17 - go Września.
Św. Lambert, biskup i męczennik.
„Błogosławieni są słudzy, których Pan przy
Swem przyjściu zastanie czuwających."
Luk. 12, 37.
Święty Lambert urodził się w Mastrycht i pochodził z szlacheckiej i bogatej rodziny. Ojciec oddał go na wychowanie i wykształcenie świętemu patowi Teodardowi, który później stał się biskupem w Mastrycht, — i pod jego to kierownictwem poc zym młody Lambert zadziwiające postępy na drodze cnoty i nauki. Kiedy świętego Teodarda podczas pewnej podróży zamordowano, wybrano św. Lamberta jego następcą na Stolicy biskupiej. Jedynie z posłuszeństwa ku Bogu przyjął święty Lambert ciężki obowiązek na siebie, a oddawszy się z zaufaniem Bogu, sprawował z pomocą Najwyższego ciężki swój urząd wzorowo. Wypędzony przez wrogów Kościoła katolickiego i pozbawiony tronu biskupiego, usunął się do klasztoru w Ardenach, gdzie przebywał lat siedm w ukryciu. Gdy Pipin z Heristalu przywrócił mu jego urząd biskupi, rozpoczął św. Lambert z nową gorliwością sprawować swoje obowiązki, głosząc z wielkiem powodzeniem słowo Boże. Ponieważ w Brabancie było jeszcze wielu pogańskich mieszkańców, zaczął więc i tam że głosić Ewangelię św., ostro występował przeciwko bałwochwalstwu, burzył ich świątynie i obrazy i miał tę pociechę, że wielu na Wiarę chrześcijańską się nawróciło i kazało się ochrzcić. Nauka Krzyża Chrystusowego wpływała bardzo zbawiennie na umysły i zwyczaje tychże mieszkańców; gdyż porzuciwszy pogaństwo, stali się łagodniejszymi i obyczajniejszymi, wydawając owoce cnoty i bogobojności. Ale otwartość, z jaką św. Biskup ganił wszystkich wielkich dostojników, oraz jego gorejący zapał dla religii i pobożności, zjednały mu wiele nieprzyjaciół. Gdy razu pewnego powrócił właśnie z modlitwy, ukazał się przed domem jego najęty hufiec zbrojny. Ukląkł jeszcze przedtem, modląc się za nieprzyjaciół swoich i podczas gdy tak klęczał, przebił go śmiertelnie włócznią jeden z morderców. Umarł w roku 709-ym, a Bóg wsławił grób jego licznymi cudami.
Modlitwa.
Prosimy Cię, o Panie, użycz nam na prośby św. Lamberta żywej gorliwości do
wszystkiego dobrego, abyśmy razem z nim dzielili wieczne zbawienie. Przez Jezusa
Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Rozmyślanie.
1) Serce twe musi być napełnione żywą gorliwością dla czci Bożej i musisz się starać sławę Boga wszędzie i we wszystkiem powiększać. To jest właściwie twym celem i twoim najgłówniejszym zadaniem tu na ziemi.
2) Strzeż się, abyś nie splamił szczerej swej gorliwości chęcią własnych korzyści lub pochwał ludzkich. Jakżebyś był nieszczęśliwym, gdybyś pod przykrywką służenia czci Bożej szukał czci i sławy własnej! Bogu oddawaj cześć i tylko Go miej na oku! Ciesz się .też, jeżeli ktoś inny z lepszem powodzeniem służy czci Bożej, aniżeli ty.
3) Ażeby zaś twoja gorliwość nie stała się dla ciebie lub twego bliźniego niekorzystną, musi pochodzić z miłości i roztropnością powinna się kierować. Staraj się zatem o to, abyś najpierw sam dobrze Bogu służył, a dopiero potem dbaj o to, aby drudzy tak samo czynili.