Święty Idzi, opat.


1-go Września.

Święty Idzi, opat.


„Każdy, kto się wywyższa, będzie poniżon,
a kto się uniża, będzie powyższon.“
Łuk. 18, 14.

Podług powszechnego mniemania był św. Idzi Ateńczykiem, pochodzącym ze szlachetnego rodu i odznaczał się już w młodości swojej wiedzą w rzeczach Boskich, pobożnością i cnotą. Przedewszystkiem ćwiczył się w miłości bliźniego, a po śmierci rodziców rozdał cały majątek między ubogich. Gdy pewnego razu okrył z litości płaszczem swoim biednego chorego, został tenże wyleczony nagle z choroby swej. Tym i podobnymi cudami, jako i swojem cnotliwem życiem zjednał sobie powszechną cześć i poważanie. Dotknęło to jego świętą pokorę, albowiem pragnął najgoręcej żyć zupełnie nieznany i w ukryciu przed ludźmi. Ponieważ w kraju rodzinnym było to dlań niemożliwem, porzucił więc ojczyznę i udał się do Francyi. Na miejsce zamieszkania obrał sobie zupełnie odległą miejscowość przy ujściu rzeki Rodanu, ale ponieważ i tutaj cnota jego nie długo pozostała w ukryciu, schronił się do gęstego, pustego lasu w biskupstwie Nimes, gdzie przebył kilka lat na modlitwie i rozmyślaniach, żywiąc się jedynie ziołami leśnemi i wodą. Gdy się stał starszym i słabszym, zesłał mu Bóg sarnę, która w pewnych godzinach przychodziła do niego, i której mlekiem się żywił. Pewnego razu król Gotów Wemba gonił w czasie polowania za ową sarną, która go aż do chaty świętego pustelnika przywiodła. Przykład świętego męża, jego samotne życie, spokój święty i świątobliwa pobożność, otaczająca całą jego istotę, wzbudziły w królu taki podziw i cześć dla niego, że częściej do niego przybywał, zasięgając jego rady w ważnych sprawach. Nie mogło to dłużej pozostać w ukryciu i odtąd szerzyła się sława świętego pustelnika i w okolicznych miejscowościach tak, że lud gromadnie przybywał do niego; na prośby jego działo się wiele cudów, które imię świętego Idziego wsławiły w całej Francyi. Król, który go cenił coraz więcej, namawiał go usilnie do porzucenia pustyni dla dobra i zbawienia dusz ludzkich; ale Święty nie chciał się wyrzec swojej ukochanej samotności. Przystał tylko na to, że się kilku uczni przyłączyło się do niego, dla których zbudował klasztor, mający przez wiele lat reguły św. Benedykta. Liczba braci klasztornych pomnożyła się nadzwyczajnie, a dziką okolicę zamieniono w urodzajny kraj. Naraz dotknęła Świętego wielka boleść, bo dzikie gromady Saracenów zburzyły tę piękną osadę i rozproszyły trzodę. Po pobiciu Saracenów rozpoczął św. Idzi dzieło swoje na nowo; jeszcze przez długie lata był przewodnikiem swego Stowarzyszenia i przyświecał wszystkim najpiękniejszym przykładem cnót, aż w roku 705 powołał go Bóg do wiecznej nagrody, przeznaczonej dla wszystkich, którzy Go ponad wszystko umiłowali.

Modlitwa.

Prosimy Cię o Panie, użycz nam Boskiego Twego światła, abyśmy coraz lepiej
poznawał,, ze jedynie Tobie należy się cześć i chwała i, że jedynie pokora i poznaniem własnej nicości i niegodności, łaski Twojej i miłości staniemy się godnymi. Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Rozmyślanie.

1) Rozważaj częściej, że w skutek niemiernej dobroci i miłości Boga zostałeś z niczego stworzonym, że sam ze siebie niczego nie możesz dokazać, i że wszystko co masz i czem jesteś, jest niezasłuzonem darem od Boga; pomyśl dalej, że już teraz musiałbyś znosie wieczne cierpienia, gdyby się Bóg nad tobą nie zlitował.

2) To rozpoznanie jest podstawą prawdziwej pokory; nie staraj się więc o upodobanie świata i nie bądź dumnym na swe zalety i czyny dobre, lecz poznawaj swoją niegodność wobec Boga i zapamiętaj sobie, że cnoty, które posiadasz i dobre uczynki, które wykonujesz, są jedynie wynikiem łaski Bożej w tobie.

3) Jeżeli się w ten sposób za przykładem św. Idziego upokorzysz przed Bogiem, nie możesz jeszcze twierdzić, żeś dokonał czegoś wielkiego i nadzwyczajnego. Bo gdybyś wszystko możliwe myślał, mówił i czynił, aby się upokorzyć szczerze, to będzie to wszystko w oczach Boga i Ojca tylko samo przez się zrozumiała powinnością twoją.


Ksiądz Ojciec Grozes T.J ,,Żywoty Świętych Pańskich" str. 637-639