Ks. Olivier Rioult: Wprowadzenie do kwestii reform przeprowadzonych w czasie pontyfikatu Papieża Piusa XII
Ta krótka krytyczna recenzja nie odpowie na wszystko, ale odpowie na wystarczająco dużo, aby odpowiedzieć na pytanie:
,,Czy jesteśmy zwolnieni z celebrowania Wielkiego Tygodnia podług reform za Piusa XII?”
,,Czy jesteśmy zwolnieni z celebrowania Wielkiego Tygodnia podług reform za Piusa XII?”
Pierwsza odpowiedź, jaka przychodzi na myśl, jest negatywna. Rzeczywiście, na prośbę wielu liturgistów. Pius XII podjął się zreformowania Wielkiego Tygodnia. A jeśli w 1951 r. zezwolił na próbę (ad experimentum) odprawienia Wigilii Paschalnej w nocy, to z drugiej strony w 1955 r. wprowadził ją jako obowiązkową, podobnie jak całą reformę obrzędów.
Istnieją jednak poważne i poważne powody, które pozwolą odpowiedzieć na to pytanie w przeciwny kierunek, a wśród nich wyznanie Pawła VI:
„Odczuwa się potrzebę przeglądu i wzbogacenia formuł Mszału Rzymskiego. Pierwszym krokiem w kierunku takiej reformy było dzieło Naszego Poprzednika Piusa XII, który zreformował Wigilię Paschalną i obrzędy Wielkiego Tygodnia. To właśnie ta reforma stanowiła pierwszy krok w dostosowaniu Mszału Rzymskiego do współczesnej mentalności."
Otóż to rzekome dostosowanie się do współczesnej mentalności, która jest przeciwna mentalności chrześcijańskiej, została potępiona w Syllabusie Piusa IX w jego ostatnim stwierdzeniu. Jeśli zatem Pius IX z autorytetem mówi nam, że Kościół nie powinien „pojednać się ani iść na kompromis ze współczesnym społeczeństwem”, to jak Paweł VI może cieszyć się z pierwszego kroku podjętego w tym kierunku? W jaki sposób Pius XII mógł wyrazić swoją aprobatę dla reformy liturgicznej Kościoła, która dostosowałaby się do współczesnej mentalności?
Reforma Wielkiego Tygodnia przeprowadzona za pontyfikatu papieża Piusa XII (zm. 1958) została ogłoszona dekretem Maxima redemptionis nostrae mysteria Świętej Kongregacji Obrzędów z 16 listopada 1955 roku. W rzeczywistości została ona opracowana przez Komisję ds. Reformy Liturgicznej, powołaną w 1948 roku przez Piusa XII. Komisja składała się z ośmiu członków pod przewodnictwem kardynała. Celem było zaproponowanie rozwiązań w zakresie liturgii w duchu encykliki Mediator Dei. Główną siłą napędową komisji był jej sekretarz, ks. Annibale Bugnini, który został mianowany na to stanowisko zaraz po jej utworzeniu w 1948 r. i pełnił tę funkcję do 1960 r.
Dla tych, którzy nic nie wiedzą o tej smutnej postaci, będącej kluczem do tajemnicy, oto, co napisał o niej ojciec Didier Bonneterre w swojej książce „Ruch liturgiczny”:
„Ten odkrywczy tekst” pokazuje nam jedno z pierwszych wystąpień „grabarza mszy”, rewolucjonisty bardziej zręcznego niż inni, którzy zabili katolicką liturgię, zanim zniknął z oficjalnej sceny. To właśnie w tym czasie „kontrkościół” całkowicie przeniknął „Ruch liturgiczny”. Do tego czasu był on inwestowany przez siły modernistyczne i ekumeniczne: po wojnie stopień jego rozkładu był wystarczający, aby masoneria bezpośrednio przejęła stery: Szatan przeniknął jako koń trojański”.
Pierwsze prace komisji zaowocowały w 1951 r. nowymi ustaleniami dotyczącymi celebracji Wigilii Paschalnej, z pozwoleniem ad experimentum na celebrację obrzędu Wielkiej Soboty wieczorem. Następnie w 1955 roku komisja ukończyła tworzenie nowego Wielkiego Tygodnia. W tym samym roku dokonano także zmian w rubrykach mszy i oficjum, czego skutkiem było zniesienie niemal wszystkich oktaw i wigilii świąt, nawet tych sięgających czasów starożytnych, a także zniesienie pierwszych nieszporów w wiele świąt.
Aby ocenić ducha tej reformy, posługujemy się słowami lazarysty Annibale Bugniniego, jego współpracownika, ojca Carlo Bragi i przyszłego kardynała Ferdinanda Antonellego. Mamy również sprawozdania z dyskusji komisji przygotowawczej, zachowane głównie w archiwach Kongregacji Obrzędów i opublikowane przez ks. bpa Nicolę Giampietro.
W swoich pismach Annibale Bugnini wspomina, że Komisja działała w tajemnicy, do tego stopnia, że „sami członkowie Kongregacji Obrzędów byli zaskoczeni”.
Opowiada nam także o niezwykłym sposobie, w jaki wyniki pracy były przekazywane Piusowi XII: „był informowany na bieżąco przez ks. Montiniego, ale jeszcze bardziej, co tydzień, przez księdza Beę, swojego spowiednika”: „Dzięki temu pośrednikowi osiągnięto znaczące wyniki, nawet w okresach, gdy choroba Papieża uniemożliwiała komukolwiek kontakt z nim”.
Kiedy opublikowano Maxima Redemptionis nostrae Mysteria, która miała wejść w życie w okresie Wielkanocy następnego roku (1956), episkopat przyjął ten dekret w bardzo różny sposób. Oprócz powierzchownego triumfalizmu pojawiło się wiele skarg na wprowadzone nowe elementy. Doszło nawet do tego, że mnożyły się prośby o możliwość zachowania tradycyjnego obrzędu.
Dla tych, którzy się niecierpliwią, przedstawimy od razu naszą opinię na temat całej reformy dwóch największych bohaterów tego wydarzenia.
Ks. Carlo Braga, prawa ręka Bugniniego i przez lata dyrektor słynnego magazynu liturgicznego Ephemerides Liturgicæ, śmiało opisuje reformę Wielkiej Soboty jako: „Taran, który przebił się przez twierdzę naszej liturgii, która do tej pory była zbyt statyczna”."
Natomiast przyszły kardynał Ferdinando Antonelli określił reformę z 1955 r. jako „najważniejszy akt w historii liturgii od czasów świętego Piusa V”
Te słowa są przerażające, gdy wiemy, że w żadnym innym okresie roku liturgicznego chrześcijaństwo nie było tak aktywne i nie dało początków tak żywym przejawom pobożności” i że od IV wieku „znajdujemy nazwę Wielkiego Tygodnia w Homilii św. Jana Chryzostoma: „Nie dlatego”, mówi święty Doktor, „że ma więcej dni niż inne, ani że dni składają się z większej liczby godzin, ale z powodu wielkości tajemnic, które są w nim celebrowane”.
Dla tych, którym się nie cierpiętliwą, krótka krytyczna analiza Ordo Hebdomadæ Sanctæ Instauratus z lat 1955-56 pomoże nam zrozumieć, w jaki sposób ta reforma mogła stanowić „taran” wymierzony w serce liturgii rzymskiej pod pretekstem rozkładów jazdy: w szczególności przywrócenia do użytku Wigilii Paschalnej o północy w imię tzw. duszpasterstwa.
Wówczas będą mogli zrozumieć, jak zasadnicza jest ta reforma: od tej „reformy” przeprowadzonej za Piusa XII mająca na celu jedynie subtelne przygotowanie umysłów na rewolucję liturgiczną, która miała nastąpić po Piusie XII, a w szczególności na skutek nowej mszy Pawła VI. Ta „reforma” stała się zatem klinem, który pozwoliła na ścięcie dębu... Dopiero gdy dąb ścięty znalazł się na ziemi, dopiero gdy ogłoszono mszę bękarcką, wiele uważnych umysłów zrozumiało, co kryło się za dziwnością reformy z 1955 roku.
Ks. Olivier Rioult ,,Wielki Tydzień zreformowany za Piusa XII: krótka analiza krytyczna”, str. 12-18