3-go Października.
Święci dwaj bracia Ewaldowie, męczennicy.
„I Jezus rzekł: Spełniło się!“
Jan 19, 30.
Równocześnie, kiedy św. Wilibrord i pobożni jego towarzysze napełnieni gorliwością Wiary świętej, opuścili ojczyznę swoją Anglię, ażeby nieść światło Wiary między pogańskie ludy Fryzyi, powzięło dwóch szlachetnych braci tego samego narodu pobożny zamiar oddania się wyłącznie Bogu na usługi i powiększaniu Jego Królestwa. Otrzymawszy po ukończeniu studyów w Irlandyi święcenia kapłańskie i odznaczywszy się cnotami niepowszedniemi, udali się do Starej Saksonii czyli Westfalii, ażeby głosie Ewangelię św. wśród pogan. Ponieważ mieli to samo imię, rozróżniano ich tylko po barwie włosów i nazywano jednego * Czarnym, * a drugiego * Białym * Ewaldem. Pierwszy był obznajmiony dobrze z Pismem świętem; lecz obaj przejęci byli tą samą gorliwością dla chwały Bożej i zbawienia dusz. Kiedy zaś obaj bracia przybyli do Saksonii, wstąpili do domu pewnego bogatego właściciela dóbr, którego prosili o zaprowadzenie przed księcia i władcę ziemi. Ten przyrzekł im spełnić ich życzenie, ale zatrzymał ich w swem pomieszkaniu przez kilka dni. Tam modlili się ustawicznie i rozmyślali, śpiewali hymny i psalmy i odprawiali Msze święte, albowiem mieli zawsze ze sobą święte naczynia i poświęcony stół, który im służył za ołtarz. Poganie widząc to, sądzili zaraz, że cudzoziemcy są chrześcijanami, przestraszyli się przeto bardzo, że święci bracia mogliby księcia ich skłonić do wyrzeczenia się bałwochwalstwa i postanowili ich zamordować. Białego Ewalda zamordowali zaraz, a dla brata jego przygotowali straszne męczarnie i na ostatku rozsiekali ciało jego w kawałki. Stało się to roku 695-go. Ciała obu świętych Męczenników wrzucono do rzeki Renu, lecz wydobył je za przyczynieniem się Opatrzności Bożej pewien pobożny człowiek i pogrzebał je na miejscu ich mąk. Ponieważ zwłoki świętych Męczenników miały cudotwórczą siłę, kazał je książę Franków Pipin przenieść uroczyście do miasta Kolonii i złożyć w tamtejszym kościele św. Kuniberta.