Nauka na 13 czerwca

Nauka na 13 czerwca

Kochani Bracia i Siostry III. Zakonu!

700 lat dziś mija, gdy umarł św. Antoni Padewski, ozdoba Kościoła, chluba Zakonu franciszkańskiego.

Jeszcze za życia Jego głos powszechny wskazywał Nań jako na świętego — tuż po śmierci zaczęto Mu oddawać cześć powszechną. Stolica Apostolska rozważywszy Jego życie, cnoty i cuda w niespełna rok po Jego śmierci wyniosła Go na ołtarze Pańskie. A odtąd kult św. Antoniego wzrastał stale i nieprzerwanie aż objął wszystkie bez wyjątku chrześcijańskie kraje. Dzisiaj niema w kościele diecezji, gdzieby Święty ten nie był znany i czczony i co więcej niem a prawie kościoła, w którym by nie było Jego ołtarza, obrazu, lub przynajmniej puszki z napisem : Puszka św. Antoniego na chleb dla ubogich. Z wyjątkiem Najśw. Marji Panny, żaden inny Święty nie może się wykazać czcią tak powszechną i tak gorącą. To też 700-letnia rocznica Jego śmierci i kanonizacji stanie się niewątpliwie świętem całego chrześcijaństwa.

Lecz szczególny oddźwięk znaleźć powinna w rodzinie franciszkańskiej, w której ten święty jest jedną z najpiękniejszych pereł. My, którzy jesteśmy braćmi Jego z ducha i pragnień, my szczególnie powinniśmy uczcić tę rocznicę, radować się, i dziękować Panu Bogu, że takiego Orędownika dał Kościołowi a Zakonowi naszemu tak wielką ozdobę.

Mam niepłonną nadzieję, że kochani Bracia i Siostry dołożą wszelkich starań, aby obchód wielkiej rocznicy antoniańskiej wypadł jak najwspanialej...

Jednak to byłoby za mało. Święci zostali nam dani nie tylko dlatego, byśmy się nim i cieszyli i chlubili, lecz i to przede wszystkiem, byśmy ich naśladowali. Życie św. Antoniego przyrównać można do wspaniałego ogrodu pełnego rozmaitych kwiatów. Weźmy sobie na uwagę Jego życie apostolskie. Wszak z powodu apostolstwa, by mógł zostać męczennikiem, wstąpił św. Antoni do Zakonu św. Franciszka.

Niech sprawi Bóg, by to rozważanie, pobudziło nas do większej gorliwości o zbawienie dusz ludzkich co będzie choć w pewnej mierze urzeczywistnieniem apelu Papieża: Każdy uczeń Franciszka niech będzie misjonarzem.

Św. Antoni urodził się w Lizbonie, stołecznem mieście Portugalji. Pobożna Jego matka od pierwszej młodości zaprawiała Go do pobożności. Od zarania życia zachował czystość obyczajów i odznaczał się gorącą miłością do Najśw. Marji Panny. By żadna zmaza światowa nie splamiła Go, bardzo wcześnie, rodzice oddali Go na wychowanie do szkoły katedralnej, w której tak rącze czynił postępy tak na polu wiedzy jak i życia cnotliwego, że łatwo było można poznać, że dziecię to wielkie będzie przed Panem. Mając lat 15,- wstąpił do Zgromadzenia Kanoników św. Augustyna i oddał się na wyłączną służbę Bożą. Klasztor, w którym przebywał był w prawdzie za miastem, jednak nie tak daleko, by nie był wystawiony na częste nachodzenia przyjaciół, którzy wszelkiemi sposobami usiłowali namówić Go do opuszczenia klasztoru. Widząc, że usiłowania przyjaciół nie ustają, po dw u latach utarczki z nimi, poprosił przełożonych, by Mu się pozwolili przenieść do innego klasztoru tejże reguły a mianowicie do klasztoru świętego Krzyża w Koimbrji. Żal było przełożonym rozstać się z tak wzorowym zakonnikiem, jednak uznając Jego racje, dali Mu żądane pozwolenie. Tak zatem znalazł się św. Antoni w Koimbrji, z dala od znajomych, jakby w cichej i spokojnej przystani, gdzie bez żadnych przeszkód mógł oddać się służbie Bożej. Dziewięć lat spędził w tym klasztorze: lata te nie były czem innem jak ciągłem udoskonalaniem się w cnotach i ciągłą pracą nad zgłębieniem Pisma św. i nauki Ojców św.

Lecz ta jasna pochodnia nie mogła długo pozostać w ukryciu. Łaska Boża rozpalała serce Jego coraz większą gorliwością o rozszerzenie wiary świętej, czuł też coraz większe pragnienie męczeństwa dla Chrystusa. Jakoż zdarzyło się, że w tym czasie tryumfalnie wprowadzono Relikwie pierwszych Męczenników zakonu św. Franciszka, zamordowanych w Marokko, do Koimbrji, które gdy zobaczył święty młodzian Antoni zaraz postanowił wdziać na siebie habit franciszkański, aby mógł prowadzić życie podobne do życia owych męczenników a wreszcie palmę męczeństwa zdobyć.

Mówił do siebie: zmienię habit i zaraz do boju wyruszę; oby mię Bóg raczył zaszczycić koroną męczenników, obym się stał godnym dla Chrystusa szyję moją poddać pod miecz katowski. Udał się zatem z prośbą do swego przełożonego, aby Mu pozwolił przejść do zakonu franciszkańskiego, a gdy je otrzymał natychmiast przyjął habit franciszkański i udał się do kraju Saracenów, przepełniony miłością Bożą i już pragnieniem męczennik. Lecz Bóg który widział doskonałą względem siebie miłość Antoniego dopuścił, że po przyjeździe do Afryki, zachorował i nie mógł ruszyć dalej. Antoni widząc, że słabość przeszkadza Mu w spełnieniu ofiary postanowił wrócić do kraju, zrestaurować nadwątlone zdrowie a następnie z nowym zapasem energji wrócić na to miejsce walki i zwycięstwa. Wsiadł tedy na okręt, zmierzający do Portugalji, niestety okręt ten z powodu burzy morskiej, zapłynął do Włoch. Bóg to sprawił, który przeznaczył gorliwego Apostoła dla mieszkańców Italji, którzy bardziej jeszcze niż Saracenowie potrzebowali kaznodzieji, pełnego mocy Bożej.

Antoni przeto ze Sycylji udał się na Kapitułę Generalną do Asyżu pragnąc zobaczyć prawodawcę Ojca Franciszka, następnie zrządzeniem Bożem otrzymał rozkaz zamieszkania w pustelni na Monte Paulo, gdzie oddany rozmyślaniom, postom i czuwaniu, gotował się do spełnienia woli Bożej.

Jakoż nadspodziewanie Bóg Antoniego żyjącego w ukryciu postawił na świeczniku, by jako słońce jasne, oświecał Kościół. Św. Franciszek Seraficki podziwiając mnogość i piękność cnót Antoniego, przeznaczył Go do głoszenia Ewangelji, a zadanie to Antoni spełnił z taką doskonałością, że Papież Grzegorz IX słysząc go raz głoszącego kazanie, nazwał Go Arką Testamentu, i jakoby skarbcem Pisma św. Herezje wówczas grasujące z taką gorliwością i siłą zwalczał św. Antoni, że nazwano Go: ciągłym młotem na heretyków.

Trudno wyliczyć owoce wynikłe z apostolstwa Antoniego, który wszystkiem stał się dla wszystkich, aby wszystkich zbawić. Bo wielużto błądzących we wierze sprowadził do owczarni Chrystusowej? Wielu umarłych na duszy do życia łaski powołał? wielu oziębłych zapalił ogniem miłości Bożej? Z całą ścisłością można do niego zastosować słowa Pisma: Dla głosu mów wielkich, które mówił, zlękli się grzesznicy i czynili pokutę wielce przed Bogiem. ,,O wzniosły kaznodziejo, woła autor legendy św. Antoniego, o wzniosły kaznodziejo, którego życie, wzgarda dobrowolna, prostota szczera, doskonałość zupełna ozdabiały, którego naukę gorliwa miłość i prawda nieprzemienna ożywiały, podobny do Serafina mającego oczy ze wszystkich stron i do świecznika trójramiennego. Zostałeś dany przez Boga światu, by go sprowadzić z drogi bezbożności i ze skutkiem walczyłeś przeciw heretykom w Twoim czasie grasującym a Pan Bóg słowa Twoje potwierdzał licznemi cudami."

Kochani Bracia i Siostry! Jak wspaniały wzór życia mamy w świętym Antonim. Powinniśmy Go naśladować w tej gorliwości o chwałę Bożą i o zbawienie dusz. Wszak i w naszych czasach tylu jest koło nas heretyków, tylu z imienia tylko katolików a może oni są we własnych naszych rodzinach. Trzeba się zapalić pragnieniem pozyskania ich Bogu, trzeba tak długo roztropnie z miłością na nich wpływać aż ich nawrócimy.

By nam jednak ta praca przypadła do gustu a tem bardziej, by nam się udała trzeba iść śladami świętego Antoniego, trzeba się starać o świętość własnego życia. Wszak pisze św. Grzegorz Papież: Jakże ten, który zaniedbuje staranie o własną świętość będzie się troskał o cudzą? Uczyńmy się zatem wedle sił naszych godnem narzędziem w ręku Bożym. Bądźmy doskonałymi, bo Ojciec nasz niebieski doskonały jest i niech świeci światłość nasza — nasze dobre życie — przed ludźmi, a wówczas chwalić będą Ojca niebieskiego i nabiorą zachęty do życia świętego. Św. Antoni był wielkim kaznodzieją, nawracał wiele dusz, bo był święty. Bez świętości byłby przeszedł bez śladu jak przeszło tysiące innych.

Nie mówmy, że my nie możemy zostać świętymi? Wszak świętość polega na miłości Bożej, na zjednoczeniu z Bogiem. Weźmy się rączo do dzielą udoskonalenia siebie i bliźnich naszych.

W tym duchu przepędzony rok jubileuszowy ku czci św. Antoniego nie będzie stracony lecz wyda obfite owoce zbawienia.


Szkoła Seraficka, Czerwiec 1931, str. 168-172