ŻYWOT AARONA, najwyższego kapłana, wybrany z Pisma świętego,
z ksiąg Mojżeszowych.
Aron z pokolenia Lewi, brat rodzony Mojżeszów, trzema laty starszy, urodził się w Egipcie, gdy był jeszcze Faraon gubić dzieci płci męzkiej nie rozkazał. Bratu swemu Mojżeszowi w królewskich pałacach wychowanemu, wielką był pomocą, tajemnie mu o rodzicach jego prawdziwych dając znać. Zaczem królestwem i rozkoszami Egipskiemi, grzechami ich i bałwochwalstwem brzydził się, a do narodu się swego u ludzi wzgardzonego i do Pana Boga ojców swoich, przyznał; i dla niego na nędzy onej i niewoli przestawał. Był człowiek urodziwy Aaron i wymowny; przetoż gdy się Mojżesz Panu Bogu z poselstwa do Faraona tern wymawiał, iż wymowy nie miał, usłyszał one słowa od Pana Boga: Aaron brat twój, wiem, iż wymowny jest, powiedz mu ode mnie to, co słyszysz, a włóż w usta jego słowa moje; a ja będę w ustach twych i w ustach jego, i ukażę, co czynić macie. On od ciebie mówić do ludzi i ustami twemi będzie, a ty jemu masz być w tych rzeczach, które do Boga należą.
Będąc Aaron po bracie Mojżeszu, gdy uciekać z Egiptu musiał, bardzo smutnym i tęskliwym (którego przez kilkadziesiąt lat nie widział), usłyszał głos Boży do siebie: Wynijdź przeciw bratu twemu Mojżeszowi na puszczę. On na ten głos, bardzo uweselony poszedł i w drodze znalazł miłego brata tak dawno niewidzianego; i całując go, dziękował Panu Bogu za zdrowie jego. A Mojżesz mu wszystko powiedział, jako widział Pana Boga w ogniu, co mu rozkazał i jak osobne poselstwo miał do niego, aby mu był pomocnikiem i tłumaczem do Faraona, na wyzwolenie ludu i narodu swego z ręki i niewoli jego. Czemu on wszystkiemu mocną wiarę dając, mężnie z bratem swym odprawował ono poselstwo, nic się na okrutnika i pogróżki jego nie oglądając; ale w Bogu, który ich posłał, wielkie i nieustraszone serce mając. Wymownym onym językiem swym Faraonowi i dworzanom wywodził, iż Panaa Stworzyciela słuchać i puścić lud na jego rozkazanie był powinien, który nie pojmany, ale dobrowolnie był przyzwany do Egiptu. Przytem , ażeby pomniał na przodków ich, na Józefa, który wielkiemi dobrodziejstwami krew swoję i powinnych swych temu królestwu zalecił. Bo on od głodu i pewnej zguby wszystek Egipt wybawił, ziemią Egipską wszystką królom kupił i skarby im wielkie za wierną i mądrą posługą swoją zebrawszy, do takiej sławy i możności ich przywiódł, aby też za to jego braci krzywdy i niesłychanego uciśnienia nie czynił, a na sprawiedliwość i Boga, który sądzi królów, pamiętał, a puścił wolno lud ten, do którego prawa
żadnego nie ma.
A gdy takiemi słowami mądre mi nic nie sprawił Aaron, Mojżesz mu dawał od Boga moc, aby z nim one wielkie cuda czynił i plagi, a karanie Boskie na Faraona i na królestwo jego puszczał. Gzem był wielki bardzo Aaron z Mojżeszem u wszystkich Egipcyanów. A gdy już lud on wywiedli i potopił Pan Bóg nieprzyjaciół ich, i na puszczy dać miał zakon i poznanie Imienia swego wielkiego i woli swojej; kazał Mojżeszowi Pan Bóg przyjść do siebie na górę pod obłoki, którem i była góra Synai przykryta. Odchodząc Mojżesz, zlecił wszystką zwierzchność i miejsce swoje Aaronowi, który od swawoli ludzi onych uhamować i ukarać nie mógł. Bo gdy lud on czekając Mojżesza (który czterdzieści dni u Pana Boga na górze przebywał), w próżnowaniu jadł i pił i złych się rzeczy z rozpusty domyślił, a poselstwa, które im od Pana Boga Mojżesz przynieść miał, dłużej czekać nie chciał, zburzyli się jako szaleni i biegli do Aarona, one słowa szatańskie mówiąc: Wstań, uczyń nam bogi, którzyby nas prowadzili; bo człowiekowi onemu Mojżeszowi, nie wiemy, co się stało. On się tego wzbraniał najprzód, prosząc, aby trochę poczekali, a innego Boga znać nie chcieli, jedno tego, do którego posłali Mojżesza, którego na górze w ogniu widzieli i który na ich wybawienie tak wielkie i niesłychane cuda w Egipcie czynił.
A oni jako wilcy jadowici, zębami na niego zgrzytać i śmiercią mu grozić poczęli. Aaron przestraszony uczynił co chcieli, i kazał im znosić złoto i zausznice żon ich, i zwoławszy rzemieślników, ulał im z nich cielca takiego jakiego widzieli w Egipcie, któremu się bałwochwalcy Egipcyanie kłaniali; i postawił go wysoko w pół obozu, którego ujrzawszy lud on swawolny, krzyknął: Toć są bogowie nasi, którzy nas wywiedli z ziemi Egipskiej. Jednego cielca widzieli, a nie mówią, to bóg, ale to bogowie; bo kto od jednego prawego Boga i wiary jednej jego odstąpi, wnet nie na jednego, ale na wielu różnych bogów i wiar trafia. O głupstw o i ślepota niewymowna! tenli wybawić mógł, co się sam ruszyć nie może, a uczynienia i rąk ludzkich potrzebował? Jeszcze nadto zbudował Aaron ołtarz przed onym cielcem i wołać woźnemu kazał: Jutro święto jest Pańskie. Czynili tedy ofiary bałwochwalskie i siadłszy lud, jad ł i pił, a potem do skoków, pląsów wszetecznych djabelskich, jako to za tern idzie, powstał.
Oznajmił Pan Bóg Mojżeszowi na górze on grzech ich, i mówił: Twardego to karku lud, puść mię, niechaj gniew mój obróci się na nie i potraci je; a ciebie nad wielkim ludem przełożonym uczynię. Mojżesz nie chciał, ale się pokornie modlił do Pana swego: Nie czyń tego Panie nad tymi, których mocną ręką swoją wybawiłeś; rzekną Egipcyanie, nie mógł ich wprowadzić do ziemi, którą obiecał przodkom ich, Abraham owi, Izaakowi i Jakóbowi. I ubłagał się Pan Bóg na prośbę jego. Gdy tedy schodził Mojżesz z góry, a niósł do ludu onego dwie tablice kamienne, na których był Pan Bóg napisał palcem swym dziesięcioro przykazanie swoje, usłyszał wołanie swawolnikow, i ujrzał skoki i gry one około cielca; zaczem nie chciał sprośnemu i pijanem u ludowi skarbu onego pisma Boskiego i tablic oddać, ale niegodnych takiego dobrodziejstwa widząc, tablicę o ziemię uderzył i potłukł pod górą, a pobiegłszy sam jeden między nich, wielkiem a mężnem sercem, sam ręką swoją onego cielca obalił, stłukł go i skruszył, potem spalił, proch w wodę w rzucił i onę wodę ludowi grzesznemu pić kazał, na większą hańbę i zawstydzenie ich.
Przelękli się zaraz ludzie i stali się jako owce posłuszni, i czynił z nimi Mojżesz, co chciał. A najprzód Aarona brata swego karał, mówiąc: Wielkiś grzech na ten lud przywiódł; jakoć żal nie było dusz tych, które tak srogo obraziły Pana Boga? dając mu znać, iż pierwiej życie dać miał i zdrowie, niżeli na on sprośny grzech zezwolić. Sprawował się Aaron, mówiąc: Nie gniewaj się panie mój, sam wiesz, że to lud do złego skłonny, przyniewolili mię i zabić mię chcieli, nie z chęci to uczyniłem. Ta wymówka mało ważyła; bo Aaron raczej miał wszystko wycierpieć, niżeli takiego grzechu swawolnym pomagać, wszakże pokora jego i żałość wielka z płaczem, jednała mu łaskę za przyczyną Mojżeszową, który jeszcze nie proszony, za niego się i za jego grzech przed Bogiem wstawiał, i odpuszczenie zjednał. Mają i śś. swoje ułomności i upadki, z których powstając, pokorniejszymi się przed Bogiem stawają.
Tak mu doskonale ten grzech, przez Mojżesza, albo raczej przez Chrystusa Syna Bożego (którego Mojżesz znaczył) odpuszczony był, iż go Pan Bóg, nic nie pomniąc na przeszły występek jego, najwyższym kapłanem Mojżeszowi uczynić, poświęcić i pomazać kazał, a rodzajowi i synom z jego krwi idącym dał ten wielki urząd wiecznie, aby nikt inny jego mieć i sprawować go nie mógł, jedno z herbu (jako mówimy) i pokolenia jego idący. Jego ze wszystkich żyjących, jako mówi Pismo, obrał, aby on ofiary czynił i kadzenia, na wdzięczną wonność Bogu za lud. Jemu kazał Pan Bóg nosić grzechy
ludzkie, to jest, starać się modlitwą i ofiarą swoją, aby im je odpuścił Pan Bóg. Jemu dał moc w nauce i u stawach swoich, aby nauczał wszystkiego Izraela woli Bożej i oświecał rozumy ich zbawienną i duchowną światłością. Jemu dał dziesięciny i pierwiastki u wszystkiego ludu, na żywność domu jego. Jego i urząd kapłański, onym tak dziwnym i drogim ubiorem uczcić rozkazał, i kamień mi drogiemi i robotą misterną, ku ozdobie osoby i urzędu jego; nad on ubiór nigdy droższy i piękniejszy nie był widziany, na który się ludzie składali, złoto, srebro, kamienie drogie i inne kosztowne rzeczy dając. Na co i białogłowy ochędóstwo głów swoich, i subtelne roboty przędzy swojej, dawały; woląc tym Pana Boga czcić, niżeli śmiertelne ciało swoje zdobić.
Z tego wszystkiego urobić kazał Mojżesz infułę z złotą blachą (na której było straszliwe Imię Boga zastępów wyryte) drogiemi kamieńmi przeplataną. Suknię świetną ze złota, hiacynthu i purpury udzianą i uszytą, u której na dole złote jabłka i dzwonki wisiały; i naramiennik albo humerał z złotemi łańcuchami dwiema i drogiemi kamieniami (na których wyryte były imiona dwunastu pokolenia Jakóbowego) ozdobiony; i napierśnik z tablicą drogą, w którym dwanaście różnego koloru i ozdoby kamieni, wielkiej ceny bardzo, to jest, sardyk, topazyusz, szmaragd, karbtmkuł, szafir, jaspis, liguryk, achatek, ametyst, chryzolit, onich i beryl. I inne niewypowiedziane kosztowne ozdoby, z któremi do ołtarza chodził, na czynienie wdzięcznych ofiar i na ubłaganie Boga za grzechy ludzkie. Kazał też Pan Bóg na piersi Aaronowe włożyć naukę i prawdę, aby z jego ust i wykładu, lud nauki, prawdy i rozsądku w rzeczach Boskich patrzył.
Do tego ubioru kazał Pan Bóg Mojżeszowi uczynić z mirry, cynamonu, z trzciny wonnej, z kassyi i z oliwy olejek drogi, i pomazać nim Aarona i synów jego na kapłaństwo. I tak przybranego i poświęconego postawił przed ludem wszystkim i wprowadził do zbawiennego onego przybytku Bożego nowo postanowionego. Czynił tedy najprzód Aaron one najpierwsze ofiary od Pana Boga rozkazane, w bydlętach i rozlaniu krwi, które ogniem na czystą i wdzięczną wonność Bogu spalić miał. I gdy zgotowane były ofiary, a lud czekał i kłaniał się Panu Bogu, zstąpił na nie ogień z Nieba widomy, na znak służby ich onej, iż się Panu Bogu podobała i spalił a pożarł ofiary zgotowane. Co widząc lud, chwalił Pana Boga, padając na twarzy swoje. Ten ogień, który im z Nieba przyszedł, chować Pan Bóg kazał, a kapłanom go synom Aaronowym strzedz i do niego drew dodawać, aby nigdy nie zgasł i nim inne wszystkie Bogu ofiary palić rozkazał.
Na co gdv synowie Aaronowi, Nadab i Abiud baczenia nie mieli, a niosąc kadzielnicę przed ołtarz, zkądinąd obcego ognia nabrali i na niego kadzidła ku ofierze wonnej nałożyli, wolę w tym Bożą przestąpili; tedy już przed ołtarzem spuścił Pan Bóg ogień z Nieba, który pozabijał i spalił onych synów jego. Czem się wielce wszystek lud przestraszył i o srogości Boskiej, a straszliwym majestacie jego, który swym wybranym kapłanom nie przepuszcza, myślić poczęli. A Mojżesz po tern karaniu dał im taką naukę: Toć to jest, powiada, co rzekły Pan Bóg: Uczczony będę w tych, którzy blizko mnie są, a lud wszystek wielbić mię będzie. To jest, gniew swój Pan Bóg pierwiej na przestępnych kapłanów, którzy się wedle jego woli nie zachowują, obróci, a patrząc na ich karanie lud, bać się Pana Boga i wielbić go w poprawie żywota swego będzie. I przetóż Mojżesz Aarona i synów jego drugich, Eleazara i Itamara, przestrzegał, aby się ostrożnie i z bojaźnią około służby Boskiej zachowali, a nad tymi, którzy za swoję złość pokarani są, aby żadnych znaków płaczu i żałoby nie pokazowali, ani na ich pogrzeb z przybytku wychodzili. Nadto, żeby wina i żadnej rzeczy pijanej nie pili wtenczas, gdy do straszliwej służby Bożej w przybytek idą, aby tak karani nie byli; ażeby za takiem trzeźwem i skromnem życiem, mogli mieć naukę na rozsądek i uznanie tego, co jest święte, a co zmazane; żeby tak nauczali synów Izraelskich i wszystko im prawo Boże, które dał Pan Bóg przez Mojżesza, oznajmiali.
Tak wysoki, poważny i wielki urząd kapłański dany Aaronowi znalazł niektórych zazdrościwych, pysznych i niespokojnych ludzi, którzy się zburzyli i innych pobuntowali, to jest, Lewitów sług kapłańskich, jaki był Chore, Latań, Abiron, którzy mówić one heretyckie słowa śmieli: Myśmy tak dobrzy jako i Aaron, ofiarować też Bogu kadzenie wolno nam jest, bo lud wszystek święty jest i w nich jest Pan Bóg; i temi słowami wiele przedniejszych panów, to jest dwieście pięćdziesiąt przyciągnęli, iż kapłaństwu uwłóczyć Aaronowemu i w nie się wdawać, i sobie je przypisować śmieli. Na takie rozerwanie (gdy go słowy pięknemi uspokoić Mojżesz nie mógł) znalazł taką radę: kazał ini nazajutrz kadzielnice nagotować i z niemi wnijść przed ołtarz Boży. Aaronowi też na tenże czas z swoją kadzielnicą stanąć rozkazał. A gdy byli przed ołtarzem oni odszczepieńcy i z swemi kadzielnicami, i kładli w nie kadzidła, pokarał Pan Bóg niezbożność ich, iż się ziemia pod nimi zapadła i żywo do piekła przepuściła onych trzech, a naśladowników ich 250 mężów, którzy z namowy odszczepieńców onych burzliwych w urząd się kapłański wdawać, a kadzenie nieść na ołtarz śmieli, ogień spadłszy z Nieba popalił.
Tedy na wieczną pamiątką karania nieposłuszeństwa i na potwierdzenie kapłaństwa Aaronowego, kazał kadzielnice onych odszczepieńców na blachy zlać i do ołtarza przybić, żeby nikt obcy i z narodu Aaronowego nie idący, przystąpić do ołtarza i ofiary a kadzenia czynić nie śmiał, aby tak, jako Chore i z bor jego nie zginął. Nie mógł się jeszcze przeklęty on ogień odszczepieński ugasić, nazajutrz lud wszystek burzyć sią na Mojżesza i Aarona począł, mówiąc: Jużeście lud Boży wybili (nie wiedzieli nądzni, iż je złość ich a słuszna za nie kara Pańska pobiła) a gdy się im dalej, tem więcej żarzyli, Mojżesz i Aaron uciekli do przybytku Pańskiego, w który skoro weszli, obłok ich ogarnął i obronił Pan
Bóg sług swoich; gdzie mówił Pan Bóg do Mojżesza: Wynijdźcie wy od ludu tego, oto ich wnetże zagubią; a oni padli na ziemię prosząc, aby to ludowi swemu odpuścił. Ale Pan Bóg spuścił ogień z Nieba i palić a trapić onych burzliwych ludzi począł. Co czując Mojżesz, zawołał na Aarona: Weźmij rychło kadzielnicę i idź prędko, nabierz ognia z ołtarza, a uczyń kadzenie i módl sią za ten lud, boć już gniew Boży na nich wypadł i gubi srodze, który uczynił tak. I stanął Aaron między żywymi i między umarłymi, modląc się i ofiarując wonności; aż on ogień gniewu Bożego i plagą ciałem swem pohamował, która się o niego jako o mur oparła, a dalej nie szerzyła. O dziwna ofiaro za żywych i umarłych, któraś onę krzyżową i kościelną dzisiejszą prawą figurowała, jako wielka moc twoja! Jednak czternaście tysięcy i siedm set w gniewie Boskim zginęło ludzi.
Na większe jeszcze uprzywilejowanie kapłaństwa Aaronowego, aby się nikt w nie na wieki wdawać nie śmiał, kazał Mojżesz z każdego pokolenia pierwszemu panu laską suchą z napisem imienia swego do przybytku ofiarować, mówiąc: Czyja laska przez noc zakwitnie, ten jest, którego Pan Bóg na kapłaństwo obrał; była też między niemi Aaronowa. Nazajutrz inne wszystkie zostały takie, jakie dane są; a sama laska Aaronowa zakwitnęła, na której kwiat był i owoc migdałowy. Tą rózgą chować w skrzyni kazał Pan Bóg, na pamiątkę odstępnych i nieposłusznych, by ustały na kapłanów szemrania i zazdrości ludzkie. Tak Pan Bóg utwierdził kapłaństwo Aaronowe i potomstwo jego. A gdy Pan Bóg jego niedowiarstwo ono przy skale, w które był z Mojżeszem upadł, wątpiąc w mocy Boskiej, jeśli mógł dać z kamienia wodą, docześnie pokarać miał (w łasce swej gniew od niego swój oddalając), iż wnijść nie miał do ziemi obiecanej, kazał Mojżeszowi, aby w oczach ludu wszystkiego wprowadził Aarona i syna jego Eleazara na górę Hor, tam Aarona z szat kapłańskich zwlókł Mojżesz i oblókł w nie syna jego Eleazara; co skoro uczynił, położył się i umarł Aaron na wierzchu góry onej. A lud się dowiedziawszy, trzydzieści go dni płakał. Żył lat 123. Z czego Bogu wszechmogącemu chwała nieustawająca na wieki, Amen.
Obrok
Duchowny.
Słyszałeś, jako wielki majestat był kapłaństwa onego, cienia i figury zakonu Mojżeszowego! cóż rozumiesz, jeśli nie większy jest zakonu nowego, jako mówi Apostoł: Iż kapłaństwo nie jest skażone, lecz przeniesione, a jeżeli kamienny on zakon był w takiej sławie, daleko większy jest duchowny i na sercu pisany. W tem cię tylko przestrzegą, wierny czytelniku, abyś zrozumiał, jako Pan Bóg w lepszym porządku zostawił nowy zakon, niźli stary; bo jeżeliby rząd u nas był słabszy i gorszy, a cóżby za zysk był, na tej odmianie nowego zakonu za stary? lepiej się było przy starym zostać. Lecz nie tak jest, ale jako tam kapłanem i szafarzem duchownych skarbów nikt być nie mógł, jedno ze krwi kapłańskiej idący; tak u nas w nowym, kto z rodzaju ręki kładzenia i z Apostolskiej linii (bo nie godziło się rodzajem cielesnym Apostołom i potomkom ich bawić) i z sukcessyi a wstępowania ich jednego po drugim nie idzie, żadnego prawa do nauki i wykładu zakonu Bożego, do kapłaństwa i sprawowania Sakramentów mieć nie może. Jako tam nikt ofiar czynić i przystąpić do onego straszliwego ołtarza nie mógł, jedno ze krwi Aarona Chrystusa, synów jego Apostołów śś. i od potomków ich z poświęcenia i rąk kładzenia idący. Własna rzecz jest heretykom na to się porządne kapłaństwo porywać i w nie się, do którego prawa żadnego nie mają, wtrącać. Oby sią karali ci dzisiejsi odszczepieńscy i heretykowie, Chorem, Datanem i Abironem, na te dziewięć rzeczy patrząc, które z nimi spólne mają.
1. Oni od jedności i kapłańskiego posłuszeństwa odstąpili, toż i dzisiejsi heretycy uczynili, odrywając się od najwyższego kapłana i potomka Piotra ś. pod którym się urodzili i chrzest święty przyjęli.
2. Oni do siebie pierwiej Proceres Synagogae, to jest przednich panów pociągnęli; i dzisiejsi odstępcy od panów poczęli.
3. Oni mówili: Każdy wierny tak dobry jest, jako kapłan, wszyscyśmy kapłani; toż mówią i teraz dzieci tych kacerzów.
4. Oni ludziom pochlebiając, swej u nich sławy i podwyższenia, nad kapłana najwyższego podnosząc się, szukali; tak i dzisiejsi rozpusty wszystkiej ludziom pochlebnie dopuszczając, sławę swoję i dobre imię łowią.
5. Oni potwarzali Mojżesza, powiadając: Oczy nam chcesz wyłupić, etc.; tak i dzisiejsi niezliczone potwarzy na papieża i duchowne kładą.
6. Oni sekty czynili, rozrywając lud Boży; toż ci czynią, na tak wiele rozdziałów i sekt niezbożnych chrześciany rozdzielając.
7. Oni w tak wielkim uporze zostali, iż się cudotwórcy Mojżesza bać zapomnieli; takiż upór niektórzy dzisiejsi mają.
8. Na onych znać dał Mojżesz nową i niesłychaną śmiercią, iż szkodliwszego Kościołowi i rzeczypospolitej grzechu nie ma, jako kacerstwo; na naszych, iż tak jest, doznawamy, po upadku tak wielu królestw i takiej zarazie ludzkich dusz, w której już do pogaństwa ludzie wiodą.
9. Oni jakoby nie umierając, żywo do piekła poszli; tak kacerstwo, choć się w piekło skryje, ale znowu z piekła jakoby żywe wychodzi; bo te wszystkie, które Luter wzbudził, od starych ojców naszych potępione, są do piekła posłane. Przeto umiej się dla Boga chrześcianinie wiarować tych posłów piekielnych i odstępców, aby cię z nimi ziemia nie pożarła i piekłać głębokiego na przepaść nie otworzyła.