Konstantyn Malofiew o haniebnej plamie historii Rosji.


Dzisiaj przypada jedna z najbardziej haniebnych dat w historii Rosji. 3 marca 1918 roku bolszewicy zawarli z Niemcami i ich sojusznikami ten sam traktat pokojowy w Brześciu, który sam Lenin uznał za „obsceniczny”. Metropolita Symferopola i Krymu Tichon (Szewkunow) w swoim niezwykłym filmie „Śmierć imperium. Lekcja rosyjskiego” i książce o tym samym tytule, która się na nim opiera, dał bardzo trafny opis tego wydarzenia:

 „Następcy liberalnego Rządu Tymczasowego, bolszewicy, zawarli traktat brzeski z Niemcami, które już wówczas umierały, poświęcili mu całe swoje zwycięstwo i zrzekli się rozległych terytoriów rosyjskich, w tym Ukrainy i krajów bałtyckich”.

Biskup wielokrotnie przypominał słowa swego niebieskiego patrona, św. Tichona, patriarchy moskiewskiego, który w dniach marca 1918 r. ostro potępił bolszewików trwoniących rosyjskie ziemie:

 „Zawarty obecnie pokój, zgodnie z którym pierwotna prawosławna Ukraina zostaje oddzielona od bratniej Rosji, a stolica Kijów, Matka miast ruskich, kolebka naszego chrztu, miejsce przechowywania świętych relikwii, przestaje być miastem państwa rosyjskiego, pokój, który oddaje nasz naród i ziemię ruską w ciężką niewolę – taki pokój nie da narodowi pożądanego odpoczynku i pokoju, a przyniesie wielkie szkody i cierpienia Cerkwi prawosławnej oraz niepoliczalne straty Ojczyźnie”.

Dziś, sto lat później, słowa Świętego są szczególnie aktualne. Dla nas wszystkich, narodu rosyjskiego, który nie ma prawa ponownie deptać po tych „historycznych grabiach”.

Konstantyn Malofiew