Uroczystość Wszystkich świętych


l-go Listopada.

UROCZYSTOŚĆ
WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Ustanowiona została około roku Pańskiego 835.
(Początek tej uroczystości i jej znaczenie).

Uroczystość Wszystkich Świętych, w której Kościół wojujący na ziemi, oddaje cześć Kościołowi tryumfującemu w Niebie, to jest wierni oddają cześć wszystkim razem duszom błogosławionym za żywającym wiekuistego szczęścia na łonie Boga,—wzięła swój początek, od zamienienia w Rzymie pogańskiej świątyni Panteonem zwanej, na kościół pod wezwaniem Matki Bożej i nadzwyczaj wielkiej liczby świętych Męczenników wyświęcony. Pogańska ta świątynia, arcydzieło sztuki budowniczej, wystawiona została za panowania Marka Antonina, na lat kilka przed Chrystusem Panem, na pamiątkę odniesionego przez tego cesarza zwycięstwa pod Akcium, które uczyniło go panem świata całego. Nazwana zaś została Panteonem, co po grecku znaczy świątynia wszystkich bożków, bo ją Antonin na cześć wszystkich razem bożyszcz pogańskich przeznaczył.

Od czasów Konstantyna Wielkiego, za którego wiara święta swobodnie panować zaczęła zniszczono niemal wszystkie świątynie pogańskie, aby przez to prędzej wytępić resztki bałwochwalstwa, i z nich prawie tylko ta jedna pozostała. Papież Bonifacy IV, około roku Pańskiego 609, zamienił ją na kościół, przeznaczając go na cześć Matki Bożej i wszystkich Męczenników, aby świątynia która służyła na oddawanie czci wszystkim bożkom pogańskim, poświęcona została na cześć wszystkich wyznawców Chrystusowych, którzy za wiarę w Niego krew swoję przelali. Znajduje się pismo autentyczne, przy tym kościele dotąd przechowywane, w którern powiedziano, że przy poświęceniu tego kościoła, Papież Bonifacy IV, kazał w nim umieścić kości Męczenników wydobyte z różnych cmentarzów Rzymskich, że wtedy przywieziono dwadzieścia ośm wozów, temi świętościami naładowanych, i że corocznie obchodzono tam uroczystą pamiątkę wszystkich za wiarę pomęczonych.

Lecz to nie było jeszcze, właściwie mówiąc, uroczystością Wszystkich Świętych, gdyż tę zaczęli obchodzić w Rzymie dopiero około roku Pańskiego 731, za Papiestwa Grzegorza III, który wystawił przy Watykanie kaplicę na cześć Zbawiciela, Matki Bożej, świętych Apostołów, Męczenników i Wyznawców, słowem w ogólności wszystkich sprawiedliwych królujących w Niebie. Uroczystość takową święcono z początku tylko w Rzymie, a dopiero Grzegorz IV, w roku 835 rozciągnął ją i do całego Kościoła, tak jak odtąd jest wszędzie obchodzoną.

Jakkolwiek wielką jest liczba Świętych, których pamiątkę obchodzi Kościół w każdym dniu roku,—gdyż prócz wymienionych w kalendarzach, przypada bardzo wielu codziennie, to jednak tych których się nie zna imienia, jak się nie znało cnót i zasług gdy żyli na ziemi, jest nierównie większą. Niebo w którem dusze błogosławione wychwalają na wieki Boga, ma tak jak firmament, który także niebem widzialnem nazywamy, i swoje słońce, i swój księżyc, i swoje gwiazdy, a oraz i swoję mleczną drogę. Słońcem tem jest Pan Jezus, księżycem Matka Boża, gwiazdami Święci przez Kościół do czci publicznej podani, a drogą mleczną, to jest tym nieprzeliczonym zbiorem gwiazdek drobnych z jakich składa się ów pas jasny, który na widnokręgu niebieskim widzimy, są te nieprzeliczone zastępy dusz zbawionych, które podobnież jak Święci kanonizowani królują w Niebie, ale których nazwiska nie znane są Kościołowi wojującemu, tak jak nie sposób nam dopatrzyć okiem tych gwiazd, których masa stanowi to, co nazywają mleczną drogą na niebie.

Iluż to jest wielkich sług Bożych, to jest wielkich Świętych, w każdym wieku, sianie, narodzie, kraju, których zasługi sam Bóg tylko widzi. Ileż-to cnót najszczytniejszych dla oczu ludzkich zagrzebanych w zupełnem. odosobnieniu! Iluż-to bohaterów chrześcijańskich, w dawnych czasach zaludniało puszcze, z których nigdy nie wyszli, i na których nikt się do nich nie dostawał! Iluż wielkich sług Bożych przeżyło utajonych w ukryciu stanu ubogiego, pokornego, umartwionego, a których cnoty tylko Pan Bóg ocenił. Ileż-to wzniosłych dusz, pochłoniętych zajęciami najpospolitszemi albo i poniżającemi w oczach świata! W ukryciu klasztornem, jak wiele dusz świętych, poszło prosto do Nieba bez najmniejszego rozgłosu! Iluż zostało Świętymi, przez zniesienie pokorne różnych przeciwności i cierpień, chociaż tego nikt nie zauważał! Pan Bóg znał ich wszystkich, wynagrodził ich hojnie, i otoczył wielką chwałą w oczach wszystkich ludzi w dniu ostatecznego sądu, a potem na wieki, lecz czy nie słuszna jest, aby Kościół, aby wierni wszyscy, uczcili na ziemi tych, których już okrył Pan Bóg chwałą w Niebie?

Każdy z tych błogosławionych troszczy się o nasze zbawienie, a wielu z nich, dla rożnych powodów, w sposób nawet szczególny to czyni; wstawienie się ich przed Bogiem wielkiej jest wagi, bo już są w chwale Jego; pośrednictwo ich bardzo nam potrzebne, to też udajemy się i udawać się powinniśmy do niego; czyż więc nie należy się im od nas i cześć wyraźna i szczególna? Otóż tę to cześć właśnie oddajemy im w uroczystości dzisiejszej.

Lecz w niej nie ogranicza się Kościół tylko na pobudzaniu wiernych do oddawania czci tym Ulubieńcom Najwyższego: prócz tego przedstawia nam ich jako wzory do naśladowania . Dzień dzisiejszy przypomina nam, naucza nas, że ci których podziwiamy prawdziwą mądrość, których cnotom cześć oddajemy, których opiewamy chwałę, których głosimy zasługi, którym święcie zazdrościmy szczęścia, których obchodzimy tryumfy obchodząc ich pamiątkę, słowem że Wszyscy Święci, są to wybrańcy Boscy, takiejże natury ludzie jakiej i my jesteśmy, tejże płci, tegoż wieku, stanu, powołania, zajęcia, w jakich każdy z nas znajduje się, i którzy znajdowali się i żyli w takich samych okolicznościach w jakich i my żyjemy. W tej niezliczonej liczbie błogosławionych duchów, oddajemy dziś cześć temu biednemu rzemieślnikowi, rolnikowi, wyrobnikowi, prostemu słudze, którzy w ukryciu swojego nie świetnego zawodu, przy szczupłych zasobach do życia, przy trudzących obowiązkach swojego stanu, wiedli życie niewinne i chrześcijańskie. Oddajemy cześć tym cesarzom, królom, monarchom, którzy wpośród najświetniejszych dworów zasiadając na potężnych tronach, zachowali czystość obyczajów, pozostali świętymi, biorąc za prawidło swojego postępowania zasady świętej Ewangelii. Oddajemy cześć tym ludziom zamożnym, tym bogaczom tego świata, którzy mądrzejsi od tych którzy dali się złudzić ułudnym blaskiem zaszczytów ziemskich i zmiękczyć serca swoje rozkoszami jakie im dostarczały bogactwa—użyli dóbr tych na okupienie swoich grzechów, uszli sideł jakie im schlebianie świata zastawiało, a dbając tylko o dobra wieczne, obyczaje swoje stosowali do zasad wiary, i zostali Świętymi w stanie w którym najwięcej dusz idzie na potępienie. Nareszcie oddajemy cześć duszom błogosławionym osób nam współczesnych, które w temże społeczeństwie, w którem żyjemy, pod temiż prawami pod jakiemi jesteśmy, w śród tychże obyczajów jakie za naszych czasów panują, dostąpili wysokiej świątobliwości. Oddajemy cześć naszym krewnym, naszym przyjaciołom, towarzyszom, współrodakom, współparafianom, którzy z takiemiż namiętnościam i jakimy podlegamy, z podobnemiż trudnościami, z równemi przeszkodami, jakie sam i napotykamy walcząc, a innych niemając na to pomocy i środków tylko takie jakie i my mieć możemy,—dostąpili zbawienia, i szczęśliwie do portu wieczności przybyli. Czemże się wymówimy jeśli kiedyś nie powiększymy ich liczby?

Święci, wiedzmy o tem dobrze, właściwie mówiąc zostali Świętymi nie przez czyny świetne, nadzwyczajne po ludzku je uważając: nie na tem bowiem zawisła podstawa świętości. Mogli stać się Świętymi bez tego, a obok tego mogli wcale nie być zbawionymi. Iluż-to wybranych dziś w Niebie króluje, a którzy na ziemi nie uczynili nic takiego co by na nich ściągnęło uwielbienie ludzkie; a mogli byli zasłużyć na takowe, i nie zostać Świętymi, lluż-to zgubionych na wieki dokonało za życia czynów którym ludzie przyklaskiwali, gdy tym czasem Pan Bóg je potępiał. Święci stali się Świętymi, dlatego tylko że spełniali jak najwierniej obowiązki swojego stanu, że umieli godzić stan w którym żyli z prawdami religii świętej, że w każdym razie przekładali głos sumienia nad względy ludzkie i nad doczesne korzyści, prawo Boskie nad swoje upodobania, zasady Ewangelii, to jest naukę Pana Jezusa, nad zasady świata.

Święty Ludwik, święty Wacław, święta Elżbieta na tronach, święty Izydor w pracowitym stanie ubogiego rolnika, święci Kryspin i Kryspianin w pospolitem szewckiem rzemiośle, święta Zytta prosta służąca, święta Hermana uboga pasterka, błogosławiony Labr żebrak, tylu Świętych w najrozmaitszych
stanach, czyż nie przekonywa ją nas, że doskanałość Ewangeliczna z kążdym stanem się zgodzi, że nie jest dla żadnego z nas niedostępną, i że jeśli ma co w sobie nie łatwego, jest jednak, bądź co bądź, możliwą bez wyjątku dla wszystkich.

W dniu też dzisiejszym, Kościół właśnie to nam przypomina. Stawiając nam niejako przed oczy tyle milionów Świętych królujących w Niebie, a którzy tu na ziemi byli takimi ludźmi jakimi jesteśmy, i okazując nam w ich gronie osoby wszelkiego stanu: bogaczów i ubogich, królów i rzemieślników, uczonych i prostaczków , wielkich panów i rolników albo sług pracowitych, a wszystkich ich ku czci naszej przedstawiając, odzywa się do nas temi słowy, które niegdyś święty Augustyn sam do siebie powiedział: „Mogli ci i owi, a czemuż byś ty nie mógł tego?“


Lecz aby tej łaski dostąpić, trzeba o to gorąco Pana Boga prosić, bo i wszyscy Święci przez to głównie Świętymi zostali że się gorąco modlili: i dlatego w modlitwie dzisiejszej, Kościół powiada, że i z tego powodu tę uroczystość obchodzi, abyśmy tym obfitszych łask Boskich dostąpili, im liczniejszych do miłosierdzia Boskiego, używamy pośredników.

POŻYTEK DUCHOWNY.

Nikt z ludzi żyć nie może, żeby nie miał wytkniętego sobie celu, do którego, jeśli nie jedynie, to przynajmniej głównie zdąża. Owóż dla chrześcijanina, w jakimkolwiek żyje on stanie, nie tylko głównym, ale jedynym ważnym celem być powinno to, aby koniecznie został Świętym. Oblicz się pod tym względem z sumieniem, bo w końcu na tem zawisła cala sprawa zbawienia wiecznego.

MODLITWA (Kościelna).
Wszechmogący wieczny Boże! który nam
dozwalasz zasługom wszystkich Świętych
Twoich, w tej jednej uroczystości cześć oddawać; 
prosimy pokornie, abyś nam tem obfitszych
łask dał dostąpić, im liczniejszych
do miłosierdzia Twojego, wzywamy dziś pośredników.
Przez Pana naszego i t. d.

Na tę intencyą: Zdrowaś Marya.


Żywoty świętych Pańskich o. Prokopa kapucyna, str. 694-696