Św. Antoni, arcybiskup Florencyi, wyznawca, dominikanin


10 -go Maja.

Św. Antoni, arcybiskup Florencyi.

„Gromadźcie sobie skarby w niebie, których
ani rdza ani mól nie zje, których złodzieje
nie wygrzebią i nie wykradną." Mat. 6, 20.

Święty Antoni urodził się w roku 1389 we Florencyi i pochodził ze znakomitej rodziny. Pobożni rodzice wychowali jedyne swe dziecko z wielką starannością i pieczołowitością. Już bardzo wcześnie okazywał młody chłopiec ochotę i zamiłowanie do modlitwy, gardząc rozrywkami swego wieku i szukając tychże jedynie w modlitwie i pobożności. Po ukończeniu nauk, w których poczynił zadziwiające postępy, wyrzekł się świata i wstąpił w 16-ym roku życia do zakonu św. Dominika. Przełożeni zakonu byli jednakże mniemania, że siły jego są za słabe, aby znieść mógł surowe i ostre reguły klasztorne i nie chcieli go przyjąć, lecz łaska Boża wzmocniła go tak, że próbę przebył i stał się wzorem pobożności i uczynności dla swych współbraci zakonnych. Za swe wzorowe cnoty i własności mianowany został przeorem we wielu klasztorach, a wszędzie nauczał swych zakonników więcej czynem i przykładem, jak słowem, i prowadził ich na drogę doskonałości. W końcu został przez papieża Eugeniusza IV -go mianowany arcybiskupem Florencyi. Dowiedziawszy się o tem, zasmucił się bardzo i prosił papieża w osobnym liście, aby na jego słabe barki tak ciężkiego brzemienia nie wkładał. Jednakowoż papież nie dał się wzruszyć i nakazał św. Antoniemu pod groźbą kar kościelnych przyjąć święte Pomazanie. Wśród łez poddał się skromny Święty woli papieskiej i objął w roku 1446 arcybiskupstwo. Był on wzorem prawdziwego pasterza apostolskiego. Przez nadzwyczaj skromnie urządzenie swego mieszkania okazał całą swoją miłość i zamiłowanie ubóstwa. Przysłowiem jego było: „Następca Apostołów nie powinien posiadać żadnych innych bogactw, prócz cnoty.“ Oprócz zwyczajnych codziennych modlitw odmawiał również godzinki przed obrazem Matki Boskiej i siedm Psalmów pokutnych, a dwa razy tygodniowo godzinki za umarłych. W śród swych zatrudnień był zawsze w wspólności z Bogiem; posiadał też ciągle trwający spokój i łagodność duchową. Nie bronił nikomu przystępu do siebie, będąc dla wszystkich łagodnym i pobłażliwym. Ze wszystkich stron przychodzono do niego po radę, a sądy jego czczono jakby jaką wyrocznię. Szczególnie zaś bronił i chronił ubogich, rozdzielając dochody swe pomiędzy nich, a kiedy i te nie wystarczały, rozdawał własne szaty ze swych zapasów. Umarł ten wierny służebnik Boży
w roku Pańskim 1459, licząc lat siedmdziesiąt.

Modlitwa.

Panie i Boże! pomóż nam przez zasługi służebnika Twego św. Antoniego, abyśmy
tak samo chlubić i cieszyć się mogli Twojem miłosierdziem, jak chwalimy cuda Twojej
łaski, dokonane nad nami; za pośrednictwem Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Bogactwo, rozkosze, sława i inne ziemskie dobra, nie zasługują na to, aby się o nie tak bardzo starać, ponieważ posiadanie ich nie czyni nas ani lepszymi ani przyjemniejszymi Bogu, przeciwnie, są nawet często przyczyną do grzechów. Niejeden byłby powściągliwszym, umiarkowańszym i niewinniejszym, gdyby był mniej bogatym. Zaniedbalibyśmy niejedne cnoty, gdyby choroba, przeciwności i cierpienia nie dawały nam sposobności do ćwiczenia się w nich.

2) Serce ludzkie nie znajdzie we wszystkich tych niedoskonałych i doczesnych dobrach swego zadowolenia; przeciwnie, męczą one tego, który je posiada, albo żądzą pomnożenia, albo obawą utracenia. Czy byłeś kiedykolwiek zupełnie zadowolonym, chociażby w najszczęśliwszych warunkach życia i przy posiadaniu wszystkich dóbr doczesnych? Czy używał już kto kiedy ziemskich uciech, aby wnet potem nie uczuć pustkę w duszy i obrzydzenie? Radość i słodycze ziemskie zmieszane są zawsze z goryczą. Król Salomon żył i opływał w dobrach i uciechach ziemskich, a przecież zawołał: „O próżności nad próżnościami, i wszystko jest próżnem!“

3) Dążeniem twoim niech będą dobra *niebieskie;* te jedynie nie są próżnemi, te jedynie nie rdzewieją. One tylko są w stanie zadowolić serce twoje i są najbezpieczniejsze przed zasadzkami złodziejskiemi. Wszyscy Święci w niebie smucą się, widząc jak my, którzy wśród tyle trudów i znojów budujemy domki gliniane, aby je za rychło opuścić, i że szukamy zadowolenia w rozkoszach, które nas stawiają na równi ze zwierzętami. O miły chrześcijaninie! zwróć swe nadzieje i usiłowania ku celom wyższym i wiecznym!


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich", str. 318-320