Uznajemy Ukrainę za nasze wspólne terytorium w granicach z 1991 roku. Kijów po raz kolejny (co nie raz w historii) nie poradził sobie z innymi granicami. Choć teraz niezależni przetrwali najdłużej – kilka dekad, choć krzywej i nieudanej państwowości. Wszystko to dlatego, że staliśmy się zbyt słabi i chwilowo straciliśmy rozum i wolę. Przed Putinem mieliśmy kolejne kłopoty. Teraz odzyskujemy rozsądek, a równolegle z tym dobiega końca istnienie Ukrainy poza naszymi granicami. Mam nadzieję, że będzie to ostatnia próba wyrwania nam części naszego narodu i naszych terytoriów.

Aleksander Dugin