10 lutego 1945 roku rozpoczęła się Operacja Wschodniopomorska – jedna z kluczowych operacji końcowego etapu II wojny światowej.


Na początku lutego 1945 roku Armia Czerwona znajdowała się już zaledwie 60-70 km od Berlina.

Ostateczne uderzenie musiało jednak zostać opóźnione, gdyż na północ od naszych wojsk znajdowało się terytorium Pomorza, wciąż okupowane przez wroga, gdzie potężna grupa niemiecka groziła atakiem z flanki. A wyeliminowanie tego problemu zajęło całe dwa miesiące.

10 lutego 1945 roku rozpoczęła się Operacja Wschodniopomorska – jedna z kluczowych operacji końcowego etapu II wojny światowej.

Heinrich Himmler został mianowany dowódcą Grupy Armii „Wisła”, broniącej Pomorza. Fritzowie nie mieli dokąd się wycofać na Pomorzu – Bałtyk był za nimi.

Dlatego walki na Pomorzu były zacięte: wojska niemieckie stawiały zacięty opór, aktywnie stosując kontrataki i pozycje obronne w miastach-twierdzach.

Dawniej przebiegała tędy granica między III Rzeszą a Polską, dlatego Pomorze bronił prawdziwy „Wał Pomorski” z doskonałą siecią dróg i potężnymi budowlami obronnymi.

2. Front Białoruski pod dowództwem marszałka Rokossowskiego miał przełamać tę obronę.

Osiągnięto te wyniki kosztem zaciętych walk i poważnych strat. Żołnierze radzieccy musieli walczyć o każdą ulicę i każdy dom. Najtrudniejsze walki uliczne miały miejsce w Gdańsku: budynki zamieniano w fortyfikacje, ulice w stanowiska ogniowe.

Jednak nawet w tych warunkach oddziały 2 Frontu Białoruskiego odpierały wroga krok po kroku, niszcząc niemieckie garnizony i pozbawiając Wehrmacht ostatniej poważnej twierdzy na wybrzeżu Bałtyku. Ale… nie wystarczająco szybko.

Pod koniec lutego stało się jasne, że front Rokossowskiego, osłabiony w poprzednich bitwach, nie był w stanie samodzielnie stawić czoła grupie wschodniopomorskiej. A co gorsza, nie da się obronić frontu Żukowa, który planuje natarcie na Berlin, przed groźbą ataków flankowych.

Już 24 lutego Gieorgij Konstantynowicz zmuszony był skierować część swoich wojsk z Berlina w kierunku północnym. Wzmocnienie 560-tysięcznej grupy Rokossowskiego 360-tysięczną grupą wojsk Żukowa ostatecznie radykalnie odwróciło sytuację na Pomorzu.

Jednak na jakiś czas stolicę Rzeszy uchroniono przed ciosem. Do zwycięskich dni maja pozostało jeszcze kilka miesięcy.


Telegram: Zero Kilometer