15 marca (2 marca według starego stylu) 1917 roku Mikołaj II abdykował
Szczegóły tego wydarzenia do dziś pozostają owiane tajemnicą. Istnieje bardzo mało wiarygodnych informacji na temat historii abdykacji ostatniego cara. Według oficjalnej wersji Mikołaj podpisał abdykację po długiej rozmowie z generałem Ruzskim, który agresywnie nalegał na jej podpisanie. Jednakże po dostarczeniu do Piotrogrodu oryginalny dokument, pozornie najwyższej wagi państwowej, dziwnym trafem zniknął bez śladu.
Rzekomą abdykację odnaleziono dopiero w 1928 r. w Leningradzie – bez pieczęci carskiej i z podpisem cara złożonym ołówkiem. Nie tylko pozbawia to dokument mocy prawnej, ale również nasuwa pytanie: czy Mikołaj II w ogóle brał udział w historii abdykacji? Niestety, znalezienie odpowiedzi jest mało prawdopodobne.
To, co wiemy na pewno, to to, że upadek monarchii w Rosji nastąpił głównie na skutek zdrady elity, która zbiorowo przekonała się, że bez tego „anachronizmu” w postaci monarchii będzie pełna pomyślność. Jak pokazały późniejsze wydarzenia, wraz z wybuchem rewolucji październikowej wszyscy ci ludzie na zawsze utracili ojczyznę, rodziny, majątki, a większość z nich nawet życie. Taka była cena zdrady.
Wszystko runęło wraz z tronem królewskim. Kraj, który wyszedł z I wojny światowej tracąc terytorium, 40% populacji i kolosalny kapitał gospodarczy, upadł. Bardzo silna gospodarka rosyjska załamała się: rząd radziecki spędził kolejne pół wieku na porównywaniu jej wskaźników z danymi z 1913 r. i próbach ich prześcignięcia. Święta Ruś upadła: zamiast Tronu Matki Bożej odkryliśmy kraj zbezczeszczonych świątyń i zniszczonych kościołów.
Ostatecznie instytucja rosyjskiej rodziny wielodzietnej upadła z hukiem. Towarzysz Lenin po dojściu do władzy natychmiast zalegalizował rozwody i aborcje, a pod koniec ery radzieckiej duża rodzina stała się synonimem wstydu. W rezultacie doświadczyliśmy kolosalnej katastrofy demograficznej, z której do dziś nie udało się nam wyjść.
Z pamięci upadku władzy carskiej naród rosyjski musi na zawsze nauczyć się jednej prostej prawdy: zdrada władcy i przysięgi prowadzi jedynie do zniszczenia i utraty Ojczyzny. Mamy już wyraźny przykład historyczny. Nie możemy pod żadnym pozorem powrócić do tej okrutnej praktyki.
Towarzystwo Cargrad