Święty Piotr z Alkantary.

 19-go Października.

Święty Piotr z Alkantary.



„Ustawicznie nieśmy na swem ciele umartwianie
Jezusa Chrystusa, ażeby się też i żywot
Jezusa na naszem ciele okazał.“

2. Do Kor. 4, 11.

Święty Piotr, który wzniósł się do zadziwiającej wysokości pokuty i bogomyślnego życia, urodził się w Alcantara w Hiszpanii roku 1499 i pochodził z szlacheckiej i pobożnej rodziny. Już we wątłej młodości okazywała się na nim łaska Boża i napełniała serce jego. Wskutek modlitwy, która mu  sprawiała największą radość, zachował w śród wszystkich niebezpieczeństw młodego wieku zupełną czystość i niewinność serca. Podczas studyów swoich w Salamance spędzał wszystek wolny czas na modlitwach i odwiedzaniu chorych po szpitalach. W 16-tym roku życia wyrzekł się znakomitych widoków w życiu świeckiemi wstąpił do zakonu świętego Pranciszka. Tu odznaczając się ostrą pokutą i pokorą, wyparł się wszelkiego pożytku i wszelkich wygód, a pozostał na zawsze w ścisłej łączności z Panem Bogiem. Po kilku latach gorliwej pracy zakonnej wysłano go na jego usilną prośbę do pewnego zupełnie osamotnionego klasztoru, gdzie bez przeszkody oddawał się służbie Bożej. W tym samym czasie napisał swoje najpiękniejsze dzieła „ O rozmyślaniu" i „Spokój duszy" Kiedy król portugalski Jan III dowiedział się o tym pobożnym mężu, kazał go do siebie przywołać, aby zasięgnąć u niego rady w bardzo ważnych sprawach. Pobożny mąż przybył więc po dwakroć na dwór królewski, przyczem bardzo wielu powróciło do pokuty i poprawy życia. Z powodu mądrości i cnót swoich został wybrany Prowincyałem swego zakonu. Po złożeniu tego urzędu, podczas którego przekonał się o wielu niewłaściwościach, jakie się z czasem w kradły do zakonu, rozpoczął za pozwoleniem papieża i z natchnienia Bożego naprawę i reformę zakonu. Nie poprzestając na tern, założył wraz z kilkoma świątobliwymi braćmi w roku 1555 Kongregacyę, zwaną * Alkantarynami,* której członkowie chodzili zawsze boso i żyli ustawicznie w ubóstwie i pokucie. Sam Święty dokazywał cudów w pokutniczem swem życiu; przez 40 lat sypiał dziennie tylko półtorej godziny, żył prawie zawsze tylko o chlebie i wodzie, codziennie się biczował i nosił bez przerwy bolesne pokutnicze szaty. Wśród takiej nadludzkiej pokuty cieszył się ustawiczną łącznością z Bogiem, a przy ołtarzu oblicze jego jaśniało niby oblicze Serafina. Bóg jednak dopuścił, że święty Piotr był prześladowanym, co też jemu największą radość sprawiało, albowiem stawał się tem więcej podobnym samemu Zbawicielowi. Św. Piotr, czując ostatnią godzinę doczesności, przyjął św. Sakramenta i umarł klęcząco w roku 1562. Pan Bóg wsławił Swego służebnika wielu cudami.
Modlitwa.


O Boże, któryś św. Piotrowi udzielił łaski czynienia podziwienia godnej pokuty
i umartwiania się, użycz nam łaskawie, abyśmy ciało swoje wraz z jego złemi skłonnościami
i pożądliwościami ukrzyżowali, a serca nasze ku niebiosom wznosili. Przez
Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Życie chrześcijanina musi być ustawiczną pokutą i umarwianiem się, ponieważ mamy iść w ślady Chrystusa, który całe Swe życie na ziemi spędzał wśród trudów, dolegliwości, niedostatku i cierpień. Gdybyśmy szli za skłonnościami i pożądliwościami naszej zepsutej natury, porywałyby one nas do zmysłowości i pychy życiowej i uczyniłyby nas Bogu niemiłymi i karygodnymi.

2) Jeżeli już nie możemy zupełnie naśladować tej surowej pokuty, jaką czynił św. Piotr, powinniśmy przynajmniej czuwać starannie nad zmysłami swoimi, posty kościelne z miłości ku Bogu zachowywać, nieraz odmawiać sobie dozwolonych radości i czynić dobre uczynki, które się łączą z zaparciem się i poświęceniem siebie samego. Kto się nigdy nie umartwiał, temu zdaje się to być gorzkiem i strasznem . Kto zaś dla Imienia Chrystusowego czyni pokutę i umartwia się, tego Chrystus napełnia duchową pociechą i radością, że je polubi i chętnie czynić będzie.

3) Ażeby w umartwianiu dojść do czegoś, powinno się od mniejszych rzeczy zaczynać. Zastanów się rano i przy rozpoczęciu nowego zajęcia, jakie ci się nadarzyć mogą sposobności do umartwiania zmysłów swoich i poskramiania nieporządnych wzruszeń serca twego, do pokonywania pokus, i przygotuj się modlitwą i czujnością do tego. A jeżeli się do tego ściśle zastosujesz i sumiennie wykonasz, natenczas odniesiesz największy tryumf nad naturą, który ci przyniesie spokój duszy i zadowolenie serca.


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 775-777