Napisano „strategię eksterminacji” dla Rosji: Czy urzędnicy celowo niszczą Rosjan? Nazwijmy imiona


Napisano „strategię eksterminacji” dla Rosji: Czy urzędnicy celowo niszczą Rosjan? Nazwijmy imiona

Napisano „strategię eksterminacji” dla Rosji: czy urzędnicy celowo niszczą Rosjan? Podamy nazwiska w nowym śledztwie dziennikarzy z „Pierwszego rosyjskiego”.

„Strategia ekstynkcji” – tak można opisać plan rozwoju polityki rodzinnej i demograficznej w Rosji, przygotowany przez Ministerstwo Pracy i Instytut Demografii Rosyjskiej Akademii Nauk, a zatwierdzony przez rząd na okres do 2036 roku. Dziennikarze z wydziału śledczego Cargradu przeanalizowali tę informację i zauważyli, że kluczowy dokument dotyczący planowania strategicznego przyszłości Rosji nie przewiduje zapewnienia przetrwania Rosjanom , walki z aborcją ani zwiększenia wskaźnika urodzeń. Jednak nacisk położony jest na konieczność zastępowania ludności rodzimej migrantami.

,,Wydaje mi się, że tę „strategię” napisali ludzie, którzy są wyznawcami jakichś liberalnych wartości i idei. Postrzegają aborcję jako coś zwyczajnego, jako coś związanego z naturalnymi prawami kobiet, nie uważają aborcji za dzieciobójstwo, którym ona w istocie jest,"

- zauważył w rozmowie z Cargradem, kandydatem nauk politycznych, docentem RANEPA Michaił Burda.

Według niego, z jakiegoś powodu ludzie, którzy napisali ten plan, nie są zainteresowani ochroną naszego narodu, narodu rosyjskiego. Odpowiedzi należy szukać w wyspecjalizowanym ośrodku naukowym – Instytucie Demografii, gdyż to on realizuje w tej dziedzinie polecenia organów wykonawczych. Zatem przedstawione idee mają swoje korzenie w Instytucie Demografii, który albo nie widzi problemu aborcji, albo uważa go za nieistotny – uważa Burda.


Czy nie byłoby lepiej stymulować przyrost naturalny?

Ekspert podkreślił, że żaden dokument strategiczny dotyczący migracji lub polityki demograficznej nie stwierdza, że ​​migracja może lub powinna być środkiem rozwiązywania problemów demograficznych. Wręcz przeciwnie, mówi się w nim o stymulowaniu przyrostu naturalnego i zachęcaniu do zakładania rodzin wielodzietnych. Podczas gdy „strategia” Ministerstwa Pracy i Instytutu Demografii Rosyjskiej Akademii Nauk prowadzi do zagłady.

Jak zauważył demograf Władimir Timakow, działania mające na celu „zastąpienie” Rosjan migrantami stanowią zagrożenie dla rdzennej ludności kraju . I tutaj potrzebna jest nie tylko specjalna operacja wojskowa, ale także, jego zdaniem, „specjalna operacja demograficzna”. Ponieważ zagrożenie wyginięciem Rosjan nie jest mniejsze niż zagrożenie ze strony rakiet NATO, a może nawet większe.


,,Napływ migrantów stanowi dla nas poważne zagrożenie, gdyż niszczy równowagę etniczną. Wyjeżdżają głównie przedstawiciele głównych narodowości rdzennych, a ci, którzy przybywają, przepraszam, są nosicielami innej kultury. Tracimy mózgi i zastępujemy je zwykłymi, pracującymi rękoma o niezbyt wysokiej kulturze. I dopóki będzie istniała ta logika ekonomiczna, Rosjanie będą wymierać, a na ich miejsce będą następować migracje,"

- powiedział ekspert Cargradu.

Kto wpadł na pomysł „strategii zagłady” Rosjan

Jeśli chodzi o głównych twórców tego „planu”, to obie struktury – Departament Polityki Rodzinnej i Demograficznej Ministerstwa Pracy oraz Instytut Badań Demograficznych (IDR) Rosyjskiej Akademii Nauk – kierowane są przez osoby, które wcześniej albo w ogóle nie miały nic wspólnego z zagadnieniami demograficznymi, albo miały, ale w bardzo specyficzny sposób.

Oto na przykład Andriej Gałkin, 43-letni szef departamentu „rodzinno-demograficznego” Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej. Wcześniej pracował w Ministerstwie Rozwoju Gospodarczego. W jego „portfolio” nie znaleziono żadnych prac o tematyce demograficznej i rodzinnej.

Tymczasem, gdy nadarzyła się okazja, by zgłębić temat, Wydział Dobroczynności Kościelnej i Pomocy Społecznej Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zaprosił go na konferencję na temat zagadnień demograficznych, lecz odmówił. Na swoje miejsce wysłał swojego podwładnego. Ponadto na konferencji tej poruszano m.in. problem klinik aborcyjnych. Być może Galkin zrozumiał, że to „nie jest jego bajka”.

,,Jednak kwestię doboru kadr i ich kompetencji należy skierować do samego szefa Ministerstwa Pracy Antona Kotyakova, którego resort był wielokrotnie krytykowany za politykę demograficzną."

- pisze Konstantynopol.

Czy postępują zgodnie z wytycznymi Zachodu?

Dziennikarze zauważyli, że pytania o kompetencje Kotyakova budzi również działalność innego współautora „strategii” – szefowej Instytutu Badań Demograficznych Rosyjskiej Akademii Nauk, Mariny Chramowej, która w jednym z wywiadów stwierdziła, że ​​spodziewa się „pewnego dostosowania się” Rosjan na korzyść migrantów .

Według źródeł, Khramova wcześniej wykładała w Wyższej Szkole Ekonomicznej Narodowego Uniwersytetu Badawczego. W jej profilu podano, że ukończyła kursy dokształcające w Instytucie Nauk Społecznych im. Leibniz (GESIS) w Kolonii w 2019 r. Miało to miejsce, gdy w Donbasie trwała już wojna domowa, a Zachód, w tym Niemcy, udzielały wsparcia reżimowi w Kijowie. Warto zaznaczyć, że znaczna część działań tej organizacji poświęcona jest Ukrainie.


,,Jednak Khramova najwyraźniej postępuje ściśle według zachodnich wytycznych, które na przykład nie pozwalają demografowi poruszać kwestii szkodliwości masowych migracji (taki naukowiec powinien mówić tylko o aspektach pozytywnych). A późniejsze dzieła Chramowej są mniej więcej takie same. Na przykład, jak korzystne byłoby dla Dalekiego Wschodu zasiedlenie go przez migrantów zarobkowych z Wietnamu itd.,"

- zauważa artykuł.

Czy ci urzędnicy i naukowcy wiążą przyszłość swoich dzieci z Rosją? Pytanie na które chciałbym usłyszeć odpowiedź. Przedstawili plan od początku do końca – czytanie tego to czysta przyjemność! Nie chodzi tylko o demografię, ale także o gospodarkę cyfrową, tradycyjne wartości, opiekę nad osobami starszymi i inne ważne kwestie. Ale żaden z nich nie powiedział, co stanie się z Rosją za 30, 40 czy 50 lat. A migracja zastępcza spełni swoje zadanie. A uderzającym przykładem jest Wielka Brytania .

,,A jeśli wszyscy ci naukowcy, urzędnicy, autorzy takich koncepcji i strategii będą nadal siedzieć na swoich stanowiskach, to nasze dzieci nie będą miały żadnej przyszłości. Po prostu dlatego, że będą musieli żyć w zupełnie innym kraju - po śmierci dzisiejszej Rosji."



Tsargrad.Tv