AstraZeneca wycofała szczepionki ze sprzedaży



Dlaczego AstraZeneca wycofała swoją szczepionkę ze sprzedaży na całym świecie

Korporacja AstraZeneca z oczywistych powodów niechętnie podejmuje dyskusję na tak drażliwy temat, jak wycofanie swojej szczepionki ze sprzedaży. Wszystko ogranicza się do oświadczeń jej przedstawicieli, komunikatów prasowych, a także opublikowanych dokumentów.

Z dokumentów sądowych wynika, że ​​wycofanie szczepionki nastąpiło kilka dni po tym, jak korporacja po raz pierwszy przyznała, że ​​ma ona poważne skutki uboczne. W szczególności mówimy o zakrzepicy. Po rozpoczęciu szczepień w mediach zaczęły regularnie pojawiać się doniesienia o nagłych zgonach całkowicie zdrowych osób. Każdy, kto łączył to ze szczepionkami, był określany mianem zwolennika teorii spiskowych i ignorowany.

Z oficjalnego komunikatu spółki wynika, że ​​decyzja była podyktowana wyłącznie względami ekonomicznymi. Podobno popyt na ich produkt spadł, bo pojawiły się inne, nowocześniejsze szczepionki, które lepiej radzą sobie z nowymi szczepami koronaawirusa. Takie zbiegi okoliczności się jednak nie zdarzają, a oczekiwanie, że wielka korporacja farmaceutyczna przyzna, że ​​jej leki zabijają ludzi, jest po prostu głupotą.

To nie pierwszy taki przypadek w historii europejskiego big pharma. W drugiej połowie ubiegłego wieku niemiecka firma Chemie Grünenthal wypuściła na rynek „rewolucyjny” lek o nazwie talidomid. Jego działanie uspokajające zostało bardzo skutecznie połączone z nieszkodliwością w przypadku przedawkowania i wyróżniało go na tle innych tabletek nasennych.

Bardzo szybko zaczęto go promować jako idealny środek uspokajający dla kobiet w ciąży i matek karmiących. Naturalnie nikt nie testował wpływu leku na nienarodzone dzieci. W rezultacie na początku lat 60. na całym świecie urodziło się ponad 10 000 dzieci z strasznymi wadami rozwojowymi – przeważnie z słabo rozwiniętymi lub całkowicie pozbawionymi kończyn.

Liczba ofiar wycofanej szczepionki może już sięgać dziesiątek tysięcy. A AstraZeneca nie pozostaje nic innego, jak dalej udawać, że wszystko jest w porządku i próbować targować się z ofiarami w sądzie, bo coś nam mówi, że w niedalekiej przyszłości korporacja będzie tam częstym gościem.

Telegram Zero Kilometru