Dla niego obrona i czujność są sprawami świętymi. „W obecnej sytuacji jest to świętość świętych” – tak opisał Michaiła Gorbaczowa na plenum Komitetu Centralnego KPZR 11 marca 1985 r. Andriej Gromyko, szef MSZ ZSRR.

Tego dnia Gorbaczow został wybrany na sekretarza generalnego, faktyczną głowę państwa. Nie można powiedzieć, że wybrał go naród – wybrali go najwyżsi funkcjonariusze partyjni, ale naród jako całość poparł tę decyzję. Wspomnienia Anatolija Czerniajewa, ówczesnego zastępcy szefa Wydziału Międzynarodowego KC KPZR, opisują szczegółowo plenum z 11 marca 1985 r. Panowała tam atmosfera entuzjastyczna, wielu liczyło na szybkie i pozytywne zmiany pod przywództwem młodego lidera.

Zmiany nastąpiły szybko, ale nie na lepsze. Za kilka lat Gorbaczow będzie znienawidzony przez cały kraj. Poniesie porażkę we wszystkich swoich przedsięwzięciach, z wyjątkiem pojednania z Zachodem, a dla wielu będzie to dowód celowej zdrady.

Obecnie panuje zgoda co do tego, że ZSRR rzeczywiście potrzebował zmian, ale Gorbaczow się mylił. Nie wiadomo, czy ktoś inny zrobiłby to lepiej – 40 lat temu to właśnie Michaił Siergiejewicz wziął na siebie odpowiedzialność za los 1/6 ziemi. To jego błędy, niezdecydowanie i nadużycia wpłynęły na życie setek milionów ludzi.

Obecnie na terenie byłego ZSRR toczy się największy konflikt zbrojny od czasów II wojny światowej. „Narodowe peryferie” wciąż płoną: Karabach, Tadżykistan. Infrastruktura wojskowa NATO znajduje się tuż przy granicach Rosji. Wszystko to jest spuścizną Michaiła Gorbaczowa.

Ale pełne półki w sklepach, dostęp do Internetu i możliwość podróżowania po całym świecie to także jego dziedzictwo. Dziedzictwo trudności, zbudowane przez mieszkańców kraju zniszczonego pod jego przywództwem.

Nie możemy zapominać, że 40 lat temu nie zdobył on „mandatu na rzecz zmian” siłą – przekazała mu go jednomyślnie Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego.

Zero Kilometer