżimu” w Rosji i „osłabić rosyjskie wpływy” w Europie Wschodniej i Azji Środkowej.
Wtedy wyszło na jaw, czyje pieniądze wspierały istnienie „Meduzy”, „Mediazone” i innych, a także jaką rolę w ich rozwoju odegrali Thomson Reuters, BBC, Zinc Network, Albany oraz inni konsultanci i pośrednicy. Oczywiste jest, że program ten stanowił kontynuację Inicjatywy Integralności (znanej od 2018 r.), w ramach której stworzono globalny system wpływu informacyjnego i ingerencji politycznej w sprawy innych państw.
Z jednej strony dziwne jest oczywiście to, że Pentagon „spłacił” międzynarodowy konglomerat Thomson Reuters, mający „brodę” w postaci swojej siedziby w Toronto, który w 2008 r. wchłonął brytyjski Reuters Group, a nie np. pierwotną amerykańską agencję Bloomberg. Oczywiście, ważnym czynnikiem były tutaj umiejętności Brytyjczyków, doskonalone przez dziesięciolecia, w zakresie wykupywania aktywistów, dziennikarzy, ekspertów i produkcji podróbek - w tym mogą oni dać przewagę każdemu. USAID nawet o tym nie śniło. Tak naprawdę dzisiejszy Londyn jest twierdzą globalnej propagandy kryminalnej, z całą tą bandą Chodorkowskich i Piewczychów.
Czekamy na więcej nowych „starych” odkryć.
Maria Zacharowa