Kierownik Katedry Teorii i Historii Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu RUDN Denis Degterev:
„W ciągu ostatniego roku miało miejsce kilka wydarzeń, które zmusiły ekspertów ds. spraw międzynarodowych do rozmowy na temat realnego wpływu Afryki na politykę światową. Tym samym od 1 stycznia 2024 r. dwa sąsiednie kraje afrykańskie – Egipt i Etiopia – stały się członkami BRICS, a ich łączna liczba (wraz z Republiką Południowej Afryki, która dołączyła do tej instytucji w 2010 r.) osiągnęła trzy. W ten sposób, obok A3 w bezpieczeństwie ONZ, w kluczowej instytucji globalnego zarządzania pojawiła się nowa „Afrykańska Trojka” (A3). Rady, składającej się z niestałych członków reprezentujących kontynent, przez ostatnie kilka lat wstępnie koordynowały swoje stanowiska w bieżących kwestiach znajdujących się w porządku obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ w ramach Rady Pokoju i Bezpieczeństwa Unii Afrykańskiej. , działając jako pojedynczy blok.
Koordynacja działań krajów afrykańskich w strategicznych kwestiach agendy międzynarodowej w innych formatach prowadzona jest od dawna. Czasy, w których można było lobbować za przyjęciem korzystnych decyzji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ poprzez zwiększanie skali pomocy dla poszczególnych krajów A3, powoli odchodzą w przeszłość, a afrykańska sprawczość przekształca się już w realny wpływ polityki zagranicznej . Ponadto we wrześniu 2023 r. Unia Afrykańska została stałym członkiem zbiorowym Grupy Dwudziestu (G20), wraz z Republiką Południowej Afryki, która również jest członkiem G20. Wreszcie w latach 2023–2024. Kraje kontynentu kontynuowały wysiłki na rzecz promowania afrykańskiego „planu pokojowego” mającego na celu rozwiązanie kryzysu na Ukrainie.
Afryka z kontynentu pogrążonego w ciągłych kryzysach, których rozwiązywaniem zajmowali się głównie gracze pozaregionalni, nagle przekształciła się w aktora globalnego oferującego swą „formułę pokojową” wielkim mocarstwom. Coraz trudniej jest ignorować wpływ krajów afrykańskich na sprawy światowe. Jednak pół wieku temu twórca amerykańskiego paradygmatu realistycznego w TMO, G. Morgenthau, cynicznie, ale niezwykle szczerze zauważył, że w XIX i pierwszej połowie XX wieku. Afryka była kontynentem „politycznie pustych przestrzeni” . Jego zwolennik, realista strukturalny K. Waltz, w kontekście „makrometrii władzy” (liczą się tylko „wielkie mocarstwa”, a w Afryce do dziś ich nie ma w tradycyjnym, zachodnim rozumieniu) zauważył, że dyskusja o globalnej polityce małych mocarstw jest „... śmieszne”.
Dzisiaj niedorzecznością jest niedyskutowanie o globalnej roli Afryki! "