Święty Franciszek Borgiasz.


10 -go Października.

Święty Franciszek Borgiasz.


,,Ci którzy świata tego używają, powinni
być takimi, jakoby go nie używali; albowiem
kształt świata jest przemijający."

1. Do Kor. 7, 31.

Święty Franciszek Borgiasz, książę Gandyi, urodził się roku 1510. Wyborne zdolności jego tak ducha jak i serca pomnażały się jeszcze więcej wskutek dobrego i starannego wychowania. Już w młodym wieku słuchał chętnie słowa Bożego i rozpamiętywał pilnie męki Chrystusowe. Jako 10-ocioletni chłopczyna słyszał razu pewnego kazanie o Sądzie ostatecznym i drugie o mękach Pańskich, które to kazania zrobiły na nim tak głębokie wrażenie, że przez całe życie o tem nie zapomniał, i że byłby się już wówczas najchętniej usunął z dom u rodzicielskiego i rozpoczął żywot zakonny, aby uniknąć niebezpieczeństwa życia świeckiego. Jednakowoż ojciec wysłał go w 18 roku jego życia na dwór cesarza Karola V. Również i tutaj odznaczał się cnotliwością i umiał chrześcijaństwo tak dobrze pojednać i połączyć z życiem dworskiem, że z powodu swego czystego i cnotliwego życia doznawał ogólnego szacunku pozyskał sobie miłość samego cesarza i cesarzowej. Pobożne małżeństwo jego z Eleonorą di Castro pobłogosławił Bóg ośmiu dziećmi, które wychował w cnotliwości i bogobojności. Bóg jednakowoż przyciągał serce pobożnego Franciszka coraz więcej do Siebie. Niebezpieczna choroba, a szczególnie śmierć cesarzowej Izabeli w najpiękniejszym jej wieku młodocianym spowodowała, że po śmierci swej żony wstąpił do zakonu. Uporządkowawszy sprawy dzieci, złożył wszystkie godności i tytuły i udał się do niedawno założonego zakonu Zgromadzenia Jezusowego. Po ukończeniu studyów teologii otrzymał jako Jezuita święcenia kapłańskie. Pokorą, ubóstwem, umartwianiem się i gorliwością duchowną odznaczał się jego żywot do tego stopnia, że wzbudzał ogólny podziw. Największą dlań radością i przyjemnością było nauczać dzieci i ubogich we Wierze chrześcijańskiej i głosić Ewangelię św. Chorych i uwięzionych sam obsługiwał, a wszelkie trudności i obmowy znosił z bohaterską cierpliwością. Pomimo oporu ze swej strony został obrany Generałem zakonu, ale i w tej godności pozostał nadal pokornym sługą wszystkich i nie nazywał siebie nigdy inaczej jak „biednym grzesznikiem". Umarł wyczerpany pracą, służbą Bożą i bliźniego w roku 1572, dążąc do nieba po wieczną i zasłużoną nagrodę.
Modlitwa.

O Panie, Jezu Chryste, Wzorze i Nagrodo prawdziwej pokory, użycz nam, abyśmy
w pokorze i wzgardzie światem postępowali za przykładem św. Franciszka i w jego społeczności
uczestniczyli w wspaniałości wiecznej. Który żyjesz i królujesz po wszystkie
wieki wieków. Amen.

Rozmyślanie.

1) „Jak smutno jest," zawołał * św. Franciszek, * „że tak mało znanem jest nam nasze szczęście, i że tak często jesteśmy sobie sami wrogami, że czcze radości światowe przenosimy ponad prawdziwe, czyste i wieczne szczęście!" Dlatego też św. Franciszek gardził zwodniczym światem i wyrzekł się wszystkich zaszczytów i radości świeckich, ażeby tylko Boskiemu Zbawicielowi w pokorze i niedostatku służyć. O jakże prawdziwemi są te słowa jego, i jak roztropną jego czynność, jeżeli porównamy niemądre i powierzchowne radości świata ze owemi, które znajdziemy w błogiem obcowaniu z Bogiem.

2) Myśl o śmierci i spojrzenie na zeszpecone ciało śmiertelne, które niedawno jeszcze nosiło godność cesarzowej Izabeli, spowodowała u św. Franciszka poznanie nikczemności świata i niecość ziemskich wielkości. — I m y też codziennie słyszymy o wypadkach śmierci w rozmaitych warstwach społeczeńskich i stanach. Czyż nie wołają te wypadki do nas, że i my może niezadługo umrzemy? Postanów my więc wyrzec się próżności i nikczemności świata, a urządźmy życie nasze podług przepisów Ewangelii św. i zabezpieczmy sobie w ten sposób żywot i szczęście wieczne.

3) W pośród wielu zajęć i prac nie zaniedbywał św. Franciszek nigdy modlitwy, ani czynności religijnych. Żył ustawicznie jakoby przed obliczem Boga i uświęcał swe prace codzienne w spominaniem o Bogu i pobożnemi westchnieniami do Boga. Każdego miesiąca wybierał sobie jednego Świętego, którego cnoty dokładnie naśladował. — A jakim że jest życie nasze? Ileż to czasu ofiarowujemy na modlitwę do Boga i czynności religijne? A jak wypełniamy obowiązki stanu naszego?


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 750-753