3-go Października.
ŚW. TERESY OD DZIECIĄTKA JEZUS.
Św. Teresa od Dz. Jezus jest bardzo popularna na całym świecie. Sława jej z Francji rozeszła się po całej Europie, zawitała do naszej Polski, przeszła do Azji i dosięgła drugiej półkuli. Znają ją ludzie bogaci, znają ją i ubodzy, a wszyscy ją kochają i ufają, że przez nią będą wysłuchani, pomni jej słów: „Przejdę przez niebo, dobrze czyniąc. Po śmierci spuszczać będę na ziemię deszcz łask różanych ” . — Co za kontrast z jej życiem cichem, pokornem, żelazną kratą od ludzi odgrodzonem! Urodziła się nasza święta w mieście Alenęon, w Francji dn. 2 stycznia 1873 roku, z ojca Ludwika i matki Zelji z Guerin’ów, małżonków Martin. Rodzice jej w młodym wieku nosili się z myślą wstąpienia do zakonu, ale wolą Bożą było, aby się poznali, pokochali i połączyli węzłem małżeńskim, i aby ich potomstwo dopiero chwaliło Pana Boga w zakonie. Rodzice kochali bardzo małą Terenię! która była ich najmłodszą córką i wcześnie mówili jej o Bogu; o świętych, o aniołach i o niebie. Była też mała Terenia bardzo pobożną i, jak sama pisze, od 3-go roku życia niczego nie odmówiła Panu Jezusowi. Matka odumarła ją bardzo wcześnie, a wtedy Terenia obrała sobie za matkę starszą siostrę Paulinkę. Po śmierci żony pan Martin przeniósł się z rodziną do Lisieux. Gdy Paulinka wstąpiła do klasztoru Karmelitanek w Lisieux, Terenia rozchorowała się bardzo, i doktorzy nie mogli jej uleczyć. Wtedy Terenia i jej siostry zwróciły się o pomoc do Matki Boskiej, której statua stała w pokoju chorej. I stał się cud. Statua się ożywiła, Matka Boska uśmiechnęła się do chorej, która w tejże chwili poczuła, że jest uzdrowiona. Po pierwszej Komunji świętej i po bierzmowaniu mała Terenia stała się jeszcze pobożniejszą. Pragnęła gorąco ratować dusze ludzkie od wiecznego potępienia. Gdy pewien na śmierć skazany bandyta nie chciał się spowiadać, Terenia gorąco modliła się za niego i poczuła, że została wysłuchana. Jakoż człowiek ten przed samą śmiercią został dotknięty łaską Boską i ucałował krucyfiks. Mając 14 lat postanowiła się poświęcić Bogu i wstąpić do Karmelu. Ojciec zgodził się na to, ale władza duchowna i przełożeni klasztoru nie chcieli jej przyjąć w tak młodym wieku. Prośby swej nie zawahała się przedstawić w Rzymie Ojcu Św. Leonowi XIII, który również nie dał jej zaraz pozwolenia, choć zrobił jej nadzieję. Wkrótce jednak po powrocie do Francji przeszkody zostały usunięte i Terenia wstąpiła do klasztoru. W klasztorze pędziła życie surowe, pokutnicze, jak wszystkie karmelitanki. Mimo młodego wieku i wątłego zdrowia nie oszczędzano jej bynajmniej. Zamiatała cele i korytarze, myła okna i podłogi, drżała z zim na w swem lekkiem ubraniu, ale nigdy się nikomu nie skarżyła i wszystkie swe cierpienia ofiarowała Panu Jezusowi. To też mimo wielkich prób i oschłości, jakich często doznawała, zawsze była uprzejma i uczynna dla wszystkich sióstr, bez względu na ich usterki. Gdy pierwszy raz, a było to w nocy, krew jej się rzuciła ustami, Teresa ucieszyła się, jakby ją szczęście wielkie spotkało, że już niedługo połączy się ze swym Oblubieńcem w niebie. Odtąd choroba rozwijała się ciągle. Teresa cierpiała bardzo, ale zawsze z poddaniem się w woli Bożej. Na życzenie przełożonej napisała swój pamiętnik, owe „Dzieje duszy” , które przetłumaczone na wszystkie prawie, języki europejskie stały się jedną z najpoczytniejszych książek duchownych w całym katolickim świecie. Umarła w. Lisieux, wieczorem dnia 30 września 1897 r. Przed śmiercią spojrzała miłośnie na statuę Matki Boskiej i na krucyfiks. Ostatnie jej słowa były „O, ja Go kocham... Mój Boże, ja... Cię kocham !” Z temi słowy dusza jej uleciała do nieba. Już w chwili jej śmierci ludzie wierzyli, że umarła święta. Gdy chora zakonnica dotknęła się ustami jej martwych stóp, w jednej chwili została uzdrowiona. Po śmierci zaczęła szeroko słynąć cudami, a jednocześnie szły prośby do Rzymu o jej beatyfikację. Ojciec Święty Pius XI uznał za możliwe odstąpić od przyjętego zwyczaju i już dnia 29 kwietnia w poczet błogosławionych, a dn. 17 maja 1925 r. w poczet świętych zaliczyć ją raczył.
MODLITWA.
Boże, któryś ubogą i cichą służebnicę Twoją,
Świętą Teresę od Dzieciątka Jezus tak wielką
i na świat cały sławną uczynić raczył, spraw miłościwie,
abyśmy, uciekając się do niej w potrzebach
naszych duchownych i doczesnych, zawsze
o co pokornie błagać będziemy, otrzymali, przez
Chrystusa Pana naszego. Amen.