Żywoty świętych Piotra, Andrzeja i Towarzyszy, męczenników.

15. Maja.

Żywoty świętych Piotra, Andrzeja i Towarzyszy,
męczenników.

Pycha wiedzie do upadku, a pokora zawsze do zwycięztwa, jak tego dowodem pełna sławy walka świętego Piotra i jego Towarzyszy.

Piotr był miłym młodzieńcem, kształtnym i rozumnym; mieszkał w mieście Lampasku w Azyi Mniejszej. Naówczas szerzył tam wielki postrach okrutny prześladowca chrześcijan, Decyusz. Temu Piotr wpadł w oko, śledził go zatem wszędzie i kiedy powziął podejrzenie, że Piotr może być chrześcijaninem, kazał go pojmać i stawić przed namiestnikiem Optimusem, który natychmiast mu kazał złożyć ofiarę bogini Wenerze. Atoli Piotr stanowczo się temu oparł i oświadczył: ,,Dziwię się, jak mnie możesz namawiać, abym miał oddawać cześć wyobrazicielce nieczystej miłości, za co ty sam winienbyś karać; ja wolę Bogu mojemu i Jezusowi Chrystusowi składać ofiary w modlitwie, a do twoich żądań nigdy się nie skłonię."

Optimus na te słowa zawrzał gniewem, kazał Piotra pochwycić, wpleść go w koło i ciało jego szarpać kolczastemi łańcuchami. Męczennik święty mimo to wśród najcięższych cierpień wołał: ,,Panie Jezu Chryste, dzięki Ci składam za cierpliwość i siłę, jakiej mi udzielasz do zniesienia tych cierpień i do stałości wobec tego niegodziwego tyrana." Kiedy słowa te doszły do uszu Optimusa, kazał ten tyran głowę Piotrowi uciąć.

Wkrótce potem wybierał się Optimus w podróż, aby po innych stronach kraju śledzić chrześcijan, gdy mu doniesiono, że odkryto 3 nowych: Andrzeja, Pawła i Nikomacha. Optimus kazał ich przed siebie stawić i zapytał ich o nazwisko i wiarę, jaką wyznają.

Nikomachus zawołał głośno i śmiało: ,,Jestem chrześcijaninem!" Piotr i Andrzej to samo potwierdzili, ale spokojnie i skromnie. — ,,Złóż ofiarę bogom!" rozkazał Optimus Nikomachowi. ,,Wiesz" — odpowiedział Nikomachus — ,,że chrześcijanin bogom pogańskim czci nie oddaje." — Optimus kazał go wziąć na tortury. Z początku Nikomachus cierpliwie znosił męki, ale potem, gdy stały się okropniejszymi, zawołał: ,,Nigdy nie byłem chrześcijaninem, złożę bogom ofiarę, jakiej żądać będziesz ode mnie."

Po tych słowach zaraz go zdjęto z tortur i zaprowadzono przed ołtarze bogów, a on przed nimi złożył ofiary. Ale niezadługo porwało go coś, jakby złe duchy, i rzuciło o ziemię, po której wił się w ogromnych boleściach; wśród nich ugryzł sobie język, a potem skonał. W taki sposób został Nikomachus zaprzańcem
Chrystusa.

Pomiędzy przypatrującymi się tym okropnym scenom była także i piętnastoletnia dziewica Dyonizya, która będąc także chrześcijanką, nie mogła znieść obojętnie tych katuszy męczennikom zadawanych i zawołała głośno na Nikomacha: ,,Nędzniku, dla czegóż chwilowym spokojem ściągnąłeś na siebie potępienie wieczne!"

Optimus, usłyszawszy to, kazał Dyonizyą pojmać i odezwał się do niej temi słowy: ,,Czy jesteś chrześcijanką?" — ,,Tak," odpowiedziała Dyonizya,— ,,i dlatego żal mi tego biedaka, że nie mógł znieść chwilowego cierpienia, a za to teraz oddany na katusze wieczne." Namiestnik nakazał jej, aby bogom złożyła ofiarę, a gdyby tego nie uczyniła, groził jej, iż będzie spaloną na stosie.

,,Mój Bóg" — odpowiedziała Dyonizya — ,,jest potężniejszym, niż ty. On mi doda mocy, że wszystko zniosę!"

Optimus rozkazał wydać ją na pastwę żołnierzy, którzy ją mieli zgwałcić, ale Anioł w postaci młodzieńca stanął obok niej w obronie jej dziewictwa i nie dozwolił gwałtu.
 
Na drugi dzień zebrały się liczne tłumy pospólstwa przed więzieniem Pawła i Andrzeja i żądały, aby im ich obu wydano. Namiestnik kazał ich wyprowadzić i jeszcze raz żądał, aby za nim poszli do świątyni pogańskiej i tam bogom złożyli ofiary. Gdy obaj oświadczyli stanowczo, że tego nie uczynią, wydał ich namiestnik pospólstwu, które w zaślepieniu na miejscu ich ukamienowało.

W czasie tego obrzucania męczenników kamieniami, gdy gwar był największy, usłyszała go Dyonizya, a gdy się dowiedziała, co się dzieje, uciekła stróżom, pobiegła na miejsce męczeństwa obu Świętych i rzuciwszy się na ciała umierających męczenników, zawołała: ,,pozbawcie i mnie życia, abym potem z nimi żyć mogła w wiecznej radości i szczęśliwości!"

Optimus dowiedziawszy się, w jaki sposób Dyonizya zachowała niewinność i czystość dziewiczą, uważał to za czary, a nie wierząc w potęgę Bozką, kazał ją zaprowadzić na plac publiczny i tam jej uciąć głowę.

Nauka moralna.

Jakkolwiek święta Dyonizya ciężką walkę staczać musiała przeciwko gwałcicielom, chcącym ją pozbawić dziewictwa, mimo to nie uległa, albowiem wspomnienie o wszechobecności Boga dodawało jej otuchy i siły. Wiedziała ona, że oko Bozkie każdej chwili na nią spogląda i że sam Bóg Najświętszy jest obecny, a Jemu się oddała w miłości i Jego tylko pragnęła. Ta pamięć na Boga i Jego świętą obecność wzmacniała ją i utwierdzała w niewinności i cnocie. Bóg był też świadkiem jej walki i zesłał jej w sam czas Anioła, który ją obronił.

Obyś i ty, duszo chrześcijańska była przejętą pamięcią o wszechobecności Boga, gdybyś zawsze pamiętała, że Bóg na cię patrzy bez przestanku i że go niecnie obrażasz, jeżeli grzeszysz w Jego obecności.

Wiara twoja uczy cię, że Bóg jest wszędzie, że wszystko wie i że nic się przed Nim nie utai, zatćm jakże nierozsądną jesteś, duszo chrześcijańska, i jak bezbożną, jeżeli się kryjesz przed oczyma ludzkiemi w ciemności nocy, w najodleglejsze zakątki, aby tam oddawać się grzechowi bez przeszkody. Czyż to tam Boga nie ma? — czy cię nie widzi twój Anioł Stróż? Czy się nie obawiasz, że nie ujdziesz ręki sprawiedliwego Sędziego ?

Święty Augustyn powiada: ,,jeżeli znasz miejsce jakie, gdzieby Boga nie było, to tam grzeszyć możesz do woli." Czy znasz takie miejsce? My nie znamy żadnego! Pamiętaj o tem zawsze, a przypomnij to sobie mianowicie w chwili pokusy, a ta pamięć na wszechobecność Boga zachowa cię w niewinności.

Modlitwa.

O mój Boże i Ojcze! dozwól mi
we wszystkich czynach zawsze pamiętać
o wszechobecności Twojćj
i mieć to na uwadze, że oko Twoje,
jest zawsze otwartem i patrzy na
grzeszników. Postanawiam nie grzeszyć
nigdy w Twojej obecności; dopomóż
mi przeto, Boże, abym tego
dokonał. Amen.



ks. Ojca O. Bitschnau’a ,,Żywoty świętych pańskich podług najlepszych źródeł" str. 431-433