Palestyna, a Żydzi.
W r. 1099 zwycięskie hufce Oodfryda de Bouillon z uniesieniem zatknęły krzyże na murach zdobytej Jerozolimy, będącej skarbnicą pamiątek nadewszystko świętych sercom rycerzy-chrześcijan XI wieku.
W przeciągu dwóch wieków wyprawy krzyżowe gromadziły pod swymi sztandarami kwiat rycerstwa europejskich mocarstw. Przez dwa wieki wszystkie wysiłki chrześcijańskie kierowane były, ażeby wydrzeć z rąk Mahometan Grób Zbawiciela i ciężką żałobą okryła się Europa, gdy w r. 1517 Jerozolima przeszła nieodwołalnie pod panowanie Otomańskiego Imperjum.
Wielka wojna światowa zakończyła klęską Turków tę, 400 lat trwającą niewolę Jerozolimę objęty w posiadanie wojska aljanckie we wrześniu 1917 r., co ratyfikowano
4 lata później, aktem podpisanym przez Ententę i zaakceptowanym przez Ligę Narodów. Palestyna stała się własnością Ententy, ta ostatnia zaś powierzyła mandat
nad nią Anglji.
Już w r. 1915 Anglicy manifestacyjnie
zagwarantowali byli niepodległość Palestyńskim Arabom. Jednakże nazajutrz po radosnem wkroczeniu wojsk sprzymierzonych
do Jerozolimy, w jesieni 1917 r. lord Balfour, imieniem rządu angielskiego, ogłosił
znaną deklarację, w której obiecuje Sijonistom poparcie w sprawie założenia w Palestynie ogniska narodowego dla Żydów.
Rząd Brytyjski, nie pomny na swoje
zobowiązania z 1915 r., obietnicę daną
Żydom dotrzymał, otrzymawszy w 1915 r.
protektorat nad Palestyną, tą Ziemię Świętą,
o które walczyło rycerstwo anglo saskie
XII. wieku, pod wodzą nieustraszonego
Ryszarda Lwia Serca, oddał Żydowskiej
Sijonistycznej organizacji.
Żydzi stali się więc chwilowo panami
miejsc, które były świadkami wszystkich
etapów życia, męki i śmierci Krzyżowej
Syna Bożego.
Anglja co prawda wyznaczyła jednocześnie swego generalnego komisarza nad
Palestyną Sir Norberta Samuela (Żyda)
i w teorji Żydzi byli tam jak gdyby gośćmi,
de facto jednak oni to sprawowali rządy,
no podstawie zresztą oficjalnego ulegali 10-wanego aktu. Była to anglo-żydowska okupacja, przeciwko której burzyła się ludność
miejscowa, złożona przeważnie z muzułmańskich Arabów, stanowiących 80 %
ludności.
Żydzi, mimo napływu, między narodowych swoich współbraci, stanowią zaledwie kilkanaście procent ogólnej ilości mieszkańców; garstka ta więc poparta przez
angielskie bagnety i autorytet, a finansowana przez angielsko-amerykańską semicką
plutokrację, rządzi krajem i w nim się
stara zakorzenić.
Na północ od Jaffy powstało z niewielkiej żydowskiej osady, kwitnące i szybko
rozwijające się miasto żydowskie Tel Awiw,
liczące w 1925 r. 25.000 mieszkańców,
zbudowane na wzór miast amerykańskich o szerokich ulicach, ogrodach, szkołach,
fabrykach, potężnej stacji elektrycznej i j. d.
Przeważnie centralizują się tam europejscy
przybysze. Oprócz tego rozpoczęto budowę 3
nowych miast, o 2.000 domów każde i założono tuż koło Nazazet osadę Balfowura,
nazwaną tak dla głównego poplecznika
ruchu sijonistycznego, lorda Balfoura. Gorzej idzie z osadzaniem rolnych kolonji,
wykupywanych za olbrzymie sumy od
Arabów. Żydzi, będąc z zawodu handlarzami i rzemieślnikami, chętniej cisną się
do miast, nie licznie uprawiając żyzne,
czerwone grunta palestyńskie.
Mowa potoczna Żydów Palestyńskich
jest obecnie nie żargon, a język hebrajski.
Jest to zasługą niedawno zmarłego BenJehuddah. Człowiek ten, o żelaznej woli,
postawił sobie jako cel życia wskrzeszenia i spopularyzowanie języka hebrajskiego, który od czasu upadku Jerozolimy w 70 r.
po Chr. stał się językiem martwym, wyłącznie liturgicznym. Przez lat 40 Ben Jehuddah walczył z niesłychanemi trudnościami: potoczne używanie hebrajskiego
uważane było prawie za świętokradztwo
przez żydów i ściągnęło na inauguratora
jego szereg prześladowań; a przystosowanie
tego archaicznego zabytku do teraźniejszych
potrzeb lingwistycznych wymagało olbrzymiej pracy i energji. Ben Jehuddah postawił
jednak na swojem, 96 % Żydów palestyńskich język ,ten zaadoptowało i rząd go
zatwierdził, jako język państwowy.
Symbolem, jak gdyby,. wskrzeszenia żydowskiej potęgi miała być uroczysta inauguracja Hebrajskiej Wszechnicy, otwartej
w Jerozolimie 1 kwietnia 1926 roku przez
Balfoura. Dnia tego Arabowie zorganizowali wrogą manifestację — na wszystkich
arabskich domach powiewały flagi czarne,
a wiele przechodniów zaopatrzyło się w żałobne rozetki i przepaski.
Na wzgórzu Skopus, północnem przedłużeniu góry Oliwnej, skąd przepiękny
widok rozciąga się na Jerozolimę, górę
Moab i Martwe Morze, żydowski uniwersytet lśni zdaleka miedzianą swoją kopułą.
Na tejże samej górze Oliwnej, w Ogrojcu,
nauczał, modlił się i cierpiał Jezus Chrystus.
O wiele jaskrawszym symbolem powstania Izraelu byłoby wzniesienie na dawnym
miejscu świątyni jerozolimskiej. Jest to gorącem marzeniem żydów, wykonalnem
jednak nie jest. Jak wiemy, świątynię wzniesiono z nadzwyczajnym przepychem przez
króla Salomona w 1011 — 1004 r. przed
Chr. zniszczył pożar; odbudował ją Zorobabel i jego następcy w 735 r. przed Chr.,
a wspaniale odnowił Herod. W r. 70 podczas zburzenia Jerozolimy przez Rzymian
świątynia spłonęła doszczętnie. Próby odbudowania jej przez Juljusza Apostatę
w r. 351 spełzły na niczem; płomienie wybuchały, a trzęsienia ziemi rozrzuciły i zburzyły fundamenty, co jest faktem historycznym.
Dzisiaj, na dawnem miejscu świątyni
wznosi się meczet Omara, jeden z bardziej
czczonych przez Mahometan, przybytków
modlitwy; naruszenie jego byłoby po prostu nieobliczalnem w skutkach, zważywszy
fanatyczne przywiązanie Muzułmanów do
swoich religijnych tradycyj.
Mimo wszystkich poparć i wysiłków
przedsięwzięcia utworzenia nowego królestwa Izraelskiego zawiodło: napływ Żydów
do Palestyny nie dopisał i maleje z każdym
rokiem; bojkot Arabów, który przekształca
się w potężny ruch religijny, ogarniający
cały Islam i atmosfera nienawiści paraliżują swobodę działań; polityczne konjunktury, które Anglję skłoniły do popierania
tej sprawy, zaczynając działać w odwrotnem kierunku, a w łonie tak zwartej dotychczas i solidarnej masy żydowskiej następuje rozłam : rozpętał się na kilka, zasadniczo poglądami różniących się od siebie stronnictw, z których parę jawnie prawie przyznaje się do bankructwa Palestyńskiego programu.
Obecnie wypadki toczą się szybkim
pędem i nie rokują długotrwałej przyszłości temu surogatowi ojczyzny dla Żydów. Palestyna obecna, pomimo odwiecznych swoich tradycyj jest tworem sztucznym, wzrosłym na podstawach kruchych
i nierealnych; palnym materjałem, który
strawić może pierwszy płomień, powoli
rozpalającego się w łonie Islamu, pożaru.
N. Chodkiewiczowa.