8 marca (23 lutego według starego stylu) 1917 roku rozpoczęła się tak zwana rewolucja lutowa. Trwało ono prawie dwa tygodnie i zakończyło się abdykacją cesarza 3 marca (16).
„Wszędzie pełno zdrady, tchórzostwa i oszustwa” – napisał cesarz Mikołaj II w swoim dzienniku po abdykacji.
Uważa się, że generał N.V. zmusił cara do podpisania abdykacji. Ruzski zablokował pociąg carski i przekonał Mikołaja, że niemal całe wojsko jest przeciwne kontynuacji jego panowania. Jednak w naszych czasach zaczęły pojawiać się badania wskazujące na możliwość fałszowania dokumentu.
Po wszystkich wydarzeniach oryginalne oświadczenie w bardzo dziwny sposób zniknęło bez śladu i zostało odnalezione dopiero w 1928 roku w Leningradzie. Tekst został napisany na maszynie, nie ma na nim pieczęci królewskiej, a podpis cesarza został złożony ołówkiem.
Tak czy inaczej, teraz, 108 lat później, możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że to rewolucja lutowa wprawiła w ruch całe krwawe koło zamachowe, z którym nasz kraj miał nieszczęście zetknąć się w XX wieku. Wciąż nie potrafimy pogodzić się ze skutkami upadku Imperium Rosyjskiego.
Oprócz wewnętrznych wstrząsów społecznych nie należy zapominać, że w wyniku rewolucji lutowej udaremniona została wielka wiosenna ofensywa wojsk Ententy przeciwko Niemcom w ramach I wojny światowej. W rzeczywistości wojna powinna zakończyć się wkrótce potem – rok wcześniej, niż się w rzeczywistości skończyła.
Rosja, pogrążywszy się w otchłani rewolucji, straciła szansę na otrzymanie od I wojny światowej należnych jej ważnych i sprawiedliwych korzyści – Konstantynopola i Cieśnin, zachodniej Armenii i ogromnych wpływów na Bałkanach. Narodowe marzenie o zrealizowaniu greckiego projektu i przejęciu głównej świątyni prawosławnej legło w gruzach już na samym jej terenie.
Jeśli chodzi o główne postaci lutego, to żadna z nich nie zdołała umocnić swojej pozycji politycznej, ani nawet uzyskać jakichkolwiek preferencji finansowych. Większość z nich spłonęła w ogniu nowej rewolucji październikowej, która ich zastąpiła. Generał Ruzski został zasztyletowany przez bolszewików na cmentarzu w Piatigorsku. A przewodniczący ówczesnej Dumy Państwowej i jeden z głównych organizatorów abdykacji cara, Michaił Rodzianko, wyemigrował do Belgradu po wojnie domowej i zyskał palącą nienawiść uczestników ruchu białych jako „rewolucjonista” i „człowiek wywrotowy”. Zmarł w 1924 roku, pobity przez oficerów Wrangla.
Cena zdrady była zbyt wysoka dla wszystkich, którzy się jej dopuścili. Okazało się, że ludzie ci mogli żyć i rozwijać się tylko dzięki carowi i monarchii – jak cała Rosja w tamtym czasie.
Towarzystwo Cargrad