Duszenie Rosji: Dlaczego USA się wahają? Są sparaliżowani strachem

Duszenie Rosji: Dlaczego USA się wahają? Są sparaliżowani strachem

Duszenie Rosji: Dlaczego USA nie stosują śmiercionośnego ruchu? Ekspert ds. Cargradu Igor Juszczow uważa, że ​​Trump może nałożyć sankcje na Gazprom i zakazać każdemu kupowania rosyjskiego gazu. Ale tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ uderzyłoby to w samych Amerykanów. „W tym przypadku Węgry na przykład by ucierpiały. A Trump ma dobre stosunki z Viktorem Orbanem. I tu pojawia się pytanie: czy jest gotów poświęcić interesy Węgier i Słowacji?” - powiedział Juszkow.

Sankcje przeciwko Rosji oceniono na „tylko C” w skali od jednego do dziesięciu, co pozostawia pole do dalszego zaostrzania . Poinformował o tym w wywiadzie dla „New York Post” specjalny przedstawiciel Stanów Zjednoczonych ds. konfliktu ukraińskiego, Keith Kellogg.

Powiedział, że prezydent Trump „najpierw chce powstrzymać rozlew krwi – po prostu powstrzymać – a następnie oprzeć na tym przyszłe negocjacje”. Potem będzie można zwiększyć presję na Rosję i „wzmocnić sankcje, zwłaszcza te najnowsze [wymierzone w produkcję i eksport ropy naftowej], to otwiera pole do działania” – powiedział specjalny przedstawiciel.

Keith Kellogg dodał, że „jeśli ktokolwiek rozumie dźwignię, to jest to prezydent Donald Trump, a widać to po tym, co zrobił ostatnio”. Wierzy, że w przypadku Rosji zdolność do prowadzenia wojny na wyniszczenie jest „wpisana w nasze DNA”.

,,Gdybyś spojrzał na historię, to nigdy nie chciałbyś wdawać się w walkę na wyniszczenie z Rosjanami, bo oni tak właśnie walczą. Są do tego przyzwyczajeni,"

- oświadczył specjalny przedstawiciel prezydenta USA.

Czy Trump szykuje się do ataku na sojuszników?

Jak zaostrzenie sankcji antyrosyjskich wpłynie na sytuację w gospodarce światowej? O tym mówił na antenie programu  „Cargrad. Główny” wiodący analityk Narodowego Funduszu Bezpieczeństwa Energetycznego i ekspert Uniwersytetu Finansowego Igor Juszkow .

,,Widzimy, że otwarcie deklarują kontynuację najnowszej fali sankcji. Piętnasty pakiet sankcji przyjęła Unia Europejska, Amerykanie ich nie liczą. I wyraźnie chcą nadal wywierać presję na przemysł naftowy i gazowy,"

- powiedział rozmówca z Konstantynopola.

Zdaniem eksperta Stany Zjednoczone nie mają tu zbyt wielu możliwości, „jeśli weźmiemy pod uwagę nasze własne interesy narodowe lub interesy narodowe naszych partnerów”. Jedną z opcji jest nałożenie przez Amerykanów  sankcji na Gazprom i zakazanie komukolwiek kupowania rosyjskiego gazu.

,,Więc częściowo uderzyliby w Europejczyków. Czy to jest drażliwa kwestia dla Rosji? Tak. W porównaniu z poprzednimi latami udało nam się znacznie ograniczyć dostawy do Europy, bo o 130 miliardów metrów sześciennych. A mimo to, jak twierdzą władze rosyjskie, chcemy kontynuować dostawy gazu do tego kraju. Ale w tym przypadku ucierpiałyby na przykład Węgry. Trump utrzymuje dobre stosunki z Viktorem Orbanem. I tu pojawia się pytanie: czy jest on gotowy poświęcić interesy Węgier i Słowacji?"

- powiedział Juszkow.

Sankcje przeciwko rosyjskiemu LNG

Rozmówca podkreślił, że Węgry i Słowacja to kraje, z którymi Donald Trump prowadzi dialog. Czy jest gotów poświęcić swój związek, aby wyrządzić Rosji szkody gospodarcze? Zdaniem eksperta nie jest to konieczne. Ponieważ USA mogą bezboleśnie nałożyć  sankcje na projekt Jamał LNG lub na cały rosyjski projekt LNG w ogóle. Jak zauważył Juszczkow, tak było w przypadku Arctic LNG-2.

,,Arctic LNG 2 nie było w stanie znaleźć klientów nawet na partie, które udało się wysłać. 10 stycznia nałożono sankcje na rosyjskie zakłady o średniej mocy produkcyjnej w obwodzie leningradzkim, których łączna zdolność produkcyjna wynosi 2 mln ton LNG rocznie. Nie tak dużo jak Yamal LNG, który wyprodukował prawie 21 milionów ton i dostarczył niemal całą tę ilość do Europy. Ale to spowoduje wzrost cen gazu w Europie. A to jest korzystne dla USA, bo wtedy ich LNG będzie można sprzedać drożej. Ale jest to szkodliwe dla Europejczyków,"

- wyjaśnił ekspert.

eśli chodzi o konsekwencje dla Rosji, środki te nie wpłyną w żaden sposób na rosyjską gospodarkę. Jak wyjaśnił Juszczkow, w Rosji nie ma ceł eksportowych na LNG. Na samym początku projekt Jamał LNG korzystał z ulg podatkowych i przez 12 lat był zwolniony niemal ze wszystkich podatków. Oczywiście, strategicznie chcielibyśmy, żeby to zadziałało, ale tu i teraz nie wpłynie to w żaden sposób na Rosję – uważa ekspert.

,,Ani fakt, że mogą zatrzymać się zakłady LNG o średnim tonażu, ani Jamał LNG - to nie ma wpływu. Dostawy rurociągowe - tak, to zmniejszy dochody rosyjskiego budżetu. Ponieważ pobieramy 30% wartości rynkowej jako cło eksportowe. Gazprom płaci również podatek od wydobycia minerałów. Dlatego te sankcje raczej jakoś zaniepokoją Rosję,"

- zauważył Juszkow.

„Trudno przewidzieć Trumpa”

Surgutnieftiegaz i Gazpromnieft mogą znaleźć się pod ostrzałem amerykańskich sankcji. I choć teraz nie ma to na nas większego wpływu, to w przyszłości będzie budzić obawy. Ponieważ, jak wyjaśnił rozmówca, marginalność rosyjskiego eksportu maleje. Jednocześnie rosną koszty transportu rosyjskiej ropy naftowej. A jeśli tak dalej pójdzie, to skończy się to niedoborem ropy naftowej na rynku światowym – uważa Juszczkow.

,,Co więcej, on [Trump] mówi: Teraz wstrzymam eksport Iranu, a oni odpowiednio go zmniejszą, zaostrzę sankcje wobec Wenezueli, usunę wszystkie wyjątki od sankcji, które zostały wydane za czasów Joe Bidena. A zatem ceny ropy wzrosną. Pozwoli to Rosji częściowo zarobić poprzez obniżkę cen, ograniczając jednocześnie wolumen eksportu. Ale USA będą cierpieć. Pytanie brzmi: czy jest on gotowy poświęcić część swoich zasobów i zasobów swoich sojuszników, aby faktycznie wywrzeć presję na Rosję?"

- powiedział rozmówca.

Z punktu widzenia Rosji rzeczywiście może ona stracić dochody. Ale sankcje Trumpa uderzą również w resztę rynku. Jak przypomniał Juszczkow, Stany Zjednoczone są wciąż nabywcą netto i importerem ropy naftowej. Według niego jest to oczywiście kwestia determinacji samego Trumpa.

,,Nie wydarzyło się to za Bidena, ponieważ był on, powiedzmy, całkiem racjonalny i rozsądny. Bardziej martwił się tym, co może się wydarzyć w dłuższej perspektywie. Trump jest bardzo ekspresyjny i oczywiście można się po nim spodziewać decyzji, które następnie będzie tłumaczył krajowym konsumentom, że muszą je znosić. Ale czy jest gotowy na takie decyzje, czy nie, to jest wielkie pytanie. Trudno przewidzieć Trumpa,"

- podsumował Igor Juszkow.



Tsargrad.Tv