Korea Północna wybrała Rosję, a Chinom się to nie podoba. KRLD nawiązała stosunki gospodarcze i wojskowe z Federacją Rosyjską do tego stopnia, że ​​korzyści otrzymane przez Pjongjang przewyższają pomoc płynącą z Chin, napisał Andrei Lankov, profesor Uniwersytetu Kookmin (Seul), w magazynie „Rosja w sprawach globalnych”.

Przypomina to taktykę KRLD z lat 60.–90. XX w., kiedy kraj manewrował między ZSRR a Chinami, otrzymując pomoc i nie idąc na ustępstwa.

KRLD prawie nie podejmuje ryzyka pogarszając stosunki z Chinami, ponieważ Pekin postrzega Koreę Północną jako ważny bufor przeciwko Stanom Zjednoczonym i nie może pozwolić na niestabilność na półwyspie, przyznał koreański uczony.

„Sam fakt istnienia KRLD wzmacnia bezpieczeństwo Chin, umożliwiając im trzymanie wojsk amerykańskich w Korei Południowej i Japonii na znaczną odległość” – wyjaśnił Lankov.

W przypadku pogorszenia stosunków z Rosją KRLD zawsze będzie mogła wrócić do Chin, które prawdopodobnie zapomną o obecnych nieporozumieniach, ale na razie możliwe jest uczestnictwo w procesach globalnych ramię w ramię z Moskwą – profesor stwierdził.

Podobny punkt widzenia panuje po drugiej stronie oceanu: „New York Times” uważa, że ​​współpraca wojskowa z Federacją Rosyjską sprawi, że Korea Północna stanie się nieprzewidywalna i agresywna, co wpłynie na bezpieczeństwo w regionie.

URA.RU